Języki wschodnioeuropejskie pomogą w karierze

Języki wschodnioeuropejskie pomogą w karierze Wikimedia Commons

Minęły czasy, w których komunikatywny angielski w CV był wystarczający do znalezienia dobrej pracy. Dzisiaj znajomość tego języka jest nie tylko pożądana, lecz wręcz oczywista. Na popularności zyskują natomiast języki wschodnioeuropejskie.

Według badań przeprowadzonych przez Sedlak&Sedlak w roku 2013 co druga osoba znająca nietypowy język obcy zarabiała powyżej 4 400 zł brutto miesięcznie, zaś 25 proc. takich osób zarabiało powyżej 7 000 zł brutto miesięcznie (Sedlak&Sedlak, Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń 2013). Okazuje się, że im mniej popularny język znamy, tym bardziej atrakcyjni stajemy się dla potencjalnego pracodawcy. Mała konkurencja na rynku pracy oznacza wysokie zarobki i krótki czas poszukiwania pracy. Perspektywa jest kusząca. Dlatego warto poznać języki, którymi mówi wschód Europy, i sprawdzić, jak ich znajomość przekłada się na wynagrodzenie.

Język litewski

Według szacunków językiem litewskim posługuje się około 5 milionów osób. Rolę języka urzędowego pełni jedynie na Litwie, co jednak nie oznacza, że na tym kończy się jego potencjał. Poza Litwą porozumiemy się nim na zachodniej Białorusi, Łotwie, w Rosji i częściowo też na rodzimej Suwalszczyźnie. Jak wynika z badań Sedlak&Sedlak z roku 2009, osoby znające ten język zarabiały najczęściej 4 500 zł brutto. – Litwa jest największym partnerem handlowym Polski wśród krajów bałtyckich. W 2013 r. obroty obu krajów wyniosły 3,4 mld euro. Import z Litwy do Polski wyniósł 18 proc., a eksport z Polski prawie 2 proc. Udział Polski w ogólnym imporcie na Litwie wynosi 11 proc. (po Rosji i Niemczech jesteśmy trzecim największym importerem na tamtym rynku). W ciągu ostatnich 20 lat obrót handlowy między państwami wzrósł 23 razy – mówi Marek Wcisło, dyrektor zarządzający firmy Kompass Poland. Aktualnie brakuje dokładnych danych, jak znajomość tego języka wpływa na zarobki. Analiza ofert pracy na Litwie pokazuje, że najczęściej poszukiwani są kierowcy, opiekunowie osób starszych, pracownicy działów sprzedaży/call center, księgowi i office menedżerzy.

Język rosyjski

Co prawda na skutek obowiązującego embarga handel z Rosją spadł o około 15 proc. w stosunku do roku 2013, ale jak podaje Związek Przedsiębiorców i Pracodawców w swoim raporcie z marca 2015 roku, embargo nie jest dla Polski tak dużym problemem jak się początkowo wydawało. Jaki to ma związek z językiem rosyjskim? Dalej jego znajomość jest atrakcyjna i pożądana na rynku pracy. Po rosyjsku porozumiemy się: na Białorusi, Litwie, Łotwie, w Estonii, na Ukrainie, w Kirgistanie, Kazachstanie, Mołdawii, Gruzji i oczywiście Rosji. Jest to także jeden z sześciu języków ONZ. Zatem jego znajomość otwiera wiele różnych dróg rozwoju i embargo nie stanowi w tym kontekście problemu. Co ciekawe, w wypadku rosyjskiego ciężko jest podać konkretne dane o ile zarobki mogą wzrosnąć. Szacuje się, że o około 6 proc., czyli stosunkowo niewiele. Kluczowe okazuje się zajmowane stanowisko. Prezes zarządu dzięki znajomości rosyjskiego zarabia 2 000 zł więcej niż jego kolega nie mówiący po rosyjsku. Przedstawiciel handlowy może zarobić 300 zł więcej, a specjalista ds. sprzedaży – jakieś 200 zł więcej (Sedlak&Sedlak, Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń 2012). Osobie znającej język rosyjski stosunkowo łatwo powinno przyjść znalezienie pracy we wschodnich regionach Polski – województwie podlaskim, lubelskim czy podkarpackim Poszukiwania pracy najlepiej rozpocząć od branż: handlowej, usługowej, budowlanej i transportowej. Co ciekawe, zdarza się, że pracodawcy poszukujący osób znających język rosyjski są gotowi wysłać kandydata na kurs doszkalający.

