Konsekwencje projektu oskładkowania umów - zleceń

Konsekwencje projektu oskładkowania umów - zleceń sxc.hu

"Obecny projekt ustawy zaprzecza idei, która przyświecała rządowi tj. wyeliminowaniu nadużyć przy stosowaniu umów-zleceń. Jeżeli te umowy miałyby być oskładkowane, to oskładkowanie powinno dotyczyć tylko tych na kwoty wyższe np. 1000 zł brutto."

Na początku marca Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, zgodnie z którym umowy-zlecenia w razie ich kumulacji zostaną objęte ubezpieczeniem społecznym, do wysokości płacy minimalnej, a wynagrodzenia członków rad nadzorczych zostaną oskładkowane.

Składki od poziomu 1 tys. zł

Obecny projekt ustawy zaprzecza idei, która przyświecała rządowi tj. wyeliminowaniu nadużyć przy stosowaniu umów-zleceń. Jeżeli te umowy miałyby być oskładkowane, to oskładkowanie powinno dotyczyć tylko tych na kwoty wyższe np. 1000 zł brutto. Trudno bowiem wyobrazić, że umowa zlecenie za np. 250 zł brutto w jednym miesiącu, a w drugim za np. 300 zł brutto jest zastąpieniem umowy o pracę i dlatego ma być oskładkowana.

Rozbijanie wynagrodzenia na kilka umów

Oczywiście zaproponowane rozwiązanie może doprowadzić do kolejnych patologii, czyli rozbijania wynagrodzenia na kilka umów- zleceń, aby nie osiągnąć „magicznej” kwoty. Dlatego należałoby zastrzec, że taka zasada obowiązuje tylko dla jednej umowy w danym miesiącu dla danego zleceniobiorcy. Wspomniane rozwiązanie stanowiłoby bardzo dobre i tanie narzędzie do szybkich drobnych prac dorywczych dla osób nigdzie nie zatrudnionych, a nie tylko dla studentów. Dodatkowo w sposób istotny obniżyłoby to koszty w tzw. NGO, gdzie większość prac osobowych przy różnego rodzaju projektach jest wykonywana na umowę-zlecenie. Wspomniane rozwiązania kwotowe, tj. kwoty maksymalnej możliwej na umowę-zlecenie, są właśnie stosowane w wielu krajach europejskich - komentuje Prezes Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia, Jarosław Adamkiewicz.

Oskładkowanie umów to łatanie dziury budżetowej

Przyjęcie projektu oskładkowania umów-zleceń to kolejny zabieg łatania dziury budżetowej przez rząd, a nie próba doprowadzenia do zlikwidowania nadużyć przy stosowaniu tej formy zatrudnienia. Na dłuższą metę pomysł oskładkowania nie doprowadzi do poprawy sytuacji na rynku pracy, a wręcz przeciwnie. Konsekwencją przyjętego projektu ustawy będzie podwyższenie kosztów pracy, co tym samym doprowadzi do redukcji liczby pracowników przez pracodawców. Dalszy scenariusz jest oczywisty, znacząca część zwalnianych pracowników zasili szarą strefę.

Jarosław Adamkiewicz