Zbuduj sobie zespół

Zbuduj sobie zespół brokenarts/ www.sxc.hu

Budowanie zespołu to towarzyszenie mu w rozwoju. Zespół w znacznej mierze buduje się sam, a zadaniem lidera jest wspieranie tego procesu.

Najlepsi przywódcy to tacy, których istnienia ludzie nie dostrzegają. Stopień niżej – to tacy, których ludzie cenią i szanują. Potem tacy, których się boją; wreszcie tacy, których nienawidzą. ...Kiedy najlepszy z przywódców skończy swą pracę ludzie mówią: „zrobiliśmy to sami”.
Lao-tse

Po co nam zespół?

Prowadząc zajęcia szkoleniowe dla grup menedżerskich, trenerzy często wykorzystują ćwiczenie o roboczej nazwie „Rozbitkowie”. Jego przebieg oparty jest o wyobrażoną sytuację, w której grupa osób znajduje się w bardzo trudnej sytuacji – np. po awaryjnym lądowaniu w środku dżungli. W ciągu kilku minut należy podjąć decyzję, co zabieramy z płonącego samolotu, określając kolejność kilkunastu przedmiotów ze względu na ich przydatność dla rozbitków. Ćwiczenie to ma zwykle dwie części. W pierwszej decyzje są podejmowane indywidualnie, w drugiej natomiast grupa – często słabo znających się osób ma zadecydować wspólnie i to na zasadzie konsensusu. Wybory te porównywane są z opiniami ekspertów i w ten sposób obliczany jest wynik – im wybory są bliższe opiniom ekspertów, tym lepszy wynik.



Jak można się domyślać druga część trwa znacznie dłużej (mimo prób ograniczenia czasu) i prowadzi do innych wyników niż wybory indywidualne. Zaskakujący jednak jest fakt, że w przypadku większości grup ich wynik jest lepszy od najlepszego wyniku indywidualnego. Jak to możliwe? Proste rozumowanie sugeruje, że wynik grupy powinien być blisko średniej wyników indywidualnych. Uzyskiwany rezultat jest wyraźnym dowodem, że zespół w określonych warunkach może uzyskiwać rezultaty znacznie lepsze niż mogłyby na to wskazywać kompetencje poszczególnych jego członków. I do tego właśnie potrzebny nam zespół. Tak długo jak efekt pracy równa się prostej sumie indywidualnych działań nie mamy do czynienia z zespołem, lecz grupą przypadkowo zebranych osób. Będąc w grupie, moje kompetencje kończą się na tym, co sam potrafię. Zespół umożliwia każdemu z jego członków czerpać ze wspólnego zasobu kompetencji i twórczo wykorzystywać różne perspektywy i doświadczenia.

O tym, że zespół to coś znacznie więcej niż grupa przekonał się władca starożytnej Persji – Dariusz, pobity przez znacznie mniej liczne a często będące na skraju wyczerpania wojska Aleksandra Wielkiego. Widać to także w rywalizacji drużyn sportowych, gdzie ilość gwiazd nie zawsze przekłada się na efekty rywalizacji z potencjalnie znacznie słabszymi zespołami. Boleśnie odczuwają to także te organizacje, które posiadając potencjalnie doskonałych pracowników nie potrafią realizować swych celów.

Moc kryjącą się w sprawnie funkcjonujących zespołach próbuje w się w szczególny sposób wykorzystać w działaniach związanych z realizacją projektów. To tam właśnie tak wiele zależy od tego czy z grupy osób zaangażowanych do danego projektu uda się uczynić efektywny zespół. Duże tempo pracy, konieczność rozwiązywania niestandardowych problemów, wysoka odpowiedzialność i wzajemna zależność powodują, że dużą część projektów może wykonać jedynie dobrze działający ZESPÓŁ.

Uwaga – zespół się buduje!

Ciągle rosnące zainteresowanie takimi tematami szkoleń jak Team building oraz Leadership są dowodem tego, że coraz częściej doceniamy rolę zespołów w realizacji celów organizacji. Budowanie zespołów wymaga pewnej – choćby podstawowej wiedzy – z zakresu dynamiki jego powstawania i rozwoju. Klasyczne już ujęcie procesu formowania zespołu uwzględnia cztery fazy przedstawione poniżej.