Język czeski

Jest to dosyć popularny język w Polsce. W badaniu Sedlak&Sedlak jego znajomość zadeklarowało aż 17 proc. badanych, czyli 552 osoby. Jest blisko spokrewniony z językiem słowackim, a w mniejszym stopniu z polskim i kaszubskim. Posługuje się nim około 11 milionów osób, dla zdecydowanej większości jest to język ojczysty. Warto także dodać, że jest to jeden z urzędowych języków Unii Europejskiej. Mediana wynagrodzeń dla osób posługujących się czeskim wynosi prawie 5 000 zł. Jednocześnie 25 proc. badanych zarabia ponad 8 500 zł, a kolejne 25 proc. poniżej 3 000 zł. Wydaje się zatem, że to warty rozważenia kierunek edukacji. Rynek czeski dynamicznie się rozwija, a bliskość czeskiej granicy jest ważnym determinantem ekspansji polskich firm właśnie na ten kraj. Praca czeka na tłumaczy, specjalistów ds. sprzedaży, eksportu i obsługi klienta, a także księgowych.

Podobne artykuły:

Język węgierski

Szacuje się, że w tym języku porozumiewa się około 15 milionów osób. Węgierski ma status języka urzędowego na Węgrzech, w niektórych regionach Słowenii i Wojwodinie. Poza tymi regionami jego użytkowników odnajdziemy na Słowacji, w Rumunii, Serbii, na Ukrainie i w Austrii. Obecnie w polskim systemie szkolnictwa nauczanie języka węgierskiego jako obcego prowadzone jest wyłącznie w szkolnictwie wyższym. Węgierski zyskał błędne miano języka trudnego do nauczenia się, co zauważalnie zmniejszyło zainteresowanie nim w Polsce. Zgodnie z badaniami Sedlak&Sedlak z 2013 r. węgierski jest jednym z języków, które dają bardzo atrakcyjne zarobki. Mediana wynagrodzeń wynosi prawie 6 000 zł (wyżej jest tylko mandaryński, w przypadku którego mediana to dokładnie 6 000 zł), a 25 proc. badanych osób posługujących się tym językiem zarabia ponad 8 000 zł. Najniżej wynagradzane jest kolejne 25 proc., które przyznało, że zarabia poniżej 4 100 zł. Węgierski dla osoby chcącej pracować w Polsce przyda się w centrach usług wspólnych oraz centrach outsourcingowych, których w naszym kraju przybywa z każdym rokiem. Naturalnie otwarta droga do pracy jest również w polskich firmach, które mają relacje biznesowe z Węgrami.

Język białoruski oraz słowacki

O ile powyższe języki są warte nauki ze względu na korzyści materialne, o tyle nauka słowackiego czy białoruskiego ograniczy się raczej jedynie do sfery hobbystycznej. UNESCO uznało język białoruski za bliski zaniku. Obecnie posługuje się nim jedynie ludność wiejska lub wykształcona inteligencja, której zależy na utrzymaniu tego języka przy życiu. Szacuje się, że posługuje się nim zaledwie niecałe 10 milionów osób. Białoruskiego nie usłyszymy w mediach, administracji państwowej, czy na uczelniach wyższych. Jego rolę już od jakiegoś czasu przejął język rosyjski.

Słowackim natomiast posługuje się około 7 milionów osób. Język ten pełni rolę języka urzędowego tylko w dwóch miejscach – na Słowacji i w serbskiej Wojwodinie. Tylko tam można porozumieć się w tym języku. Słowacki nie jest językiem jednolitym, wyróżniamy trzy bardzo różniące się od siebie dialekty: wschodnio-, środkowo- i zachodniosłowacki.

– Ostatnio zauważamy wzrost zainteresowania językami wschodnioeuropejskimi, w szczególności językami krajów nadbałtyckich. Z uwagi na sytuację polityczną rzadsze niż wcześniej są wprawdzie zapytania o język rosyjski, wykonujemy natomiast sporo tłumaczeń na języki, które jeszcze kilka lat temu były dość mało popularne, np. litewski, łotewski czy estoński. Dotyczy to zwłaszcza branży spożywczej. Często tłumaczymy na te języki etykiety oraz składy surowcowe produktów – mówi Magdalena Mika, key account manager, Skrivanek Sp. z o.o.

Co z tego wynika?

Zgodnie z danymi agencji zatrudnienia Manpower obecnie prawie 70 proc. pracodawców przedstawia znajomość angielskiego jako wymóg konieczny, a ponad 50 proc. oczekuje jego zaawansowanej znajomości. Na tak wymagającym rynku pracy znajomość nie tylko angielskiego, ale i drugiego języka obcego to furtka do wysokich zarobków i dobrej pracy. Jeśli drugim językiem jest język, który można usłyszeć w krajach Europy Wschodniej, tym lepiej.

Skrivanek Sp. z o.o. Warszawa Magdalena Marcinkowska