5 błędów we wdrażaniu gamifikacji w firmie

5 błędów we wdrażaniu gamifikacji w firmie sxc.hu

Według badań Gartnera do końca 2014 r. 70 proc. z 2000 największych firm na świecie będzie wykorzystywała gamifikację. Te same badania wskazują, że 80 proc. firm starających się wdrożyć logikę gry do swojego biznesu nie osiąga zamierzonych celów.

– Wynika to z powtarzających się błędów przy wdrażaniu logiki gier w przedsiębiorstwie. Grywalizacja to globalny trend, ale źle zrozumiany – uważa Rafał Zaorski, prezes firmy Escola i prelegent na nadchodzącym Digital Learning Congress. – Przedsiębiorstwa często skupiają się na samej grze, a nie na zyskach.

Pośród najczęstszych błędów we wdrażaniu grywalizacji firma The Rewardologist wskazuje:

1. Niejasne cele

Gamifikacja jest narzędziem, które motywuje do osiągania celów dzięki zabawie. Ważne, by pracownicy, których przedsiębiorstwo angażuje w grę, mieli jasno wyznaczone cele wraz z uczciwymi metodami weryfikowania ich osiągnięcia. – Tak wdrożona grywalizacja daje pracownikom informację zwrotną o ich osiągnięciach i sprzyja samodoskonaleniu – wskazuje Rafał Zaorski.
Bez tych elementów mechanizmy związane z grą jedynie komplikują życie pracowników.

2. Źle stworzone zasady

– Zbyt skomplikowane zasady to jeden z głównych błędów przy wdrażaniu grywalizacji – wskazuje Rafał Zaorski. Według firmy Rewardologist, kluczem do sukcesu w zastosowaniu gier w biznesie jest prostota zasad oraz ich intuicyjność. Ważne też, by zasady nie faworyzowały konkretnych działów lub pracowników.
Jeśli skomplikowane i niejasne zasady dezorientują oraz frustrują pracowników, nie chcą angażować się w grę.

3. Zły projekt gry

Same zasady to nie wszystko – gra powinna opowiadać jakąś historię i być dobrze zaprojektowana. Jeśli handlowcy mają zdobywać rangi zależne od swoich wyników, niech będą to tytuły szlacheckie lub stopnie wojskowe.
– Wdrożenie gamifikacji w dużym przedsiębiorstwie nigdy nie będzie szybkie, a niedopracowanie gry spowoduje, że pracownicy nie zaangażują się. Im większa firma i więcej pracowników, tym wdrożenie będzie bardziej skomplikowane – wskazuje Rafał Zaorski.

4. Brak motywacji

Gamifikacja powinna być narzędziem motywującym. Mimo to w wielu firmach postrzega się ją jako kolejny uciążliwy obowiązek – To wina zbyt korporacyjnego podejścia do wdrażania mechanizmów gry – mówi Rafał Zaorski. – Tymczasem do powinien być przede wszystkim fun dla pracowników – podsumowuje.

Narzędziem motywującym są między innymi kolejne rangi i poziomy do zdobycia, spotykane we wszystkich grach. Elementem tej logiki są także tablice liderów i możliwość zdobywania odznaczeń.

5. Brak dobrych nagród


– Grywalizacja sprawdza się, gdy zachęcamy pracowników marchewką, a nie kijem – podkreśla Rafał Zaorski.
Jego zdaniem brak premii od wyników jest jednym z głównych błędów przy wdrażaniu mechanizmów gry. Prawdziwa nagroda, która zachęca użytkowników wciąga pracowników i skłania, by cały czas się angażować.

Biznes skorzysta na dobrej grywalizacji

Grywalizacja powinna mieć zastosowanie w podstawowej działalności przedsiębiorstwa i być wpisana w kulturę pracy organizacji – uważa Rafał Zaorski. – Po zastosowaniu grywalizacji w ESCOLI i całej Grupie Etendard przychody, zyski i premie dla pracowników kilkukrotnie wzrosły – mówi. – Efekty dobrego wdrożenia mechanizmów grywalizacyjnych są widoczne już po dwóch-trzech miesiącach. Efekty, czyli bezpośrednie przełożenie na zysk firmy – podsumowuje.

