Zaklęcie na bycie sobą

Zaklęcie na bycie sobą http://www.freedigitalphotos.net/

Asertywność wydaje się niekiedy czarodziejską różdżką, która ofiarowuje każdemu to, czego mu w życiu brak.

Nieśmiałym daje swobodę, lękliwym przydaje odwagi, a napastliwych czyni łagodnymi. Powtarzamy to słowo jak zaklęcie. Niestety, często bez zrozumienia, co się za nim kryje. Bywa, że czarodziejską różdżką wymachują ci, którzy nie mają żadnego problemu z tym, by sięgać po swoje. Czym zatem naprawdę jest asertywność? Na czym polega to zaklęcie i co przed nami otwiera?

Asertywność wydaje się niekiedy czarodziejską różdżką, która ofiarowuje każdemu to, czego mu w życiu brak. Nieśmiałym daje swobodę, lękliwym przydaje odwagi, a napastliwych czyni łagodnymi. Powtarzamy to słowo jak zaklęcie. Niestety, często bez zrozumienia, co się za nim kryje. Bywa, że czarodziejską różdżką wymachują ci, którzy nie mają żadnego problemu z tym, by sięgać po swoje. Czym zatem naprawdę jest asertywność? Na czym polega to zaklęcie i co przed nami otwiera?

Przewrotna recepta Babci Weatherwax

„Bycie czarownicą właśnie na asertywności polega, nic w tym złego” – mówi niania Ogg, jedna z bohaterek Wyprawy czarownic Terry’ego Pratchetta, do Babci Weatherwax, której córka zapragnęła być bardziej asertywna. Kultowa Pratchettowska Babcia dała jej taką oto radę: „Możesz być tak asertywna, jak tylko ci się podoba, bylebyś robiła, co ci każą”.

Wielu z nas mimowolnie stosuje w życiu tę przewrotną receptę Babci Weatherwax. W efekcie często przestajemy być sobą. Swoją indywidualność pozwalają nam zachować asertywne zachowania. Dzięki nim jesteśmy naturalni, wyrażamy swoje uczucia i potrzeby, możemy się rozwijać, umiemy ochronić swoją wrażliwość, poglądy i interesy… Kierując się asertywnością, dążymy do tworzenia z ludźmi relacji opartych na wzajemnym szacunku i partnerskiej komunikacji. Zależy nam na współpracy i porozumieniu z innymi. Uznajemy, że każdy z nas ma równe prawa.

Często korzystamy z własnych praw, naruszając prawa innych. Bywa też, że szanujemy prawa innych, rezygnując z własnych. W pierwszym przypadku bywamy agresywni, w drugim zaś ulegli. Asertywność natomiast opiera się na poszanowaniu praw zarówno własnych, jak i cudzych. A z nich najważniejsze jest prawo do bycia sobą. Szkolenia z asertywności od lat cieszą się niesłabnącym powodzeniem. Tak uczestnicy, jak i niektórzy szkolący traktują tę umiejętność jako panaceum na wszelkie życiowe bolączki. Niekiedy trenerzy uczący asertywności uznają ją jako jedynie słuszną ideologię.

Zapominają, że jest to tylko pewna propozycja patrzenia na relacje międzyludzkie i zachowania wobec innych według określonych procedur. W potocznym rozumieniu asertywność często utożsamiamy z kategoryczną odmową, odgradzaniem się od innych i hołdowaniem tylko własnym potrzebom, tymczasem zachowanie asertywne rzeczywiście jest stanowcze, ale zarazem łagodne, nie raniące! Szef rzuca na biurko raport, nad którym tyraliśmy od miesięcy, z komentarzem: „do niczego”. Kolega dmucha nam dymem prosto w nos. I śmieje się z naszych poglądów politycznych. A koleżanka z dziwnym wyrazem twarzy stwierdza: „Co to za kiecka! Takie coś się teraz nosi?”.

Niepewni, osaczeni, bezradni...

