Alternatywy 4

Alternatywy 4 fotolia.pl

Sprzedawcy srebrnych kul - część 3

Gdy się ciągle żyje nad brzegiem przepaści, już się jej nie dostrzega

- P. Negri

Z racji zajmowania się problematyką doskonalenia procesów wytwórczych oprogramowania, los często stawia mnie w roli "spowiednika" kierowników projektów IT. Powody tych szczerych rozmów są różne. Pomoc w uruchomieniu projektu, weryfikacja stosowanych technik zarządzania, system jakości, problemy z zespołem. Tajemnica spowiedzi to rzecz święta, warto jednak pokusić się o ogólną analizę stanu rzeczy w projektach IT. Trzeba mieć nadzieję, że uda się uratować kilku nieszczęśników zanim włożą swoje "wrotki", a audyt projektu będzie dla nich "ostatnią posługą".

Grzech "Dominacji"

Każdy informatyk ma go na sumieniu. Chodzi o czerpanie satysfakcji z manipulowania nieświadomymi niczego klientami/użytkownikami z departamentów biznesowych. Dominacja informatyków pojawia się najczęściej w organizacjach, które przechodzą swoją "pierwszą poważną informatyzację". Kiedy komputer i system informatyczny są czymś nowym dla zwyczajnych ludzi, nieuniknione jest postrzeganie grupy informatyków jako "szafarzy wiedzy tajemnej" i poddawanie się bez zastrzeżeń ich zaleceniom. Mało kto z nas, potrafi oprzeć się pokusie wykorzystania szczerego zaufania użytkowników i sięgnięcia w obszarze IT po "władzę absolutną". Klient zgłasza problem, informatyk pryncypialnie ustala termin oddania projektu i znika pod "czapką niewidką", aż do momentu, gdy system będzie gotowy. A jeśli system nie jest taki jak chciał klient, spóźnił się o dwa miesiące i kosztował o połowę drożej? Informatycy mają swoje sposoby, by wszystko wytłumaczyć systemowo i holistycznie z uwzględnieniem immanentnej podatności organizacji na złożoność technologii i procesów programowych! Szary użytkownik nie ma żadnych szans w starciu ze specjalistą, prawda?

Grzech "Obłudy"

W organizacjach, które przeszły swoją pierwszą informatyzację proces wdrażania lub wytwarzania systemów siłą rzeczy wkracza w fazę dojrzałą, która charakteryzuje się większą dyscypliną i sformalizowaniem. Procesy formułowania wymagań, zarządzania projektem i jakością są nadal w rękach informatyków, ale użytkownicy częściej są zapraszani do współpracy. Są to przeważnie prace najbardziej nielubiane przez informatyków, jak specyfikacja wymagań, testowanie i dokumentowanie systemu. Niewielu z klientów potrafi odkryć, że mimo znacznego zaangażowania i udziału w ważnych fazach projektu, w istocie nadal są niewolnikami informatyków. Projekty są zarządzane i finansowane przez działy IT, a o kształcie systemu decyduje zespół fachowców - inżynierów oprogramowania. Klient jest jedynie "podwykonawcą", a formalizacja relacji służy zabezpieczeniu interesów informatyków - "podpiszcie wymagania, bo przez następne trzy miesiące nie przyjmujemy reklamacji!".

Grzech "Zaniechania"

Lata 80-te to w zarządzaniu okres "reformacji". Krytyce dotychczasowych nieefektywnych technik zarządzania towarzyszą ruchy odnowy związane z koncepcjami reengineeringu, kompleksowych systemów jakości i organizacji uczących się. Panuje ogólna tendencja do rewizji procesów organizacyjnych, także IT. Zarządy firm stawiają niewygodne pytania, na które informatycy nie potrafią znaleźć prostych odpowiedzi. Czy i w jakim stopniu nasze systemy są dopasowane do potrzeb biznesowych, jak wpisują się w realizację długofalowych strategii, jaki jest poziom zwrotu z inwestycji w obszarze IT, czy dzięki komputerom lepiej obsługujemy klienta, itp.

Role się odwracają. Władza wraca w ręce klientów biznesowych, a działy IT traktuje się jako wewnętrzne biura usługowe i centra kosztów, które należy uważnie rozliczać zgodnie z zasadą "każdy koszt większy od zera jest podejrzany" Jeśli informatyka w organizacji może być traktowana jak usługa, to znaczy, że można ją wycenić i określić wpływ na obszary biznesowe na podstawie wskaźników ekonomicznych, takich jak ROI, miary ryzyka i całkowitych kosztów posiadania. Projekty, które nie spełniają powyższych kryteriów są kasowane. Działy biznesowe wreszcie biorą odwet na informatykach ingerując w najdrobniejsze aspekty projektu, uzasadniając to prawem właściciela inwestycji do redukcji kosztów nie przynoszących wartości (obcinając np. wydatki na narzędzia do modelowania, czy automatyzację testów).

Cnota "Partnerstwa"

Przedstawione trzy typowe sytuacje charakteryzują większość środowisk realizacyjnych współczesnych projektów IT. Są one wynikiem zastanej, bądź celowo wytworzonej kultury organizacyjnej, będącej pochodną określonego układu sił i wpływów. Kierownik projektu chcąc odnieść sukces musi przede wszystkim zmierzyć się z kulturą organizacji. Niestety zmienić ją bardzo trudno, a to często równoznaczne jest z porażką już na samym starcie projektu. Można zmarnować mnóstwo pieniędzy na szkolenie i certyfikacje, systemy motywacyjne i premiowe, poprawę procesów projektowych, itd. W realnym świecie, o tym czy projekt się uda, decyduje tylko i wyłącznie rodzaj i jakość relacji między IT, a obszarem biznesowym organizacji. Jeśli kierownik projektu nie decyduje, ani o polityce jakości firmy, ani o wydatkach, ani o tym kogo zatrudnia do projektu, ani o zakupie potrzebnych mu narzędzi, ani o harmonogramie i kamieniach milowych, ani o doborze właściwych standardów realizacji projektu, to znaczy, że wyznaczono mu zaszczytną i odpowiedzialną rolę "kozła ofiarnego".

Na poparcie moich słów przytoczę wyniki badań Standish Group, w których poszukiwano kluczowych czynników decydujących o sukcesie projektu. Z wyników badań prowadzonych nad setkami tysięcy amerykańskich projektów IT przedstawionych na rys. 1 wynika dobitnie, że doświadczenie kierownika projektu ma trzeciorzędne znaczenie. Najważniejszy jest świadomy swoich celów, priorytetów i ograniczeń sponsor projektu, a po nim użytkownik traktujący informatyków jak partnerów w osiąganiu sukcesu biznesowego środkami IT. Budowanie zrozumienia dla powyższych faktów jest pierwszym krokiem na drodze poprawy jakości współczesnych projektów informatycznych.


Część I z cyklu: Sprzedawcy srebrnych kul - "Do przerwy 1:1" - znajduje się tutaj

Część II z cyklu Sprzedawcy srebrnych kul - "Klątwa faraona" - znajduje się tutaj

BlitzTraining Tomasz Byzia Tomasz Byzia