Compliance i marketing w zakładzie ubezpieczeń

Compliance i marketing w zakładzie ubezpieczeń Gina Sanders - Fotolia

Po kryzysie finansowym organy nadzoru finansowego różnych krajów postanowiły rzetelniej przyglądać się działaniom instytucji finansowych.

W Polsce to Komisja Nadzoru Finansowego sprawuje nadzór nad zakładami ubezpieczeń oferującymi ubezpieczenia na życie, również te połączone z elementem inwestycyjnym.
 
Opracowana przez Polską Izbę Ubezpieczeń Karta Produktu ma być odpowiedzią na zawiłość tych ubezpieczeń dla przeciętnego odbiorcy. Realizacją projektu po stronie zakładów ubezpieczeń zająć się może zarówno dział marketingu, jak i dział compliance. Tylko, czy marketing i compliance w ogóle mogą i powinni grać w jednej drużynie?

Podobne artykuły:

Wspólny cel

Wiele osób zajmujących się compliance w instytucjach finansowych uważa, że wszelka dokumentacja przekazywana klientowi powinna być przejrzysta, i zrozumiała. Jeżeli w ulotce marketingowej zostało wpisane, że dany produkt nie podlega opodatkowaniu, to należy jasno określić, jakiemu obowiązkowi podatkowemu nie podlega.

Po stronie marketingu rzecz ma się trochę inaczej. Marketing w przygotowywanych materiałach nie może wprowadzać klientów w błąd, ale nie ulega wątpliwości, że celem jego pracy będzie stworzenie takiego materiału, który będzie „przyciągał” klienta, a przynajmniej wzbudzał dość mocne zainteresowanie.

Ponieważ z reguły to właśnie compliance nazywany jest „stoperem biznesu”, a materiały marketingowe mają ten biznes wspomóc, pozostaje pytanie, czy obie te komórki może łączyć wspólny cel.

Zasady w tworzeniu dokumentów

Dział compliance ma istotny katalog narzędzi, które pozwalają mu na przekonywanie, że transparentność i przejrzystość dla klienta zainteresowanego produktem finansowym to jedna z podstawowych zasad, jakimi instytucja finansowa powinna się kierować w tworzeniu dokumentów przekazywanych bezpośrednio klientowi.

Z kolei dział marketingu „ubezpieczeniowego” wie, że czas ulotek marketingowych z niesamowitymi profitami dla każdego, kto kupi produkt finansowy, niestety bezpowrotnie już minął.

Marketing wspomaga biznes

Przy obecnej niechęci i nieufności klientów do produktów finansowych obarczonych ryzykiem, np. ubezpieczeń z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, nawet brak jakichkolwiek wymogów co do treści materiałów marketingowych, mógłby skutkować osiągnięciem celu innego, niż zamierzony – klienci zbyt nieufni nie skorzystają z oferty, a najmniej czujnych nie będzie zbyt wielu.

W praktyce wielokrotnie okazuje się, że nagle tych najmniej czujnych jest zdecydowana większość, bo oferta wydawała się rzeczywiście najbardziej korzystna ze wszystkich tych, które oferowane były na rynku.

Niezależnie od tego, ile nowych wymogów zostanie wprowadzonych oraz jak bardzo swoboda w zachęcaniu klientów do zakupu nowego produktu finansowego będzie ograniczana przez regulacje, marketing nadal będzie szukał rozwiązań w celu tworzenia materiałów wspomagających biznes danej instytucji finansowej.

Maciej Hajewski