Pies a wilk, czyli droga do sukcesu

Pies a wilk, czyli droga do sukcesu Robert Krool

Sprawdź, co zrobić, aby osiągnąć sukces zawodowy, czym różni się pies od wilka, dlaczego warto upaść i czym tak naprawdę jest porażka.

Z Robertem Kroolem, ekspertem w dziedzinie przywództwa i restrukturyzacji, doradcą biznesowym, coachem, mentorem, rozmawia Olimpia Wolf

Jest Pan współtwórcą koncepcji LifeSkills. Na czym ona polega?

LifeSkills to umiejętności praktyczne użyteczne życiowo. Należą do nich przygotowanie, przeprowadzenie i rozliczenie trudnej rozmowy oraz przygotowanie, przeprowadzenie i rozliczenie projektu. Wielka Brytania ma kilkaset lat tradycji w edukacji tego typu umiejętności. Tymczasem w naszym kraju dla wielu osób język polski nie jest tym, czym powinien być ze względu na użyteczność społeczną czy rynkową. Wiele osób nie rozumie, jak ważne jest sprawne posługiwanie się ojczystym językiem…

Z czego to wynika?

Cofnijmy się o 300 lat. Co ciekawego działo się wtedy w Polsce? Systematycznie gnijące szlacheckie państwo budowało podglebie pod kult bohatera cierpiącego. A Wielka Brytania? Wprowadziła stopy procentowe. Dzięki temu możemy dziś śledzić kursy, po jakich była sprzedawana herbata, cebulki tulipanów. Dowiemy się też, w jaki sposób Isaac Newton przegrał fortunę w Kompanii Herbacianej. Brytyjczycy od początku kształcili swych obywateli w oparciu o umiejętności praktyczne użyteczne życiowo. W edukacji formalnej w naszym kraju są one jednak niemal zupełnie nieobecne.

Młodzież nie jest uczona w szkole umiejętności praktycznych, a później brakuje ich w życiu zawodowym?

Tak. Uważam, że młodzież ze szkoły średniej wynosi tylko jedną strategię: zdać kolejny egzamin najlepiej jak tylko potrafi. Jeżeli tworzymy młodych ludzi, którzy są świetni, inteligentni i zaliczają testy, to będzie to za mało, bo nie będą oni potrafili pracować zespołowo.

W Pańskiej książce „Osobliwość a przedsiębiorczość” przeczytamy, że osią projektu LifeSkills są cztery filary sukcesu w życiu: 1. Pomysłowość a twórczość i przedsiębiorczość. 2. Logika a przenikliwość i czujność. 3. Samodzielność a współdziałanie. 4. Komunikacja a erystyka, dialektyka i retoryka.

To w gruncie rzeczy sztuki antyczne, które Brytyjczycy przez wiele lat skrupulatnie pielęgnowali i rozwijali. Jest bardzo niewiele szkół na świecie – dwie w Europie, jedna w Rosji, jedna w Stanach i jedna w Azji – które kształcą liderów w oparciu o te kryteria. Na wymienione wyżej kryteria nakładają się trzy kompetencje XXI wieku: interdyscyplinarne kształcenie, praca zespołowa i gotowość do zmian. Jednak sama gotowość do zmian to za mało. Grozi to pozostaniem na etapie niekończących się wizji.

Psy same wsadzają się w kierat: szukają wskazówek, pana, procedur, komend

Wiele młodych osób chce rozwijać swoją karierę zawodową. Niektórzy z nich szukają wzorów do naśladowania.

Z naukowych badań wynika wyraźnie, że 97 proc. karier to czysty przypadek. Nie istnieje tam czytelny związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy kolejnymi krokami podejmowanymi na drodze rozwoju. Jakiekolwiek naśladownictwo do niczego nie prowadzi, ponieważ nie da się odtworzyć zbiegów okoliczności. Przykłady mogą jednak skutecznie inspirować – ja to widzę na TED-zie. Inspiracje są dobre, ale jeżeli ktoś chce jedynie naśladować, to pojawia się błazeństwo i bezrozumność.

Młodzi ludzie nie chcą być bezrozumni. Zastanawiają się, co zrobić, aby osiągnąć sukces zawodowy. Szukają informacji na szkoleniach, w książkach, w mediach branżowych.

Cała nasza edukacja formalna jest ukierunkowana na to, że jest „coś”, a młody człowiek ma to „coś” zrobić. A tymczasem już Wilhelm von Humboldt, niemiecki filozof i językoznawca blisko dwa wieki temu zwrócił uwagę na to, że sztuki antyczne zupełnie inaczej kreowały ówczesne elity. Starożytni mieli do opanowania 100 razy więcej niż my. Zdajmy sobie z tego sprawę – gdyby współczesnego menadżera przenieść 2000 lat do tyłu, to nie ogarnąłby on tej wiedzy. Jeśli więc młody człowiek chce dostać wskazówki, to jest jak pies. Oznacza to, że my kształcimy psy a nie wilki. Naturszczycy, czyli osoby, które nie uległy edukacji powszechnej, są po stronie liderów. Ale ile jest liderów? 0,25 proc. społeczeństwa.

Liderów zawsze będzie mniej – tak wynika z rozkładu cech w populacji.

