Korporacyjny falstart, czyli jak nie spalić się na starcie

Korporacyjny falstart, czyli jak nie spalić się na starcie Fotolia

Mocne bicie serca, przyspieszone tętno, krople potu na twarzy. To nie pierwsze kroki na bieżni, lecz wejście do firmowej windy po raz pierwszy powoduje taką reakcję organizmu na nowe wyzwanie.

 Czy sobie poradzę? Czy podołam obowiązkom? Czy zespół mnie zaakceptuje? Te i inne pytania często pojawiają się w głowach osób, które właśnie dostały pracę w korporacji. Niełatwe zadanie startu bez falstartu w tym specyficznym środowisku spędza sen z powiek wielu nowo zatrudnionym.

Team says „hello”, czyli witamy na pokładzie

W korporacjach proces zapoznawczy wygląda podobnie. Osoba, która dołącza do zespołu, bierze udział w wielu szkoleniach i powoli adaptuje się do warunków pracy. Z reguły zaczynamy od poznania zespołu, z którym będziemy odnosić pierwsze sukcesy, ale i zmagać się z trudnościami i wyzwaniami. Pierwsze wrażenie jest dość istotne i to ono często decyduje o późniejszym postrzeganiu nowo zatrudnionego (szczególnie, gdy zespół jest liczebny i nie każdy jest w stanie dobrze się poznać). Uścisk dłoni, strój, tembr głosu czy nawet kontakt wzrokowy – to wszystko może wpływać na to, jak odbiorą nas członkowie zespołu. Pierwsze spotkania i cały ,,proces powitalny” powinny przebiegać w pozytywnej atmosferze, która nie wymusi na nowo przybyłym konieczności uzewnętrznienia się. Warto zwrócić uwagę na zachowanie grupy – na początku musi zrobić wszystko, by stworzyć swoistą barierę ochronną dla osoby stawiającej pierwsze kroki w firmie.

Pewność siebie kluczem do sukcesu

Banalne rady dla wielu okazują się często receptą na zyskanie większej pewności siebie już na starcie: dobrze skrojony garnitur, modna sukienka, wizyta u fryzjera i z podniesioną głową wchodzimy do korporacji, która jednak... rozczarowuje. Naszym oczom ukazują się ludzie w bluzach zapatrzeni we własne laptopy, często nie zwracający uwagi na twoje szczere, poranne ,,cześć’’. Czar pryska, a my zdajemy sobie sprawę, że właśnie nasze wyobrażenia są odmienne od zastanej rzeczywistości. Mimo to zrobiliśmy wszystko, by tego premierowego dnia pokazać się z jak najlepszej strony i powiedzieć światu: uwaga, nadchodzę!

Can-do attitude, czyli nie ma rzeczy niemożliwych

Jeśli kiedykolwiek koordynowałeś jakiś projekt, wiesz, że jedynie profesjonalne podejście do obowiązków zaangażowanych w niego ludzi może doprowadzić do sukcesu. Umiejętność radzenia sobie z wyzwaniami i trudnościami napotykanymi na drodze jest związana z nastawieniem do wykonywanych zadań. Pracownik, który otwarcie mówi: ,,tak, dam radę, podołam, dam z siebie wszystko’’, będzie nie tylko stanowił o mentalnej sile zespołu, lecz także zmotywuje innych do efektywnego działania. Rozpoczynając swój korporacyjny start warto pamiętać o żelaznej zasadzie: ,,tak, potrafię to zrobić, a jeśli nie, to znajdę sposób’’.

Podobne artykuły:

Daj cząstkę siebie

Ogromnie istotna jest kwestia wniesienia własnych umiejętności do zespołu. Dlatego już przed pierwszym dniem w pracy warto zdać sobie sprawę ze swoich mocnych stron: nietypowych talentów, pasji. Jeśli będziemy w stanie wykorzystać je w codziennej pracy, staniemy się jeszcze bardziej atrakcyjnymi pracownikami. Pokażemy elastyczność i to, że potrafimy wychodzić poza pewne ścisłe ramy związane z odgórnie nałożonymi obowiązkami.

Korporacja daje ogromne możliwości rozwoju i z takim nastawieniem powinniśmy rozpoczynać przygodę w międzynarodowym środowisku, wykorzystać swoje talenty i rozwijać pasje. Wtedy możemy być pewni, że o korporacyjnym falstarcie nie będzie mowy.

Alexander Mann Solutions Grzegorz Kukuła