Rafał Zaorski opowie więcej na temat gamifikacji w przedsiębiorstwach na nadchodzącym 24 października Digital learning Congress. Organizator wydarzenia, Obserwatorium Zarządzania, przygotowała wraz z firmą Escola specjalną grę (dostępną pod adresem www.dlc.smartexpedition.pl), dzięki której uczestnicy kongresu będą mogli samodzielnie poznać mechanizmy grywalizacyjne oraz walczyć o jedną z 26 nagród:


1 x Apple Ipad Mini od Escola
2 x gry karciane „Intuicja” od MindLab Games
3x kurs semestralny j. angielskiego online od empik school
4 x 100 zł na na zakupy w Publio.pl
5 x pakiet dwóch książek od PWN
14 x roczna karta OpenCard od firmy OpenCard Sp. z o.o.

Nowoczesna Firma S.A. Konrad Budek

Konrad Budek

Dziennikarz, redaktor i specjalista od mediów elektronicznych...

subskrybuj
napisz do eksperta

Inne artykuły autora:

Dalej

x

8 komentarzy

Nie udało się dodać komentarza, spróbuj ponownie za chwilę

Komentarz powinien być dłuższy niż 5 znaków

Prosze wprowadzić prawidłowy adres e-mail

Nick powinien być dłuższy niż 4 znaki

  • Arek z Gamfi Arek z Gamfi

    Witam,Ciekawy artykuł, przydało by się jednak więcej osób wypowiadających się na temat zjawiska. Wydaje mi się, że tekst przestawiający różne punkty widzenia byłby bardziej wiarygodny. Korzystając z możliwości zamieszczenia komentarza podzielę się swoją opinią :-) Ad1) Zabawa nie jest koniecznym elementem motywującym w grywalizacji. Wystarczy zdekomponowanie celów na zadania oraz wskazanie drogi jaką należy podążać, aby pokonywać kolejne misje i poziomy. Co ciekawe dużo silniejszym mechanizmem, na którym bazuje fenomen gier i grywalizacji jest mechanizm uczenia się. To samodzielne odkrywanie zasad i etapów gry, jest dużo bardziej pociągające i trwale angażujące niż tzw "fun", który działa tylko na początku.Co do uczciwych sposobów weryfikacji, to są one niesłychanie ważne w rywalizacji, jednak w grywalizacji tak samo dobrze sprawdzają się mechanizmy, w których użytkownik osiąga coś, po tym jak sam zadeklaruje wykonanie zadania. Rozwiązanie jest powszechne w aplikacjach grywalizacyjnych służących pomocy w samorozwoju czy prowadzeniu zdrowego trybu życia.

    2014-10-23 16:01:15

    Oceniono 0 razy

    x

    Odpisz na ten komentarz

  • Arek z Gamfi Arek z Gamfi

    Ad 2, 3) Ciężko się nie zgodzić z Panem Rafałem :-)Ad4) Największym błędem jest przymuszanie pracowników do udziału w tego typu programach, tak jak firmy przymuszają pracowników do wykonywania szkoleń e-learningowych. Co zrobić, aby grywalizacja nie była postrzegana jako uciążliwy obowiązek? Program powinien być dobrowolny, to jest sprawa zupełnie podstawowa :-) i tak zaprojektowany, aby dostarczał wartość dodaną uczestnikom, rozwijał ich, pomagał osiągać rezultaty, chwalił czy po prostu dawał feedback zastępując miejsce ciągle nieobecnego szefa.Co do motywacji, to sprawa jest dyskusyjna - w najbardziej ortodoksyjnym podejściu do grywalizacji mówi się, że grywalizacja nie motywuje. Grywalizacja wskazuje drogę, pomaga nią podążać, jednak bez motywacji, nic z tego nie będzie. Zdemotywowany zespół contact center reklamacyjnego, nie zareaguje ochoczo na wprowadzenie rankingów czy rywalizacji zespołowej.