W takich momentach czujemy się niepewnie, osaczeni, bezradni, miotają nami różne emocje. Dzięki asertywności zyskujemy narzędzia, które dają oparcie w takich sytuacjach. Potrafimy w zdecydowany sposób postawić granice innym, jasno wyrażać swoje poglądy i potrzeby, niezależnie od tego, czy inni się z nimi zgadzają. Wiemy, jak konstruktywnie reagować na uwagi krytyczne pod naszym adresem – zarówno te przynoszące przydatne informacje, jak i wyłącznie raniące. Umiemy obronić się przed agresywnym atakiem słownym oraz wyrażać negatywne uczucia: rozdrażnienie, złość, gniew w taki sposób, aby nie urazić innych. Bycie asertywnym, to również umiejętność przyjmowania i reagowania na wyrazy uznania i komplementy, a także mówienia o swoich mocnych stronach – nie obawiamy się występować na forum publicznym, umiemy zawierać kontrakty z ludźmi. Pomaga w tym klarowne wyrażanie swoich próśb i oczekiwań wobec innych. Dzielimy się uwagami krytycznymi, gdy jesteśmy z czegoś niezadowoleni, i egzekwujemy od innych to, do czego mamy prawo. Komunikujemy się wprost, nie kłamiemy, nie naruszamy praw ani godności innych.

Ani uległy, ani chamski Bądź asertywny! – apelujemy do kogoś, oczekując, że nam ulegnie, podporządkuje się. Nic bardziej mylnego – człowiek asertywny nie spełnia cudzych oczekiwań I nie traktując ich jako ważniejsze od własnych potrzeb. Szanuje drugiego człowieka, więc nie manipuluje nim, ani nie traktuje go instrumentalnie. Asertywność jest propozycją komunikacji między ludźmi, która opiera się na prawdzie i partnerstwie, na poważnym i godnym traktowaniu drugiej strony. Anna chciała nauczyć się asertywnego zachowania wobec sąsiadki, której mąż upija się i awanturuje. Kobieta co jakiś czas przychodzi do Anny i pożycza kilkanaście złotych. Na ogół nie zwraca pieniędzy. Anna za każdym razem ulega sąsiadce i znów pożycza, choć źle się z tym czuje, bo wie, że te pieniądze przepija sąsiad.

Czuje się wykorzystywana, jest wściekła na sąsiadkę i chciałaby jej odmówić pożyczki, ale znów ulega. Stać ją wtedy jedynie na lekceważące i lekko pogardliwe uwagi. Na treningu Anna odegrała scenkę spotkania z sąsiadką, wypracowując asertywną odmowę. Brzmiała ona tak: „Często przychodzi pani i pożycza ode mnie po 5, 10 zł i z reguły nie oddaje. Zapewne jest pani w trudnej sytuacji finansowej, ale przypuszczam, że za te pieniądze kupowany jest alkohol dla pani męża. Dlatego też postanowiłam nie pożyczać pani więcej pieniędzy. Taką podjęłam decyzję”. Przy następnym spotkaniu z sąsiadką Anna asertywnie odmówiła jej pieniędzy i była z siebie bardzo zadowolona. Obawiała się jednak, jak ona to przyjmie, czy się nie obrazi i czy nie stanie się teraz wobec Anny agresywna. Niepotrzebnie. Po kilku dniach sąsiadka znów ją odwiedziła, ale tym razem przyszła z ciastem własnej roboty. Chciała się odwdzięczyć Annie za to, że po raz pierwszy potraktowała ją z szacunkiem, poważnie. Anna była szczera i otwarta, nie lekceważyła sąsiadki – pokazała jej prawdziwą siebie. Prawda na języku Asertywność to nie walenie prawdy prosto z mostu, jak nam się czasem wydaje. Prawda w ujęciu asertywnym nie oznacza, że każdemu opowiadamy, co tylko nam przyjdzie do głowy – staramy się tak ujmować prawdę w słowa, by nikogo nie zranić. Oto przykład. Twój brat ma problemy małżeńskie, często go wysłuchujesz i próbujesz mu coś doradzić, choć nie zawsze masz ochotę na taki kontakt. Pewnego dnia wracasz zmęczony po pracy i marzysz tylko o tym, by trochę poczytać i obejrzeć jakiś film… Dzwoni brat i namawia cię na spotkanie. Nie masz na to ochoty. Możesz powiedzieć: „Nie mam ochoty dzisiaj przyjeżdżać do ciebie i znowu słuchać o twoich kłótniach z Marzeną. Zdecydowanie wolę pooglądać telewizję”. To prawda, ale powiedziana w sposób raniący. Możesz jednak powiedzieć to inaczej: „Dziś nie wpadnę do ciebie. Możemy umówić się na jutro, a najlepiej na czwartek. Jestem zmęczony i postanowiłem nie ruszać się z domu”. Taki tekst nie rani. Dla osoby asertywnej prawda ma również wartość pragmatyczną.

Podobne artykuły:

Piotr Fijewski Ośrodek Pomocy i Edukacji Psychologicznej INTRA