7 grzechów głównych przy sprzedaży strony internetowej, cz. I

7 grzechów głównych przy sprzedaży strony internetowej, cz. I Image courtesy of Salvatore Vuono/ FreeDigitalPhotos.net

Postanowiliśmy sprzedać naszą stronę www. Najczęstszym powodem są pieniądze ze sprzedaży. Wielu często popełnianych błędów można łatwo uniknąć.

1. Brak wiarygodnych statystyk

Pierwszą rzeczą, na którą zwracają uwagę osoby zainteresowane kupnem strony internetowej, są statystyki. Powód jest oczywisty - im są lepsze, tym większa szansa, że strona będzie dobrze zarabiać. Standardem są tutaj oczywiście dane dotyczące liczby unikalnych odwiedzin, średnia długość pobytu na stronie, czas przeglądania poszczególnych podstron itp.

Statystyki te obejmować okres przynajmniej 6 miesięcy,o ile oczywiście strona istnieje tak długo. Dlatego warto zainstalować Google Analitycs już na samym początku działalności serwisu. W przypadku szybkiej sprzedaży nie będziemy musieli przekonywać potencjalnego klienta do uwierzenia na słowo.

Jeśli dana strona zarabiała dzięki sieci AdSense lub podobnej, warto to napisać. Podobnie wygląda sprawa w przypadku sklepów internetowych, gdzie historia przelewów jest bardzo mile widziana (możliwa do uzyskania z PayPal, Dotpay itp.).

Podobne artykuły:

2. Zaniżona wycena

Większość osób posiadających strony www nie docenia ich wartości. Jak zatem dokonać optymalnej wyceny? Wielu właścicieli zdaje się na darmowe serwisy oferujące szybką wycenę, jak np. speedtest.pl czy cubestat.pl. Jednak tego typu wyceny są mało wiarygodne. Poleganie wyłącznie na własnej ocenie również nie jest najlepszym wyjściem. Cóż więc robić?

Na początek można poszukać specjalistycznych informacji w serwisach zajmujących się pośrednictwem w handlu stronami www, jak chociażby www.bazarstron.pl.  Szczególnie przydatne jest zapoznanie się z forum, na którym można znaleźć ogłoszenia o kupnie i sprzedaży wielu ciekawych projektów oraz komentarze użytkowników. Jest to świetna okazja do porównań.

Jeśli nie zależy nam na zachowaniu sprzedaży w tajemnicy, można zamieścić prośbę o pomoc w wycenie na forach skupiających specjalistów - chociażby na Goldenline.pl. Dość często można tam uzyskać wiele wartościowych porad, choć dobrze jest się przygotować na solidną porcję mało przychylnych komentarzy, popularnie zwanych „hejtem.

Co konkretnie uwzględnić przy wycenie? Na pewno należy wziąć pod uwagę takie zagadnienia, jak:

  • stopa zwrotu;                            
  • realnie oceniona perspektywa rozwoju;
  • dotychczasowa popularność strony (znów statystyki!);
  • otoczenie konkurencyjne;
  • pozycja strony na frazy kluczowe;
  • popyt i podaż na rynku;
  • dotychczasowe dochody uzyskiwane ze strony/sklepu;
  • rozpoznawalność brandu;
  • jakość szaty graficznej/poziom usability;
  • zastosowane mechanizmy.

Tylko po rzetelnej analizie można w miarę dokładnie oszacować, czy sprzedaż naszego serwisu pozwoli nam na kupno nowego Mercedesa, czy też raczej trzeba będzie się zadowolić kilkunastoletnim Fiatem.

3. Antycopywriting

Chyba każdy z nas spotkał się choć raz z ofertą, po przeczytaniu której dany produkt/usługa lądowały na półce z napisem „Must have”. To było zasługą dobrego copywritera. A dobry copywriter przyda się również w przypadku sprzedaży strony. Czy trzeba zatrudniać fachowca? Tak byłoby najlepiej, ale niestety nie każdego na to stać. Powierzanie stworzenia perswazyjnego tekstu sprzedażowego przypadkowym ludziom mija się zwykle z celem. Jeśli więc mamy odrobinę zacięcia i czasu, to możemy spróbować sami. O czym należy pamiętać?

Podobne artykuły:

Przede wszystkim najważniejsza jest historia. Każdy dobry tekst sprzedażowy powinien opowiadać jakąś ciekawą historię, która będzie tłem do zaprezentowania produktu. W przypadku strony www może to być np. opowieść o tym, jak to mieliśmy ogromny problem ze znalezieniem fachowca i dzięki temu wpadliśmy na genialny pomysł założenia portalu ze zleceniami. Historia historią, ale najpierw trzeba sprawić, aby naszą ofertę ktoś zechciał w ogóle przeczytać.

Kluczem do sukcesu jest tutaj dobry nagłówek - krótki, chwytliwy i wywołujący nieodpartą chęć do zapoznania się z całością tekstu. Każdy kupujący ma jakieś obawy związane z transakcją. Zadaniem dobrej oferty jest te obawy rozwiać. Zastanówmy się więc, co może być problemem dla naszych kontrahentów i wytłumaczmy im to w ofercie.

Kłamstwo nie zaprowadzi nas zbyt daleko. Zdecydowanie lepiej jest rzetelnie przedstawić plusy i minusy. No i na koniec coś, o czym już wspomnieliśmy - wiarygodność. Jeśli więc masz dane potwierdzone statystykami, to nie pomijaj ich w ofercie. W końcu nawet najlepiej dobrane słowa są niewiele warte bez poparcia ich dowodami. Jeszcze jedna rada - nie przesadzaj zbytnio z zachwytami. Mało kto uwierzy, że sprzedajesz za bezcen kurę znoszącą złote jajka.

Podobne artykuły:

Robert Sosnowski