Chcesz skupić uwagę? Wykorzystaj technikę ego bait

Chcesz skupić uwagę? Wykorzystaj technikę ego bait sxc.hu

Żyjemy w ekonomii uwagi – jako marka osobista czy firma musimy być widoczni. Mówiąc dokładniej, musimy być podwójnie widoczni i w świecie cyfrowym, i w fizycznym. Jak zrobić to najskuteczniej i w najlepszym stylu?

Specjaliści od e-marketingu, e-wizerunku i SEO chórem podpowiadają: wykorzystaj technikę ego bait. W naszym języku najczęściej nazywa się ją po prostu „przynętą na linki” (o niefortunności tej nazwy piszę w dalsze części). Najkrócej technikę ego bait można opisać jako wzmacnianie i rozszerzanie własnej e-widoczności – bloga, strony WWW, portalu, a także zasięgu, wiarygodności przez tworzenie treści, których źródłem są… inni.

Może ego bait?

Ego bait to forma content marketingu. Polega na tworzeniu treści, które odwołują się do opinii i dorobku osób ważnych w branży. Do grona takich osób należą: „bohaterowie” chwili czy sezonu, liderzy opinii w mediach społecznościowych, blogowi eksperci, dziennikarze wyspecjalizowani w komentowaniu branżowego życia czy branżowi analitycy.

Ego bait wykorzystuje klasyczny scenariusz win-win: opiniotwórczy inny zostaje zacytowany, wywołany do odpowiedzi lub szerzej „wyeksponowany” w publikacji blogera, firmy lub innej organizacji. A wszystko w zamian za autoryzowany materiał źródłowy najlepszej jakości.

Ego bait to forma content marketingu z założenia „linkogenna” właśnie przez mocno prawdopodobne działania rekomendacyjne (i inne akcje) osób pośrednio i bezpośrednio zaangażowanych w proces tworzenia treści, a także osób z grup otoczenia wydawcy publikacji, w tym jego klientów i obserwatorów.

Warunek powodzenia jest tu tylko jeden, to nie może być byle jaka publikacja. To musi być dobra publikacja, naprawdę niezła „przynęta na linki”: niepodejrzana etycznie, wartościowa merytorycznie, zgodna z przyjętą strategią budowania rynkowej rozpoznawalności i reputacji.

Ego bait to więcej niż przynęta na linki

Technika ego bait to budowanie rozpoznawalności, zasięgu, reputacji i kapitału linków przez odwołanie się do strategii podtrzymywania eksperckiego wizerunku przez osoby zaproszone do współpracy. I nie bardzo podoba mi się nazywanie tej techniki po prostu karmieniem ego tych pierwszych, nęceniem, głaskaniem czy jego masowaniem. Nazywanie tej naprawdę niezłej techniki z pogranicza SEO, marketingu i PR-u, budowanej we współpracy i partnerstwie z innymi po prostu „przynętą na linki”, niepotrzebnie rzuca na jej użytkowników cień manipulacji.

W technice ego bait to nie linki są najważniejsze. Najistotniejsze są tu dobre relacje biznesowe oparte na swoistym networkingu. Linki i inne akcje (polubiena czy rekomendacje) stanowią u tylko SEO wartość dodaną do nich.

Ego bait niejedno ma imię

Technika, o której mowa może być stosowana praktycznie w każdej organizacji i przez każdy podmiot, jeśli tylko dysponują one własnym kawałkiem e-przestrzeni – w postaci bloga czy firmowej WWW. Rzecz jasna, że w dużo lepszej sytuacji są ci, którzy posiadają własną e-przestrzeń o dłuższej, pozytywniejszej i bogatszej w fanów historii i sami legitymują się niezłą reputacją w branży.

Podobne artykuły:

Wydaje się jednak, że na każdym etapie rozwoju firmowej strony WWW czy bloga można wybrać jedną lub kilka możliwości działań z listy ego bait. Jednym z najprostszych i codziennych przykładów tej techniki jest imienne wspominanie twórców narzędzi, z których korzystamy czy usług, z których jesteśmy zadowoleni czy wreszcie wydarzeń, w których uczestniczymy czy którym po prostu kibicujemy.

Krótka lista działań ego bait:

  • wzmiankowanie, cytowanie i linkowanie innych w publikacjach własnych i własnych strefach social media,
  • napisanie artykułu lub posta dedykowanego ważnym dla naszej branży ludziom, wydarzeniom, miejscom, narzędziom,
    przeprowadzenie wywiadu z ekspertem, koncentrującego uwagę na treściach ważnych i użytecznych dla naszych grup otoczenia (jeśli decydujemy się, by zrealizować wywiad w formie wideo lub podcastu, należy dobrze opisać jego charakter i zawartość słowami, by nadać mu odpowiednią SEO wartość),
    przeprowadzenie multi-wywiadu (w języku środowiskowym tzw.„łapanki”), koncentrującego wypowiedzi osób opiniotwórczych wokół wybranego problemu czy tematu, istotnego dla naszych grup otoczenia (dobry przykład stanowią tu publikacje z serii: Lista mitów na temat …. lub Lista prawd na temat…),
  • udzielenie gościny dla zewnętrznego artykułu eksperckiego,
  • stworzenie branżowej top listy (najbardziej wpływowych osób, portali, najlepszych narzędzi, zwłaszcza bezpłatnych narzędzi),
  • zrecenzowanie narzędzia lub grupy narzędzi istotnych dla naszych grup otoczenia (ludzie naprawdę kochają tych, którzy ułatwiają im pracę i życie codzienne),
  • zaprezentowanie studium przypadku z udziałem wybranych branżowych ekspertów,
  • przeprowadzenie badań kwestionariuszowych czy ankietowych z udziałem wybranych branżowych ekspertów czy społecznościowych liderów opinii.

Jak widać lista działań wykorzystujących technikę ego bait jest długa i wciąż otwarta. Praktyki wpisane na nią stwarzają szansę na dobre miejsce w branżowej sieci i dobre linki.

Choć technika ego bait nie jest wolna od wielu pułapek. Do najważniejszych należą: nieadekwatność przyjętych celów i zadań do fazy rozwoju firmy i jej strony czy bloga (za „wysoka przynęta”), powielanie „ogranych” wzorców, brak autentycznego zaangażowania czy wreszcie brak prawdziwej użyteczności dla grup otoczenia, w tym tej docelowej. 

Info-Office Anna Tytkowska