    2014-10-23 16:01:00

    Oceniono 0 razy

    x

    Odpisz na ten komentarz

  • Arek z Gamfi Arek z Gamfi

    Ad5) Nagrody to również sprawa dyskusyjna. Ortodoksi mówią, że nagrody w grywalizacji to więzienie - jak się raz popełni ten błąd to trudno się z niego wyrwać. Znane są mi też przykłady gdzie dużo lepsze efekty osiągnięto stosując konkurs sprzedażowy, w którym nagrodą była czekolada, niż przy konkursie dla tej samej grupy pracowników i kuszącą wycieczką. Czekolada odpowiedziała na potrzebę urozmaicenia, dodatkowo dała szansę na wykazanie się przeciętnym pracownikom. Ci najlepsi, kompletnie nie byli zainteresowani uczestnictwem, dzięki temu nie popsuli zabawy tym pierwszym - zrobili im przestrzeń na górze tabeli.Osobiste doświadczenia w realizacji kilkunastu projektów, pokazują dużo bardziej złożoną rzeczywistość. Nagrody, tak te dobre, warto zastosować aby uzyskać atencję grupy docelowej, komunikując program. Po jej uzyskaniu często okazuje się, że jedynie kilkanaście procent zaangażowanych użytkowników, wchodzi do sekcji z nagrodami.O tym żę grywalizacja może dostarczać rezultaty biznesowe, mimo tego że zabawa czy "fun" nie zostanie zastosowany, opowiemy na konferencji Digital Learning Congres. Dzień wcześniej czyli jutro na warsztatach DLC pokażemy w jaki sposób prawidłowo wdrożyć grywalizację w firmie, w obszarze szkoleń i rozwoju wg metodyki przedstawionej w tym artykule http://hrpolska.pl/hr/narzedzia/grywalizacja-w-firmie-odpowiedzi-na-kryzys-zaanga-owania-zespo-u.html Zapraszam :-)

    2014-10-23 16:00:44

    Oceniono 0 razy

    x

    Odpisz na ten komentarz

  • Arek/Gamfi Arek/Gamfi

    Witam,Ciekawy artykuł, przydało by się jednak więcej osób wypowiadających się na temat zjawiska. Wydaje mi się, że tekst przestawiający różne punkty widzenia byłby bardziej wiarygodny. Korzystając z możliwości zamieszczenia komentarza podzielę się swoją opinią :-) Ad1) Zabawa nie jest koniecznym elementem motywującym w grywalizacji. Wystarczy zdekomponowanie celów na zadania oraz wskazanie drogi jaką należy podążać, aby pokonywać kolejne misje i poziomy. Co ciekawe dużo silniejszym mechanizmem, na którym bazuje fenomen gier i grywalizacji jest mechanizm uczenia się. To samodzielne odkrywanie zasad i etapów gry, jest dużo bardziej pociągające i trwale angażujące niż tzw "fun", który działa tylko na początku.Co do uczciwych sposobów weryfikacji, to są one niesłychanie ważne w rywalizacji, jednak w grywalizacji tak samo dobrze sprawdzają się mechanizmy, w których użytkownik osiąga coś, po tym jak sam zadeklaruje wykonanie zadania. Rozwiązanie jest powszechne w aplikacjach grywalizacyjnych służących pomocy w samorozwoju czy prowadzeniu zdrowego trybu życia.Ad 2, 3) Ciężko się nie zgodzić z Panem Rafałem :-)Ad4) Największym błędem jest przymuszanie pracowników do udziału w tego typu programach, tak jak firmy przymuszają pracowników do wykonywania szkoleń e-learningowych. Co zrobić, aby grywalizacja nie była postrzegana jako uciążliwy obowiązek? Program powinien być dobrowolny, to jest sprawa zupełnie podstawowa :-) i tak zaprojektowany, aby dostarczał wartość dodaną uczestnikom, rozwijał ich, pomagał osiągać rezultaty, chwalił czy po prostu dawał feedback zastępując miejsce ciągle nieobecnego szefa.Co do motywacji, to sprawa jest dyskusyjna - w najbardziej ortodoksyjnym podejściu do grywalizacji mówi się, że grywalizacja nie motywuje. Grywalizacja wskazuje drogę, pomaga nią podążać, jednak bez motywacji, nic z tego nie będzie. Zdemotywowany zespół contact center reklamacyjnego, nie zareaguje ochoczo na wprowadzenie rankingów czy rywalizacji zespołowej.

