Ponglish - kilka słów o korpomowie

Ponglish - kilka słów o korpomowie fotolia

Termin Ponglish do niedawna kojarzony był wyłącznie z Polonią zamieszkującą kraje anglojęzyczne – głównie Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone Ameryki. Teraz "zdobywa" korporacje.

Ten swoistego rodzaju koktajl językowy wykształcony na potrzeby szybszej i bardziej efektywnej komunikacji stał się przedmiotem wielu artykułów, reportaży i filmów zarówno w mediach zagranicznych, jak i polskich.

Czym właściwie jest Ponglish?

Próżno terminu tego szukać w słownikach. Hasła „Ponglish” nie ma w Słowniku Języka Polskiego PWN ani w Cambridge Dictionary. Z morfologicznego punktu widzenia jednak, słowo to zdecydowanie może posłużyć jako przykład zbitki wyrazowej – podobnie jak Bollywood (Bombaj+Hollywood), czy zapożyczone z angielskiego „smog” (smoke+fog) i „brunch” (breakfast+lunch). W skrócie, Ponglish to twór będący produktem mieszania polskich i angielskich elementów językowych. Łączenie angielskich wyrazów z polską fleksją prowadzi często do powstawania zabawnych neologizmów, jak choćby te użyte w poniższych zdaniach:

  • Kolnij po plambersa, bo nam się pajpa brejknęła.
  • Luknij przez łindoł.
  • Kupię nam lemonowego kejka.
  • Zaaplikowałam na tego dżoba i teraz czekam na kola od agencji.

Ponglish w Polsce

W ostatnim czasie jednak – zarówno w prasie, jak i w sieci – ukazuje się coraz więcej artykułów na temat Ponglishu jako fenomenu występującego w polskich korporacjach. Większość autorów jest zgodna co do tego, że ten biznesowy żargon, tak zwany język pidżynowy, zalewa polskie biura. Czy słusznie jednak uważa się, że ta biurowa odmiana Ponglishu jest nieodzownym elementem każdej korporacji i czy nieznajomość podstawowych zwrotów może negatywnie wpływać na pierwsze dni naszej biurowej pracy?

Zamieszczony poniżej wykres przedstawia wyniki ankiety przeprowadzonej w 3 różnych korporacjach (polskiej, angielskiej i francuskiej). W badaniu wzięło udział 30 osób – po 10 z każdej firmy. Wybrane wyrazy to przykłady korpomowy najczęściej cytowane w artykułach, które w ostatnich miesiącach ukazały się zarówno w Internecie, jak i na łamach różnych czasopism.

Ponglish nf.pl

Źródło: własne – wykres sporządzony na podstawie przeprowadzonej ankiety (kwiecień, 2014)



Ponglish vs statystyki – jak to z tą korpomową jest naprawdę?

Nie dziwi fakt, że zjawisko mieszania się języka angielskiego i polskiego najbardziej zauważalne jest w angielskiej korporacji, gdzie dwa języki nieustannie się przenikają. Ale nawet w tym wypadku niektóre słowa, jak np. crunchtime nie występują w ogóle, a brief używane jest tylko przez połowę pracowników. Również target – słowo podawane przez wielu jako czołowy przykład żargonu korporacyjnego – nie jest używane przez wszystkich.

W przypadku korporacji francuskiej, u wszystkich pracowników w codziennym użyciu występują takie słowa jak forward czy FYI/FYA. Często usłyszeć można także case (80% ankietowanych), czy issue (70%). Do rzadziej stosowanych zapożyczeń należą deadline (40%) i TBC (20%). Pracownicy tejże firmy w ogóle nie używają słów: crunchtime, brief czy kultowego już ASAP.

Wyjątkowo ciekawie kształtuje się sytuacja w polskiej korporacji, w której Ponglish używany jest bardzo sporadycznie i ogranicza się do sformułowań takich jak forward (100%), target, deadline, case (80%) i challenge (60%). Zaskakuje fakt, iż w tejże firmie w ogóle nie używa się tak prototypowych przykładów jak ASAP, FYI/FYA, issue czy TBC. Również brief i crunchtime są obce pracownikom polskiej korporacji.

Far-fetched story, czyli historyjka lekko naciągana

Oczywistym jest, że Ponglish nie może być postrzegany już tylko jako zjawisko językowe charakterystyczne dla Polonii zamieszkującej kraje anglojęzyczne. Niewątpliwie stał się on również nieodzownym elementem wielu firm – zarówno zagranicznych, jak i polskich.
Nie można jednak zapominać, że Ponglish w o wiele większej mierze występuje w korporacjach angielskich i amerykańskich niż w naszych rodzimych firmach. Przesadą jest także twierdzenie, że ta mieszanka językowa do tego stopnia zdominowała wszystkie branże, iż nieznajomość podstawowych zwrotów może utrudniać komunikację. Wiele polskich firm (zwłaszcza firm rodzimych, które stanowią ponad połowę biznesu w Polsce) z korpomową mają bardzo niewiele wspólnego.

Alexander Mann Solutions Grażyna Płoskonka