Detektywi śledzili wiceprezesa PGNiG. Wszystkiemu winien donos

Detektywi śledzili wiceprezesa PGNiG. Wszystkiemu winien donos PGNiG

Jak wynika z informacji, do których dotarł Puls Biznesu, prywatni detektywi na zlecenie władz PGNiG śledzili wiceprezes spółki.


Inwigilacja dotyczyła Mirosława Szkałuby. Powodem podjęcia takich działań był donos jaki złożono we wrześniu 2012 roku do ministerstwa skarbu. Miał on wskazywać na problem z narkotykami, kontakty z prostytutkami i nadużycia finansowe. Resort (pod przewodnictwem Mikołaja Budzanowskiego) zażądał w tej sprawie wyjaśnień. Jak podaje Puls Biznesu, rozpoczęło się śledztwo, przeciwko któremu nie zaprotestowała ówczesna prezes PGNiG Grażyna Piotrowska.

Samochód wiceprezesa był monitorowany za pomocą systemu GPS, rodzinę fotografowano z ukrycia i prześwietlono majątek. Zbadano również powiązania jego żony i dzieci.

Koszt akcji wyniósł 101 tys. zł. Sporządzono z niej tylko jedne raport.

Wiceprezesa Mirosław Szkałuba, odszedł z firmy rok później, w grudniu 2013 roku.

Puls Biznesu