Model ten jest zobrazowaniem tego, co wszyscy mieliśmy możliwość doświadczyć. Gdy zbiera się grupa osób mająca tworzyć zespół, zwykle dominują takie odczucia jak ciekawość, niepewność, chęć zaangażowania się, potrzeba wzajemnego poznania się i poszukiwanie stałych punktów zaczepienia. Zwykle jest miło, ale działania przebiegają w mało zorganizowany sposób. Ujawniają się osobiste preferencje do przyjmowania ról. Gdy ludzie poczują się nieco bezpieczniej zaczyna się coś w rodzaju walki – o pozycje, o rolę, o wpływ etc. Czasem przyjmuje to postać gwałtownych (burzliwych) konfliktów, a czasem zawoalowanych działań. Trudno zgadnąć, co jest lepsze jednak wiadomo, że bez tego etapu zespół rzadko osiąga prawdziwą spójność. To dopiero przejście przez tą fazę uruchamia myślenie w kategoriach „MY”. Niestety sporo grup nie jest w stanie pozytywnie zamknąć tej fazy. Jeśli jednak się uda to sytuacja się normuje, powoli rośnie poziom satysfakcji, a co najważniejsze efektywność działań. Powoli, ale systematycznie zespół dochodzi do fazy dojrzałości i największej efektywności. Ludzie są gotowi przyjmować coraz więcej odpowiedzialności oraz czerpią wiele satysfakcji z pracy, zwłaszcza, że wielokrotnie mogą doświadczyć tajemniczego efektu synergi. Wiele osób ma wrażenie, że praca się sama wykonuje a efekty często przekraczają oczekiwania. Jednak nic co piękne nie trwa wiecznie i prawidłowo rozwijający się zespół albo przechodzi do kolejnego burzliwego okresu, albo się rozwiązuje.

Model ten jest szczególnie użyteczny w analizie funkcjonowania i planowaniu działań zespołów projektowych. Organizując taki zespół musimy uwzględnić fakt, że zanim dojdzie on do pełnej efektywności musi przejść przez wcześniejsze fazy „docierania się”.

Gdzie jest lider?

„Przywódcy czasów rewolucji w czasach pokoju ocierają się o oddziały psychiatryczne” – zasłyszane.

Dość banalne wydaje się stwierdzenie, że osoba pełniąca rolę lidera inaczej powinna działać na różnych etapach rozwoju zespołu. Praktyka niestety pokazuje, że to, co oczywiste nie zawsze jest łatwe w wypełnieniu. Liderzy zespołów projektowych cechują się swoistą niecierpliwością. Wielu z nich oczekuje, że natychmiast po sformowaniu zespołu zacznie on funkcjonować w pełni efektywnie. Wszelkie procesy związane z „docieraniem się” są odbierane jako zakłócenie pracy. Trochę to wygląda tak, jakby chcieli przeskoczyć lub obejść fazę burzy i normowania. Praktyka jednak wskazuje, że nie tędy droga. Jeśli chcemy mieć efektywny zespół – a w szczególności odnosi się to do zespołów projektowych - musimy pozwolić mu przejść przez wszystkie fazy rozwojowe.

Zadaniem lidera jest facylitowanie procesów dziejących się w zespole. Wymaga to często wykorzystania diametralnie różnych kompetencji w poszczególnych fazach i olbrzymiej elastyczności. Dlatego często osoby doskonale formujące zespoły, potrafiące wzbudzić duży entuzjazm i zaangażowanie zupełnie nie radzą sobie z konfliktami i niesnaskami. Innym razem doskonali mediatorzy nie są w stanie dzielić się odpowiedzialnością a przez to mają kłopoty z delegowaniem. Budowanie zespołu jest więc przede wszystkim kwestią elastyczności i szerokich kompetencji.

Z pewnym uproszczeniem można twierdzić, że budowanie zespołu to towarzyszenie mu w rozwoju. Zespół w znacznej mierze buduje się sam, a zadaniem lidera jest wspieranie tego procesu.

Podsumowanie

ETAPCO SIĘ DZIEJELIDER
Formowanie
  • wysokie oczekiwania;
  • "obwąchiwanie się" - badanie sytuacji;
  • szukanie autorytetów;
  • potrzeba znalezienia własnego miejsca.

Dyrektywny

  • organizacja pracy;

  • pilnowanie zasad.

Burza
  • odczucie rozbieżności międzyoczekiwaniami, a rzeczywistością;
  • niezadowolenie z bycia zależnym;
  • poczucie braku kompetencji;
  • walka o uznanie i władzę.

Coach

  • ukierunkowanie;

  • rozwiązywanie konfliktów.

Normowanie
  • odbudowa satysfakcji;
  • rozwój zaufania i poczucia bezpieczeństwa;
  • otwartość na udzielanie i przyjmowanie informacji zwrotnych;
  • podział odpowiedzialności i kontroli.

Wspierający

  • udrażnianie komunikacji;

  • motywowanie.

Dojrzałość
  • satysfakcja z pracy w zespole;
  • poczucie siły zespołu;
  • dzielenie się przywództwem
  • pewność siebie;
  • wysoki stopień efektywności działania.

Delegujący

  • przekazywanie zadań i odpowiedzialności;

  • monitorowanie.

Podobne artykuły:

ProFirma Sp. z o.o., Oddział Warszawa Grzegorz Filipowicz