Oryginalność jest zagrożeniem, a może szansą?

Oryginalność jest zagrożeniem, a może szansą? http://www.sxc.hu/

Nie każdy pracownik korporacji ma ochotę na zupełne podporządkowanie się jej wymogom dotyczącym wyglądu czy zachowania.

Od wielu lat trwają debaty nad tym, czy dla firmy lepiej jest, jeśli pracownik zachowa swoją indywidualność, czy raczej jeśli dopasuje się do kultury korporacyjnej? Czy zwolnić osobę, która ma dobre wyniki, ale nie chce się podporządkować korporacyjnej dyscyplinie? 

Oryginalność pracowników może być cenna i przydatna dla firmy

Nie wszyscy pracownicy lubią poddawać się korporacyjnej dyscyplinie, nawet za cenę zmniejszenia swojej szansy na awans w hierarchii firmy.

Takie osoby mogą być jednak doskonałymi pracownikami, są bowiem skoncentrowane na pracy i na osiąganiu w niej określonych efektów, zamiast na wyścigu z konkurentami o lepsze stanowisko. Wiedzą, że ceną za ich oryginalność może być pominięcie przy awansie czy podwyżce, dlatego nie będą o to walczyć bądź przeżywać rozczarowania.

Kierownictwo firmy powinno pamiętać, że nie każda osoba „odstająca od grupy” ma na nią negatywny wpływ. Może być wręcz przeciwnie – często są to osoby bardzo lubiane przez współpracowników i klientów, pomocne, mające bardzo pozytywny stosunek do pracy i do najbardziej nawet uciążliwych obowiązków. Dla wielu takich osób praca nie jest najważniejszą częścią życia, dlatego traktują „na luzie” wszelkie zadania, nawet te, których nikt inny nie chce wykonywać. Mając niższy poziom stresu są  bardziej efektywni.

Czy każdy pracownik musi być taki sam?

Menadżer, który ma do czynienia z takim zagadnieniem, musi się zastanowić, czy niekonwencjonalny ubiór bądź zachowanie jednego z pracowników mają tak naprawdę wpływ na jego pracę. Jeśli nie mają – to warto takiego pracownika zatrzymać w firmie. Jeśli taka osoba nie ma bezpośredniego kontaktu z klientami, a jest dobrym i cenionym pracownikiem, to błędem będzie zmuszanie jej do przystosowania się do reguł obowiązujących większość pracowników.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku pracowników, którzy mają styczność z klientem. Elementem służącym ułatwieniu sprzedaży produktu jest jego sprzedawca. Klient na podstawie jego ubioru, wyglądu i zachowania może sobie wyrobić dobrą lub złą opinię o produkcie. Klient przede wszystkim „kupuje oczami” i dotyczy to każdego rodzaju produktu. Najczęściej jest tak, że decyzję o zakupie podejmuje się tak naprawdę w ciągu pierwszych kilku sekund. Dalsze przyglądanie się towarowi może nas najczęściej tylko jeszcze bardziej do niego przekonać bądź zniechęcić – podkreśla Małgorzata Majewska, ekspert portalu monsterpolska.pl. Jeśli zatem sprzedawca będzie źle czy niechlujnie wyglądał, to nawet najbardziej merytoryczne argumenty nie przekonają klienta do produktu, zwłaszcza takiego, który sporo kosztuje.

Standardy w dziedzinie obsługi klienta bardzo szybko się jednak zmieniają. To, co jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu było nie do przyjęcia, obecnie staje się coraz bardziej popularne. Jakiś czas temu zwracanie się do klienta po imieniu zostałoby uznane za przejaw nieprofesjonalizmu i braku kultury, a osoba, która by się tak zachowywała, musiałaby się pożegnać z pracą. Obecnie takie zachowania to celowa polityka „skracania dystansu” i „zaprzyjaźniania się z klientem”, praktykowana w coraz większej ilości firm.

