Obojętność jest najgorsza

Obojętność jest najgorsza nf.pl

Ponad 80 tys. Polaków wybrało już OFE. To więcej niż ma mieszkańców Piotrków Trybunalski. Wybory do Parlamentu Europejskiego są co najmniej tak obojętne Polakom jak ich przyszłe emerytury.

 Politykom też jest obojętne co powiedzą przed wyborami, i tak nikt nie pamięta obietnic. I tak koło obojętności się zamyka.

Staram się jak mogę każdego dnia uciekać od polskiego narzekania na rzeczywistość. W Unii Europejskiej skupiam się na możliwościach i funduszach zamiast na bzdurnych regulacjach. W wyborach szukam zawsze światełka w tunelu naszej bardzo słabej sceny politycznej. Tym razem mam wrażenie, że stajemy się jak pacjent przechodzący przez różne fazy choroby. My jesteśmy już w fazie najgorszej, bo jest nam wszystko obojętne.

Emerytur i tak nie będzie…

Rząd rozegrał ustawę emerytalną jak zawodowy pokerzysta. Blefował, że emerytur nie tknie, sprawdzał reakcję graczy wokół stołu, kupił sobie trochę czasu, a następnie wyłożył karty na stół i powiedział: „sprawdzam”. Rozmontował drugi filar i dał nam pozorny wybór, kneblując przy tym usta OFE. Możemy położyć karty bez odkrywania lub pokazać co mamy – i tak rząd wygrywa, bo całą pulę przejmuje ZUS.

Jeden prof. Balcerowicz stara się jeszcze przemówić Polakom do rozsądku, ekonomiści zachęcają do oszczędzania samemu, a główny pokerzysta, minister Rostowski, usunął się w cień, nie prowokując już rozdrażnionych przyszłych emerytów. 80 tys. deklaracji do OFE to wynik żałosny, chociaż nadal mam wielką nadzieję, że to tylko nasz polski zwyczaj odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Jeśli nie, to drugi filar przestanie istnieć w perspektywie kilku lat. Wynik na poziomie 1 mln Polaków to nadal 1 z 16…

Inwestorzy pójdą na inne rynki…

Jakiś czas temu sprzedałem większość akcji i jestem na tak zwanej pozycji gotówkowej i czekam na rozwój sytuacji. Boję się, bo nie widzę ruchu na polskim parkiecie. Podczas gdy rynki zagraniczne szaleją, niektórzy kończą już fazę wieloletniej hossy, nasz rynek czołga się w trendzie bocznym, a świetne fundamentalnie spółki nie przekonują inwestorów. Na giełdzie jest kompletny marazm, OFE jako gracz wkrótce wykluczony może co najwyżej pogorszyć sytuację, kiedy wycofają pieniądze z inwestycji. Polski inwestor indywidualny przeniesie się na rynki zagraniczne, platformy Forex, instrumenty konkurencyjne dla polskiej GPW. Trudno się dziwić.

Inwestorom jest łatwiej, bo mogą zarabiać na innym rynku. Polski emeryt jest skazany nasz system i na końcowym etapie ZUS.

…a politycy i tak nie zmienią

Wybory są naturalnym procesem rozliczania polityków za zrealizowane i niezrealizowane obietnice z poprzednich wyborów. Tegoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego mają szansę przejść do historii jako te z najniższą frekwencją. Politycy popisali się żałosnymi spotami, brakiem debat i sloganami w miejsce programów wyborczych. Szalę goryczy przelewa traktowanie wyborców jak idiotów poprzez obiecywania nowych ustaw z poziomu PE, podczas gdy ten nie ma inicjatywy ustawodawczej.

Wyborcy są z kolei coraz bardziej obojętni, kto będzie ich reprezentował w Europie. Jeśli większość partii zmienia poglądy jak chorągiewka w imię mandatu, a niektórzy politycy zmieniają partie jak kluby piłkarskie, to trudno się dziwić że poza częścią wyborców z ugruntowanymi poglądami, trudno będzie o przyzwoitą frekwencję.

I tak dochodzimy do momentu, kiedy jest nam obojętne kto rządzi, jak rządzi, co uchwala i jakie podatki ściąga. Takie sytuacje kończą się wielką frustracją społeczeństwa i mają bardzo ciężkie konsekwencje, ale to dopiero kolejny etap, zaraz po obojętności. Jeszcze nie teraz.

Tomasz Jaroszek