    2014-10-22 21:30:10

    Oceniono 0 razy

    x

    Odpisz na ten komentarz

  • Arek/Gamfi Arek/Gamfi

    Ad5) Nagrody to również sprawa dyskusyjna. Ortodoksi mówią, że nagrody w grywalizacji to więzienie - jak się raz popełni ten błąd to trudno się z niego wyrwać. Znane są mi też przykłady gdzie dużo lepsze efekty osiągnięto stosując konkurs sprzedażowy, w którym nagrodą była czekolada, niż przy konkursie dla tej samej grupy pracowników i kuszącą wycieczką. Czekolada odpowiedziała na potrzebę urozmaicenia, dodatkowo dała szansę na wykazanie się przeciętnym pracownikom. Ci najlepsi, kompletnie nie byli zainteresowani uczestnictwem, dzięki temu nie popsuli zabawy tym pierwszym - zrobili im przestrzeń na górze tabeli.Osobiste doświadczenia w realizacji kilkunastu projektów, pokazują dużo bardziej złożoną rzeczywistość. Nagrody, tak te dobre, warto zastosować aby uzyskać atencję grupy docelowej, komunikując program. Po jej uzyskaniu często okazuje się, że jedynie kilkanaście procent zaangażowanych użytkowników, wchodzi do sekcji z nagrodami.O tym żę grywalizacja może dostarczać rezultaty biznesowe, mimo tego że zabawa czy "fun" nie zostanie zastosowany, opowiemy na konferencji Digital Learning Congres. Dzień wcześniej czyli jutro na warsztatach DLC pokażemy w jaki sposób prawidłowo wdrożyć grywalizację w firmie, w obszarze szkoleń i rozwoju. Zapraszam :-)

    2014-10-22 21:26:43

    Oceniono 0 razy

    x

    Odpisz na ten komentarz

  • Arek/Gamfi Arek/Gamfi

    Ad4) Największym błędem jest przymuszanie pracowników do udziału w tego typu programach, tak jak firmy przymuszają pracowników do wykonywania szkoleń e-learningowych. Co zrobić, aby grywalizacja nie była postrzegana jako uciążliwy obowiązek? Program powinien być dobrowolny, to jest sprawa zupełnie podstawowa :-) i tak zaprojektowany, aby dostarczał wartość dodaną uczestnikom, rozwijał ich, pomagał osiągać rezultaty, chwalił czy po prostu dawał feedback zastępując miejsce ciągle nieobecnego szefa.Co do motywacji, to sprawa jest dyskusyjna - w najbardziej ortodoksyjnym podejściu do grywalizacji mówi się, że grywalizacja nie motywuje. Grywalizacja wskazuje drogę, pomaga nią podążać, jednak bez motywacji, nic z tego nie będzie. Zdemotywowany zespół contact center reklamacyjnego, nie zareaguje ochoczo na wprowadzenie rankingów czy rywalizacji zespołowej.

    2014-10-22 21:26:27

    Oceniono 1 razy

    1
    x

    Odpisz na ten komentarz

  • Arek/Gamfi Arek/Gamfi

    Ad 2, 3) Ciężko się nie zgodzić z Panem Rafałem :-)

    2014-10-22 21:26:02

    Oceniono 0 razy

    x

    Odpisz na ten komentarz

  • Arek/Gamfi Arek/Gamfi

    Witam,Ciekawy artykuł, przydało by się jednak więcej osób wypowiadających się na temat zjawiska. Wydaje mi się, że tekst przestawiający różne punkty widzenia byłby bardziej wiarygodny. Korzystając z możliwości zamieszczenia komentarza podzielę się swoją opinią :-) Ad1) Zabawa nie jest koniecznym elementem motywującym w grywalizacji. Wystarczy zdekomponowanie celów na zadania oraz wskazanie drogi jaką należy podążać, aby pokonywać kolejne misje i poziomy. Co ciekawe dużo silniejszym mechanizmem, na którym bazuje fenomen gier i grywalizacji jest mechanizm uczenia się. To samodzielne odkrywanie zasad i etapów gry, jest dużo bardziej pociągające i trwale angażujące niż tzw "fun", który działa tylko na początku.Co do uczciwych sposobów weryfikacji, to są one niesłychanie ważne w rywalizacji, jednak w grywalizacji tak samo dobrze sprawdzają się mechanizmy, w których użytkownik osiąga coś, po tym jak sam zadeklaruje wykonanie zadania. Rozwiązanie jest powszechne w aplikacjach grywalizacyjnych służących pomocy w samorozwoju czy prowadzeniu zdrowego trybu życia.

    2014-10-22 21:25:38

    Oceniono 0 razy

    x

    Odpisz na ten komentarz