W miarę tego, jak zmieniają się klienci, zmieniają się również obsługujący ich pracownicy. Zmieniają się również wymagania wobec pracownika. Jako klienci wymagamy coraz częściej tego, aby nas dobrze obsłużył, aby był kompetentny i uczciwy, a to, jak wygląda, odchodzi na dalszy plan.

Firma ceni oryginalność pracowników – ale nie za wszelką cenę

„Oryginał w pracy” może mieć również negatywny wpływ na innych pracowników. Taka osoba może mieć lekceważący stosunek do pracy i do swoich obowiązków. Nawet jeżeli wykonuje swoje obowiązki dobrze, czyli np. realizuje określony budżet, to jej podejście do tego zagadnienia może być źle odbierane przez inne osoby. Potencjalnym zagrożeniem jest nie tylko podejście do obowiązków, ale np. złośliwe komentarze, jakie towarzyszą ich wykonywaniu. Może to przybrać formę wypowiedzi takich jak „po co to robimy - i tak nikt tego nie przeczyta”, „nasza praca nie jest nikomu potrzebna”. Odbiera to innym pracownikom motywację do solidnego wykonywania  obowiązków.

Istnieje ryzyko, że cały zespół zacznie domagać się indywidualnego traktowania, biorąc przykład z wyróżniającej się osoby. Zbyt duża ilość „oryginałów” w firmie może rozsadzić jej spójność. Menadżer, zamiast zajmować się realizacją zadań, będzie musiał coraz więcej czasu poświęcać na to, aby wszyscy pracownicy zgodnie pracowali.

Pomimo wielu zalet pracy z osobą zachowującą się w niekonwencjonalny sposób, menadżer powinien zastanowić się, czy jego dział nie jest dla takiej osoby jedynie „przechowalnią”, wykorzystywaną do znalezienia pracy w innym, bardziej odpowiadającym danej osobie miejscu. W takim wypadku nie ma sensu inwestowanie np. w szkolenie takiej osoby, gdyż w każdej chwili może ona zmienić pracę. W takim myśleniu nie można  popadać w przesadę i wymagać, aby wszyscy pracownicy traktowali swoją pracę jak największa pasję. Zupełnie zrozumiałe jest, że mogą oni marzyć o innej, bardziej odpowiadającej im pracy, najczęściej jednak takie plany pozostają niezrealizowane.

Siłą firmy jest różnorodność jej pracowników    

Nie ma sensu zmuszanie pracowników, aby wbrew swym poglądom czy stylowi uczestniczyli w życiu firmy. Doskonałym tego przykładem jest udział we wciąż bardzo popularnych wyjazdach integracyjnych.

Najczęściej wszyscy się podczas nich doskonale bawią. Nie zawsze tak jednak jest – zdarzają się pracownicy, którzy wcale nie mają ochoty „się integrować”, wykonując jakieś zadania, wspólnie śpiewając piosenki czy wspinając się na ściance. Niedoświadczeni bądź źle przygotowani menadżerowie odbierają to jako problem, zakładając między innymi, że taka osoba jest źle zintegrowana z grupą, co zagraża jej efektywności. Może się to jednak okazać nieprawdą – pracownik może być lubianym i cenionym  kolegą, doskonale zintegrowanym i współpracującym z resztą zespołu, a jedynym jego problemem jest to, że nie ma ochoty uczestniczyć w tego typu zabawach.
Menadżerowie nie powinni zmuszać swoich pracowników, aby wszyscy zachowywali się w jednakowy sposób. Siłą grupy jest nie tylko wiedza i doświadczenie, ale i różnorodność. Wiele sposobów myślenia (a więc i zachowania) to wiele różnych sposobów patrzenia na pojawiające się w pracy problemy. Może się okazać, że najlepszy pomysł na rozwiązanie  poważnego problemu podsunęła osoba, która wygląda i zachowuje się dziwnie, nie liczy na awans, a na dodatek szerokim łukiem omija wszelkie wyjazdy integracyjne.

monsterpolska.pl

monsterpolska.pl Małgorzata Majewska