Branża TSL odetchnęła - kierowca, nie właściciel pojazdu zapłaci za mandat

Branża TSL odetchnęła - kierowca, nie właściciel pojazdu zapłaci za mandat wikimedia

Podkomisja nadzwyczajna odrzuciła projekt grupy posłów, którzy chcieli, aby to właściciel samochodu ponosił koszt wystawionego mandatu za przekroczenie prędkości.

Ta informacja oznacza, że firmy leasingowe oraz wynajmujące pojazdy nie będą musiały płacić za swoich klientów, a następnie ściągać z nich należności.

Przekroczenie dozwolonej prędkości, to najczęstsze wykroczenie. Stanowi ono około 63 proc. z 24 mln mandatów ogółem – czytamy w Gazecie wyborczej.

Jak podkreślali przedstawiciele branży TSL przyjęcie tak wadliwego prawa skutkowałoby bezkarnością kierowców, z których zdjęto by ryzyko otrzymania punktów karnych. Zmiana w przepisach wymusiłaby również na firmach konieczność utworzenia funduszu ryzyka oraz zmniejszyłaby ich płynność finansową.

Z kolei przedstawiciele branży wynajmu pojazdów podkreślali, że ich związek z wynajmującym samochód zwykle trwa kilka dni. Mandat natomiast potrafi zostać dostarczony po kilku tygodniach, miesiącach, a nawet po roku. Jak wtedy egzekwować należność z klienta, który np. wyjechał za granicę? 

Zdaniem przedstawicieli Konfederacji Lewiatan, nowe prawo miało służyć jedynie poprawie ściągalności mandatu i zwiększeniu wpływów do budżetu.

Gazeta Wyborcza