Jak odmawiać bez poczucia winy i burzenia relacji?

Jak odmawiać bez poczucia winy i burzenia relacji? Image courtesy of by zirconicusso/FreeDigitalPhotos.net

Precyzyjne opisanie obszaru odmowy przyniesie Ci korzyści, nawet gdy masz do czynienia z ewidentną manipulacją lub kolejną z rzędu „prośbą o pomoc”, która zakłada, że jak zwykle coś zrobisz za kogoś.

Czy wiesz, że Bułgarzy, kiedy mówią „nie”, kiwają głową na „tak”? Jak głosi ludowa legenda, zwyczaj ten powstał w czasie panowania Turków w Bułgarii, kiedy miejscowa ludność musiała zmagać się z problemem przymusowej islamizacji. Procedura islamizacji była nad wyraz uproszczona.Turecki żołnierz przykładał nóż do gardła Bogu ducha winnego Bułgara i pytał: „Przejdziesz na islam?”. Ruch głowy na „nie” podcinał gardło, więc Bułgarzy zaczęli mówić „nie” — kiwając głową na „tak”.

Ciotka z Łomży

Piszę o tym, ponieważ ta bułgarska legenda przypomina mi sposób, w jaki część ludzi odmawia innym wykonania niewygodnych rzeczy, posiłkując się strategią, którą nazywam także strategią ciotki z Łomży — „Wiesz, bardzo chętnie, ale nie mogę, bo przyjechała do mnie ciotka z Łomży” (podczas gdy ciotka służy jako zgrabna ściema).

Podobne artykuły:



Nie mogę zostać po godzinach w pracy, bo mam już umówioną wizytę u lekarza”.
„Wybacz, ale nie mogę z tobą rozmawiać, bo właśnie wychodzę, jestem umówiony”.
„Yyyyy, wiesz, nie bardzo mogę... Yyyyy ten tego... Przychodzi hydraulik...”.
„Nie mogę ci pomóc, nie pożyczę ci pieniędzy, bo sam nie mam… Wiesz, jak teraz jest…”.

To bardzo ciekawe zjawisko — na pierwszy rzut oka skuteczne, bo osoba, która Cię prosi, zazwyczaj odpuszcza sobie. Na pierwszy rzut oka nie masz nawet problemu z odmawianiem. Na pierwszy. Ponieważ, podobnie jak w przypadku bułgarskich chłopów, to Ty, zyskując, tracisz. Ja wiem, że to bywa skuteczne, ja wiem, że zazwyczaj proszący odpuszcza sobie, ja wiem, że to już nawyk, lecz jest w tym wszystkim kilka małych „ale”. Nie zrozum mnie źle, nie chcę pisać o moralno-etycznych aspektach kłamstwa. Nie znam bowiem osoby, która przynajmniej raz w życiu nie skłamałaby.

Nie czuję się uprawniony do ocen moralnych. Nie o to mi chodzi. Ważniejsze są konsekwencje. Raz, że prawda może wyjść na jaw. Dwa, że kłamstwo to negatywne emocje dla Ciebie. Nie doświadczasz może poczucia winy, odczuwasz za to przyśpieszone tętno, pustkę w głowie, nie wiesz, co zrobić z oczami, Twój organizm jest pobudzony, czujesz, że zaczynasz mówić szybciej, być może nawet czujesz się gorszy, tłumacząc się przed drugim człowiekiem. To jednak nie wszystko.

Ważne są także konsekwencje takiej odmowy w świetle uczenia innych, jak chcemy być traktowani, w świetle nadrzędnej zasady asertywności — podejmowania samodzielnych decyzji.
„Nie mogę” to informacja o naszej podatności na zewnętrzny wpływ — bardzo daleka od samodzielnej decyzji.
„Nie mogę” to przecież wskazanie zewnętrznego problemu, który uniemożliwia spełnienie prośby.
„Nie mogę” to także nieświadome zaprosze-nie do negocjacji. Bardzo niebezpieczne. Po-nieważ ktoś może zaproponować Ci pomoc w rozwiązaniu zewnętrznego problemu, a ta wywoła w Tobie zobowiązanie np. do spełnienia prośby (no bo przecież ktoś chciał Ci pomóc).

Twoje „bułgarskie nie” (czyli: nie mogę, hydraulik, ciotka z Łomży, sam nie mam pieniędzy) to wreszcie przyzwolenie na dalsze prośby — taka odmowa uczy bowiem innych, że nie ma sprawy. Bułgarzy, kiwając na „tak”, może zachowywali życie, jednak przekazując błędny komunikat, sprawiali wrażenie, że robią to z niekłamaną ochotą, przez co wikłali się w błędne koło dalszych niewygodnych i bolesnych żądań. W sumie trudno im się dziwić.

Bartłomiej Stolarczyk Helio S.A.