I to są wilki. Z wilka psa się nie zrobi. Psy same wsadzają się w kierat: szukają wskazówek, pana, procedur, komend. To jest bardzo dobra metafora i dobrze, że bolesna. Kłopot z edukacją jest taki, że kształci się ludzi jak psy.

Co mogą z tym zrobić?

Zainwestować w wyobraźnię. Wszyscy jesteśmy równi, tylko kłopot polega na tym, co pozwoliliśmy zrobić ze swoją umysłowością. Widzę to na każdym kroku. Ludzie udają, że są spokojni i opanowani. Część ludzi po warsztatach z inteligencji emocjonalnej mówi: panuję nad emocjami. Ale już tutaj tkwi problem – jak można panować nad swoimi emocjami? Ludzie nie potrafią ich wyrażać. To świadczy o tym, że ich umysłowości stały się umysłowościami niewolników. Takich psów, które żyją na smyczy.

Jak się z niej uwolnić?

Wyobraźnia to punkt pierwszy. Punkt drugi to oryginalność, czyli bycie sobą. Nie polega to na tym, że podpatrzę jak inni coś robią i zrobię podobnie, bo skoro im wyszło, to i mi też wyjdzie. Niestety, oryginalność nie jest przedmiotem jakichkolwiek interwencji rozwojowych w szkole. Istnieją oczywiście szkoły, w których uczniowie są pytani o własne zdanie. Dostają informację: wyraź się ciałem, dziełem, projektem, ale wyraź się. Nauczyciel nie będzie tego oceniać, ale zobaczy, co ci w duszy gra. I to jest właśnie trzeci punkt – wolność – czyli coś, co nam w duszy gra.

Wtedy łatwiej o sukces?

Podobne artykuły:

Jeśli ktoś pyta: co ja powinienem zrobić w życiu zawodowym, żeby osiągnąć sukces, to ja pytam się jego: jakie cztery pytania zawsze bałeś się sobie zadać? jak ma wyglądać Twoje życie? co zawsze chciałeś zrobić, ale bałeś się spróbować? I wreszcie – o czym marzysz? To jest to pytanie, które zadajemy młodzieży na kursach LifeSkills: jakie jest twoje największe marzenie realne i nierealne? Następnie zapraszamy przedsiębiorców i menadżerów. Też kiedyś mieli marzenia, ale je zrealizowali. Dzieciaki robią wielkie oczy: jak to? To znaczy, że to, co sobie wyobrażałem, jest możliwe? Tak. I nie musisz się nikogo pytać. Jak w anegdocie: do Mozarta przyszedł młody muzyk i mówi: chciałbym być taki jak ty. Od czego mógłbym zacząć? Nie wiem – odpowiada Mozart. Może jakieś kolędy, proste piosenki? – Ale przecież ty w wieku 8 lat napisałeś symfonię! No tak – odpowiada Mozart – ale ja nie pytałem nikogo o to, jak to zrobić.

Młody człowiek powinien uruchomić wyobraźnię, oryginalność, pójść za marzeniami. To jest trudne.

Owszem, ale to ten wiek, w którym można jeszcze to zrobić.

Więc pójdzie za marzeniami. I jak to w życiu – napotka przeszkody, poniesie porażkę. Jak powinien podejść do niepowodzeń?

Ma prawo do porażek. Matematycznie rzecz ujmując porażka to informacja zwrotna: tą drogą nie przejdziesz. Dlaczego? Bo kryteria, które przyjąłeś są idiotyczne. Wróć i zrób to jeszcze raz.

Wróć i zrób coś innego.

Zrób coś innego, pójdź inną drogą, bo kierunek może był dobry, tylko że w tym samym kierunku prowadzi 10 tysięcy dróg.

Czasami kierunek jest błędny, bo nierealistyczny.

Żyjemy w takich czasach, w których nie ma nierealistycznych celów. Są tylko nierealistyczne terminy. Mamy dużo narzędzi pomocniczych i substytucji na każdym kroku. Brakuje nam tylko gotowości do podążania pod prąd.

Pana klienci podążają pod prąd?

Mam 70 klientów z Polski, Austrii, Wielkiej Brytanii, Izraela, Rosji i Norwegii, z których 70 proc. to osoby, z którymi pracuję ponad 10 lat. Z rozmów z nimi i z własnych doświadczeń wynika, że jeżeli chcemy w życiu zrealizować swoje marzenia, musimy się przynajmniej kilka razy na nich wyłożyć. Nie da się inaczej. Podstawową i najważniejszą umiejętnością emocjonalną, jaką powinniśmy mieć, jest umiejętność czucia, przeżywania i doświadczania w warunkach wysokiej niepewności. A są ludzie, nawet wyedukowani formalnie, którzy tego mechanizmu w ogóle nie tknęli. I gdy pojawia się pierwszy strach czy niepewność w działalności zawodowej czy biznesowej – od razu wyłączają wyobraźnię, oryginalność, wolność.

Dlaczego?

Bo ten strach ich paraliżuje. To tak jakby sobie sami naciągnęli kosz na głowę i mieli potem pretensje, że cały świat się im sprzeciwił.

Co jeszcze pozwoli nam przejść konstruktywnie przez porażkę?

Nowoczesna Firma S.A. Olimpia Wolf