7 podstaw sukcesu w biznesie

7 podstaw sukcesu w biznesie olly - Fotolia

7 to cyfra powszechnie uznawana za symbol szczęścia. Oby te 7 wskazówek przyniosły nam, ludziom biznesu szczęście i sukces, bo na to trzeba naprawdę solidnie zapracować…

A może uda się wyłonić jeszcze 15 kolejnych czynników? Zapraszam do dyskusji!

PO PIERWSZE: WAŻNY JEST PRACOWNIK

W wielu organizacjach działających w krajach wysokorozwiniętych powraca trend aktywnego włączania pracowników w działalność oraz planowanie strategii firmy. Szefowie firm zaczęli doceniać i rozumieć, iż to właśnie od nas – pracowników zależy sukces organizacji. Jak brakuje komunikacji między działami – koło zamachowe biznesu przestaje się toczyć, łańcuch zostaje przerwany. Ostatnio przekonałam się na własnej skórze jak brak komunikacji może zaszkodzić sukcesowi, jak zdemotywowani i niedoinformowani pracownicy wpływają na funkcjonowanie firmy.

Według najnowszego raportu McKinsey Global Institute – Five opportunities for US growth and renewal  dotyczącego filarów mających największy wpływ na rozwój i wzmocnienie amerykańskiej gospodarki do 2020 r. będą: energia, handel, technologia, infrastruktura… i zarządzanie talentami. Dokładnie tak – zarządzanie talentami!
W opinii autorów umiejętne rozwijanie i wykorzystanie talentu jaki ma pracownik przyczynia się do wzrostu jego efektywności oraz wydajności a na koniec przekłada się na rozwój firmy, a to z kolei wpływa na wzrost PKB kraju. Proste? Ja bym powiedziała, że wręcz banalne, ale takie podejście wymaga zrozumienia, budowania kultury i bycia prawdziwym liderem z wizjonerskim podejściem, a nie „jak się nie podoba to na Twoje miejsce znajdzie się wielu chętnych”.

Ostatnio mówi się w mediach, że kryzys jest na ostatniej prostej, firmy będą iść na przód, pojawią się miejsca pracy, zmniejszy się bezrobocie a pracodawcy będą znowu konkurować o najlepszych, tak więc już zawczasu warto przemyśleć podejście i może zacząć naprawiać błędy jeżeli się je popełniło…  a jeżeli wszystko jest w porządku, to po co zmieniać i ryzykować, ponieważ efekty zmian ciężko jest przewidzieć nie mówiąc już o poniesionych kosztach.

PO DRUGIE: KULTURA ORGANIZACJI TO DNA FIRMY

To od Was Drodzy Liderzy i Szefowie zależy jak Was będą postrzegać klienci i pracownicy. Kultura organizacji jest jak ludzki łańcuch DNA: ma wpływ na nasz charakter, wygląd, postrzeganie, inteligencję…

Najszybciej ryba psuje się od głowy, ja mówię, że od góry, tak więc warto spojrzeć na siebie i zapytać się w myślach „jak to jest z tą kulturą”.

Ot przykład sprzed kliku dni. Jestem na spotkaniu dotyczącym działalności stowarzyszenia, roli komunikacji w biznesie. Moja gospodyni opowiedziała mi ciekawą historię, a mianowicie jej klientowi zależało na nawiązaniu i poprawieniu relacji z franczyzobiorcami. Pisała do nich maile, próbowała nawiązać kontakt. Jakie otrzymywała odpowiedzi? Naturalnie, że w formie elektronicznej, ale bez dzień dobry czy witam, początek zdania z małej litery a na zakończenie bez podpisu, a nawet stopki, nie wspominając o „pozdrawiam”.

Szanowni Państwo!
Po formie korespondencji również poznajemy i budujemy wizerunek firmy, a właściwie są to podstawy nie tylko wizerunku organizacji, ale również własnego. Przecież wszyscy wiemy, że liczy się pierwsze wrażenie. Trochę więcej kliknięć na klawiaturze nie zajmuje wiele czasu, a może nas kosztować wiele. Pamiętajmy o podstawowych zasadach netykiety (dla zainteresowanych: istnieje również etykieta jak funkcjonować na Facebooku)

Dla CEO globalnej firmy Zappos – Tony Shieh kultura organizacyjna to świętość. Pracownicy, którzy jej nie przestrzegają bądź do niej nie pasują mimo dobrych wyników niestety rozstają się z organizacją.

Podobnego zdania są doradcy HR z USA. Jak twierdzi Suzanne Benoit, prezes i założycielka Benoit Consulting Services – jeżeli pracownicy nie pasują, nie chcą się zmienić mimo nakładów i prób lub jak określa są „mieszaczami” należy ich zwolnić, ponieważ takie osoby bardziej mogą zaszkodzić niż pomóc, mimo, że mogą być znakomitymi fachowcami.

Co do kultury – podobno mamy bezrobocie, ludzie szukają pracy, ogólnie mówiąc jest ciężko. W związku z tym mam pytanie czy nową kulturą jest nieprzychodzenie na spotkania bez powiadomienia i słowa przepraszam?? Obiecywanie udzielenia odpowiedzi po spotkaniu rekrutacyjnym i późniejsza cisza w eterze? Zmiana ustaleń po wykonanej pracy? Ten nowy trend zauważyłam w szczególności wśród przedstawicieli młodego pokolenia określanego jako Millenials, ale co najgorsze również wśród doświadczonych managerów.

Mam strach w oczach co będzie dalej jak tak zaczynają swoją karierę młodzi adepci biznesu? Czy wizerunek osobisty managerów (Personal Brand) już nic nie znaczy? Czy dopiero jak przekonają się na własnej skórze co oznacza płacić za błędy dopiero coś zmieni w ich podejściu? No tak chyba w tym wypadku cofnęłam się trochę dalej niż do przeszłości, cofnęłam się do epoki kamienia łupanego

PO TRZECIE: LICZY SIĘ KOMUNIKACJA BEZPOŚREDNIA

W USA rodzi się trend określany jako e-mail sabbatical, czyli dzień bez e-maili, ba nawet istnieje kilka firm, które odnoszą spektakularne sukcesy a nie korzystają z maili. Aż trudno w to uwierzyć, ale tak jest. Oto przykład jednej z nich: John Paul Mitchell Systems.

Dzisiaj jak psują nam się laptopy, tracimy zasięg czy nie ma Internetu, nie wspominając jak „pada” serwer nie wiemy co robić, nagle czujemy się bezbronni.

Drodzy Czytelnicy – polecam – telefon w dłoń i dzwonić, przejść się po biurze i porozmawiać z pracownikami. W ten sposób nie dość, że umacniamy nasze relacje to jeszcze sprawiamy przyjemność klientom czy wspomnianym pracownikom.

Niech dowodem będą badania jakie przeprowadziło IABC/Poland, które potwierdzają, że nadal najskuteczniejszym „narzędziem” w biznesie jest komunikacja twarzą w twarz.

Rodzaj komunikacji


International Association of Business Communicators (IABC) Justyna Piesiewicz