Kreatywność - kompetencja czy talent

Kreatywność - kompetencja czy talent © alphaspirit - Fotolia.com

Podczas ostatniego Światowego Forum Gospodarczego w Davos podjęto temat kompetencji – jakie są i będą w najbliższej przyszłości pożądane na rynku pracy.

Nie było zaskoczeniem, że wśród najbardziej wartościowych umiejętności wymieniono m.in. innowacyjność, twórczość i kreatywność. Od wielu lat, śledząc trendy na rynku pracy, możemy zauważyć wzrost ilości ofert pracy, w których przewija się tajemniczo brzmiąca kreatywność – jako jeden z wymogów dla kandydatów. Nowe technologie i zmiany jakie zaszły na przestrzeni lat, na wielu stanowiskach, nie są dla pracodawców jedynie wyzwaniem. Często wymagają od nich tworzenia nowych standardów funkcjonowania pracowników w przestrzeni organizacji.

Biznes bardzo przychylnie zwraca się w kierunku kreatywnych pracowników. Natomiast, nie korporacje i rozpoznawalne marki, a popularne od kilku lat startupy, stały się dla wielu osób synonimem kreatywności czy innowacyjności. To właśnie one w oczach polityków mają za zadanie: rozwijać rynek pracy i tworzyć unikalne technologie – wspierając tym samym gospodarkę. Natomiast jak pokazują statystyki, ok. 90 proc. startupów okazuje się porażką i upada w ciągu 24 miesięcy. Statystyki może nie są zachęcające, ale ciągle zostaje 10 proc. organizacji, odnajdujących się w rynkowej rzeczywistości. Tu pojawia się pytanie, czy kreatywność jest zarezerwowana tylko dla wąskiego grona osób, wykazujących się talentem, pomysłowością – mówiąc w skrócie – tylko dla wybitnych jednostek? Zanim na nie odpowiemy, przytoczymy kilka najpopularniejszych stereotypów i błędów jakie popełniamy mówiąc i myśląc o kreatywności:

Kreatywności nie da się uczyć

Ten schemat myślowy może być utrwalony przez system edukacji, który w głównej mierze kładzie nacisk na wtłaczanie jak największej ilości wiedzy. Nie polemizujemy tu nad zasadnością funkcjonowania systemu, bo od lat spełnia on, w mniejszym lub większym stopniu, swoją rolę. Natomiast na lekcjach czy wykładach, raczej słyszymy o kreatywności, niż się jej uczymy. Stąd może pojawić się prosty wniosek, że jest to unikalna cecha. Na szczęście okazuje się, że jest to egalitarna umiejętność, którą co prawda trudno jest jednoznacznie zdefiniować, natomiast każdy z nas posiada zasoby i potencjał do jej rozwijania. Istnieje wiele technik i ćwiczeń wspierających nas w twórczym myśleniu. Także kreatywność podlega tym samym prawom co pozostałe kompetencje – można ją trenować.

Liczą się tylko genialne pomysły

Z tym mitem spotykamy się wielokrotnie. Zawsze ktoś rzuci przykładem Mozarta, Einsteina lub współczesnych wizjonerów, Steva Jobsa czy Elona Muska, aby udowodnić jak daleko nam do bycia kreatywnym. Lubimy mówić o wielkich i epokowych dziełach czy odkryciach. W kreatywności nie chodzi o to, aby wymyślić patent, który z miejsca zagwarantuje nam i trzem przyszłym pokoleniom dostatnie życie. Rzadko zastanawiamy się, jak kreatywność przekłada się na nasze codzienne życie i doświadczenia. Zwykły remont czy samodzielna naprawa prostych urządzeń może nam otworzyć pole do nieszablonowych pomysłów. Celem kreatywności nie jest kreowanie całkowicie nowych rozwiązań, a w głównej mierze wykorzystywanie dostępnych zasobów i tworzenie usprawnień np. w pracy czy w domu.

