Ciężkie #tangodown wirtualnych kas fiskalnych

Ciężkie #tangodown wirtualnych kas fiskalnych flickr.com/photos/seanfx

Rząd zaczął się przymierzać do tzw. fiskalizacji online, czyli wdrażania systemu, w którym kasy fiskalne byłyby połączone przez sieć z serwerami Ministerstwa Finansów. Czy kasy fiskalne zastąpią aplikacje na komputerach PC, podłączonych do drukarki?

– Rozwiązanie, które polega na połączeniu kas fiskalnych on-line z Ministerstwem Finansów idzie z duchem czasu. Jak zwykle diabeł tkwi jednak w szczegółach. Rząd rozważał rozwiązanie, w którym przedsiębiorca, właściciel sklepu lub apteki nie będzie musiał używać kasy fiskalnej. Wystarczyłby jakikolwiek tablet lub komputer i drukarka. Na komputerze instaluje się oprogramowanie, dzięki któremu paragon jest przesyłany online do serwera urzędu skarbowego. Tam jest rejestrowany, następnie jest odsyłany z powrotem do sprzedawcy ze specjalnym kodem, który zostaje umieszczony w treści drukowanego paragonu – mówi Piotr Kolanowski, radca prawny, wspólnik w kancelarii KPRF. – Według moich informacji, taki wariant nie jest już aktualnie procedowany. Konsultowany jest wariant, w którym kasy fiskalne, zmodyfikowane pozostaną – dodaje Kolanowski.

System kontroli podatku VAT w oparciu o kasy fiskalne jest u nas najbardziej szczelnym systemem w Europie. Jedyna możliwość oszustwa polega na tym, że sprzedawca nie wyda paragonu. Brak jest możliwości ingerencji w sprzęt lub w oprogramowanie. Przez 23 lata nie było ujawnionego  przepadku manipulacji danymi w kasach fiskalnych. Nawet przy próbach zniszczeń lun spaleń) kas fiskalnych udawało się odzyskać pełne rejestry transakcji.

Tymczasem wirtualna kasa fiskalna to po prostu aplikacja, która z definicji nie jest odporna na ingerencję z zewnątrz. – Zainstalowany program zawsze można zmanipulować. Jakakolwiek ingerencja w aplikację z zewnątrz , wirus, działanie celowe, czyli próba zakłócenia prowadzenia działalności gospodarczej może mieć dramatyczne skutki dla przedsiębiorcy. Aplikacja w przeciwieństwie do kasy fiskalnej, nie zapisuje danych w pamięci wewnętrznej urządzenia. Dane zmodyfikowane lub  usunięte są praktycznie nie możliwe do odtworzenia – mówi Mirosław Kaliński, prezes zarządu w firmie informatycznej Trafford IT.

– Ministerstwo Finansów musiałoby zbudować centralny system danych i utrzymać go w ruchu non-stop. To projekt większy i bardziej skomplikowany niż budowa e-PUAP lub centralnej bazy PESEL. Np. system e-PUAP nie ma możliwości, aby w razie awarii zapewniać kopię zapasową platformy, dzięki czemu możliwe byłoby przekierowanie użytkowników na działające serwery. Niedopuszczalna byłaby sytuacja, w której Centralny Ośrodek Informatyki informuje, że system Ministerstwa Finansów zaliczył ciężkie #tangodown, a dane nie zostałyby zapisane w pamięci urządzeń fiskalnych w punktach sprzedaży – dodaje Mirosław Kaliński.

– Pamiętając ile lat trwało wprowadzenie systemu kas fiskalnych w Polsce, nie wyobrażam sobie, aby rząd w ramach nowych pomysłów, związanych z cyfryzacją, zdecydował się na zastosowanie nowego modelu fiskalizacji, opartego np. na aplikacjach, czy terminalach płatniczych. A wiemy, że były takie propozycje. Należy zwrócić uwagę, że każda nawet najmniejsza modyfikacja obecnego rozwiązania będzie wymagać przeszkolenia setek tysięcy, a może nawet milionów punktów. Głównie z tego powodu, wprowadzenie całkowicie nowego systemu byłoby praktycznie niewykonalne – mówi mec. Jarosław Ostrowski, radca prawny, wspólnik w kancelarii Ostrowski & Wspólnicy.

Zdaniem praktyków kasy można podłączyć do Internetu, ale powinny one zapisywać dane o transakcjach w pamięci wewnętrznej, zgodnie z obecnym systemem, a dane do urzędu skarbowego przekazywać w paczkach. - Dzięki temu przerwa w dostępnie do Internetu nie spowoduje wstrzymania sprzedaży w punkcie handlowym, a system jest praktycznie nie do zhakowania. Takie rozwiązanie to kompromis pomiędzy system obecnie dobrze działającym w Polsce, ideą e-administracji i uszczelnienia wpływów z tytułu podatku VAT. Papierowe rolki to już i tak przeszłość, ponieważ wszystkie dane w nowoczesnych kasach fiskalnych przechowywane są na kartach SD – mówi Mirosław Kaliński.

– Polski system jest uznany w Europie i nie należy szukać i kopiować rozwiązań zagranicą, ale wprowadzić innowacje do naszego systemu kas fiskalnych. To my Polacy powinniśmy sprzedawać nasze urządzenia oraz system zagranicą, bo mamy najbardziej zdywersyfikowany system fiskalny, który nie jest oparty o sezonowość lub dominujące wpływy z turystyki.  Tymczasem polski rząd analizuje wprowadzenie rozwiązań stosowanych w Chorwacji, które są oparte o kasy wirtualne oraz na Węgrzech, gdzie kasy fiskalne działają online, ale obowiązuje je inne wymogi techniczne niż kasy fiskalne działające obecnie w Polsce – mówi Piotr Kolanowski.

Jak połączyć kasy fiskalne do Internetu? Sprzedawcy, z którymi rozmawialiśmy mają nadzieję, że jeżeli nastąpi digitalizacja paragonów fiskalnych,  połączenie z serwerami urzędów skarbowych będzie mogło być nawiązane z wykorzystaniem dowolnych kanałów komunikacji. Podatnik będzie mógł korzystać z posiadanego łącza stałego, z WiFi, modemu 3g/LTE, w sposób dowolny. Często bez żadnych dodatkowych kosztów, bo np. w galerii handlowej jest otwarte WiFi, albo łącze dedykowane dla najemców. Dane z kasy fiskalnej i tak są szyfrowane w urządzeniu – tak przynajmniej zakłada rozporządzenie Ministerstwa Rozwoju w sprawie nowych wymagań technicznych dla kas fiskalnych, przekazane do konsultacji społecznych.