Branża turystyczna chce wydłużenia wakacji

Branża turystyczna chce wydłużenia wakacji Wikimedia Commons

W tym roku wakacje zaczynają się 28 czerwca. - Głupota - twierdzą przedstawiciele branży turystycznej i proponują, żeby ferie letnie zaczynały się w połowie miesiąca. - To niemożliwe - odpowiada Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Od kilku lat ferie letnie trwają coraz krócej. Nad takim stanem rzeczy ubolewa branża turystyczna - informuje gazeta.pl.

Właściciele pensjonatów, domów wczasowych, restauracji czy punktów gastronomicznych przekonują, że sezon turystyczny w Polsce trwa za krótko i proponują, żeby wprowadzić cztery różne terminy ferii letnich.

Podobne rozwiązanie funkcjonuje np. w Niemczech, gdzie wakacje zaczynają się w pierwszej połowie czerwca, a kończą w połowie września. A to niejedyny przykład, np. w Estonii ferie letnie zaczynają się na początku czerwca i trwają 12 tygodni.

Kilka miesięcy temu Polski Związek Organizatorów Turystyki przedstawił pomysł zróżnicowania terminów ferii letnich na posiedzeniu stałej podkomisji ds. turystyki w Ministerstwie Sportu i Turystyki. Jak twierdzi Krzysztof Piątek, prezes PZOT, pomysł został przyjęty ze zrozumieniem i sympatią.

Ministerstwo Edukacji Narodowej, które jest w tej sprawie organem decyzyjnym, mówi zdecydowane nie.

- Propozycja dotycząca wprowadzenia różnych terminów rozpoczynania wakacji letnich nie jest możliwa do zaakceptowania - wyjaśnia Paweł Jurek z Wydziału Informacji MEN. - Znacznie utrudniałoby to organizację roku szkolnego, ponieważ uniemożliwiłoby ustalenie jednolitych dla całego kraju terminów sprawdzianu i egzaminów, co spowodowałoby, że uczniowie nie mieliby zapewnionych takich samych warunków realizacji programów nauczania. Taka zmiana spowodowałaby także różnice w terminach przekazywania do szkół przez Okręgowe Komisje Egzaminacyjne zaświadczeń z wynikami sprawdzianu i egzaminów, a w konsekwencji różne terminy rekrutacji do szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych.

red