Dla wybranych grup zawodowych

Z kreatywnym myśleniem kojarzymy głównie „sektor kreatywny”, którego przedstawicielami są m.in. malarze, pisarze, aktorzy, dziennikarze, designerzy, architekci, graficy czy copywriterzy. Kreatywność jest  często postrzegana jako domena „wolnych zawodów”, a kiedy myślimy o organizacji, szukamy tej umiejętności u pracowników działów tj. marketing i reklama. Nic bardziej mylnego. Kreatywność jest nieodłącznym elementem pracy na wielu stanowiskach, od tych liniowych, aż po wysoce wyspecjalizowane – bez względu na dział. Przykładem wykorzystania kreatywności w codziennej pracy, mogą być narzędzia Lean Managament/Manufacturing, mające na celu optymalizację procesów produkcyjnych czy zarządzania (m.in. Kaizen, 5S, TPM, TSM). Opierające się w głównej mierze na analizie i tworzeniu rozwiązań usprawniających działanie pracowników, poszczególnych działów czy maszyn. Także tzw. pracownicy liniowi, są motywowani (najczęściej finansowo) do szukania usprawnień, które pozwolą firmie zaoszczędzić w skali roku lub kilku lat, dziesiątki lub setki tysięcy złotych. Korzysta się z ich wiedzy, ponieważ są najbliżej „problemu” i będą dążyli do tego aby ułatwić swoją pracę. To oczywiście tylko wycinek zastosowań kreatywności, ale powinniśmy być świadomi szerszego spektrum w jakim ją wykorzystujemy.

Potrzebne jest „nagłe olśnienie”

Kiedy Archimedes wpadł na rozwiązanie problemu postawionego przez króla: jak sprawdzić czy korona wykonana przez złotnika jest z prawdziwego kruszcu – nie uszkadzając jej – wypowiedział znane wszystkim słowo „eureka”. Piękna legenda, utrwalająca mit szalonego i oryginalnego naukowca. Jednak prawda o genialnych pomysłach i wynalazkach jest zgoła inna. Za każdym pomysłem czy innowacją stoją lata zdobywanej wiedzy, doświadczeń, prac, usprawnień, a czasem szczęścia. Idąc za słowami Davida Burkusa, autora książki „Mity kreatywności”, twierdzi on, że w rzeczywistości nie istnieje coś takiego jak „nagłe olśnienie”. Twórczość jest długotrwałym procesem, wymagającym rozwijania pomysłów, ulepszeń i wdrażania rozwiązań. Aby to sobie uświadomić, możemy chociażby prześledzić rozwój telefonów komórkowych, które od prostych urządzeń, służących jedynie do dzwonienia i wysyłania wiadomości, stały się „kombajnami”. Przejęły przy tym funkcjonalność wielu urządzeń. Nie stało się to z dnia na dzień. Wymagało to wielu eksperymentów oraz ogromnej ilości zasobów, abyśmy cieszyli się wygodą i innowacyjnością.

Zespół to nie miejsce na kreatywność

Wolność, swoboda, indywidualizm, z tym najczęściej utożsamiamy kreatywność. Praca zespołowa, może dla wielu osób stać w opozycji do idei twórczego myślenia. Kojarzy się nam najczęściej, z ograniczeniami jakie narzucają członkowie zespołu, sprowadzając nasze pomysły „na ziemię”. Oczywiście, jeśli tworzymy coś jedynie dla siebie na tzw. użytek własny, nie jest nam do tego potrzebny zespół. Natomiast praca w osamotnieniu, przy projekcie, bez pomocy grupy, jest wbrew pozorom o wiele bardziej ograniczająca. W dużym uproszeniu, każdy produkt lub usługa wprowadzona na rynek musi być poddana wewnętrznym badaniom, a w następnej kolejności powinna być przetestowana przez docelowych odbiorców. Jak możemy się domyśleć, konieczne jest zastosowanie wielu różnych perspektyw, aby nasz pomysł miał praktyczne zastosowanie i nie był oderwany od rzeczywistości. Dlatego zespół może szybko zweryfikować jakość naszych rozwiązań czy koncepcji lub je po prostu usprawnić – korzystając z różnych doświadczeń.

Odpowiedź na pytanie zadane na wstępie, wydaje się być oczywista. Kreatywność nie musi być już postrzegana jako „dar z niebios” dla nielicznych i wybranych. Oczywiście, są osoby wykazujące mniejszy lub większy potencjał twórczy. Powinniśmy jednak pamiętać, że kreatywność jest i będzie wykorzystywana w prawie każdej dziedzinie naszego życia. To głównie ona odpowiada za zmiany jakich doświadczamy na przestrzeni czasu.

RHR + Robert Rodak