Dlaczego warto być mobile?

Dlaczego warto być mobile? fot. vernieman

Kilka lat temu mówiło się, że Internet może wyprzeć w sferze reklamowej media tradycyjne. Dziś firmy wydają średnio 20% swojego budżetu reklamowego właśnie w sieci, a nie brakuje takich, które inwestują tam 100% swoich środków reklamowych.

Czy wkrótce podobną sytuację będziemy mieli jeśli chodzi o marketing mobilny? Czy stoimy dziś u progu rewolucji marketingu mobilnego?

Słowo rewolucja to za dużo powiedziane. Niemniej jednak trudno nie zauważyć, że kanał mobilny staje się z punktu widzenia reklamodawców coraz bardziej atrakcyjny. Obecnie już ponad 30% Polaków posiada smartfony, a co ważniejsze stanowią one około 95% obecnej oferty operatorów. Jeśli przypomnimy sobie co jaki czas zmieniamy komórkę to szybko zorientujemy się, że powszechność smartfonów to naprawdę niezbyt odległa przyszłość.

Co to oznacza dla rynku reklamowego?

Przede wszystkim bardzo ciekawy kanał komunikacji z klientem, i nie mam tu na myśli tego, że nagle wszyscy stwierdzą, iż najlepszym narzędziem marketingowym są kampanie SMS. Nie o to w tym chodzi.

O to, że rok 2013 był tym w którym liczba urządzeń mobilnych z dostępem do sieci przekroczyła liczbę tradycyjnych PC. Mówiąc wprost po prostu korzystając z Internetu wykorzystujemy coraz częściej narzędzia mobilne. Nie jest to więc rewolucja. Mamy po prostu do czynienia ze zmianą sposobu korzystania z Internetu. A to wymusza zmiany. W ostatni weekend miałem ochotę pójść do kina. Chciałem więc w swoim smartfonie sprawdzić repertuar jednego z kin. Okazało się, że ich strona nie była mobilna, czyli mówiąc obrazowo nie było można nic z niej odczytać. Brak mobilnej wersji strony kina X sprawił, że ostatecznie poszedłem i wydałem pieniądze w kinie Y, które miało mobilną wersję strony i na której bez problemu mogłem sprawdzić repertuar. To przykład pierwszy z brzegu a można je mnożyć.

Czy powinniśmy inwestować w tworzenie aplikacji mobilnych?

Do tematu aplikacji należy podejść ostrożnie. Już dziś jest ich na rynku cała masa, z czego większość ma zdecydowanie mniej pobrań niż życzyliby sobie tego producenci. Żeby użytkownik chciał ściągnąć daną aplikację i następnie z niej korzystać musi widzieć w tym korzyść dla siebie. To, że coś jest za darmo to dziś żadna atrakcja. Jako NNV wypuściliśmy na rynek aplikacje mobilne zarówno  nieruchomości-online jak i firmy.net, z tym, że w obu tych przypadkach zaspokajają one bardzo konkretne potrzeby użytkownika. W pierwszym jest nim poszukiwanie nieruchomości, w drugim firmy, produktu czy usługi. To bardzo dobry przykład czegoś co nazwałbym mobilnością zbiorową.

Pojęcie mobilności zbiorowej

W samym tylko serwisie firmy.net mamy informacje o ponad milionie firm. Każda z nich zaspokaja różne potrzeby, oferuje inne produkty i usługi.

Gdyby tylko 10 % z nich stwierdziło: a może stworzymy sobie osobną aplikację mobilną to nagle mamy ponad 100 tysięcy nowych aplikacji. Totalny absurd.  Pomijam absolutnie niemałe przecież koszty stworzenia takiej aplikacji. Dzięki aplikacji takiej jak nasza user ma na swoim smartfonie dostęp do tych wszystkich firm z poziomu jednej aplikacji. Inny przykład to Justtag dzięki której  można zarządzać różnymi kartami rabatowymi z poziomu jednej aplikacji. Ten sam mechanizm. Jeśli każdy system rabatowy chciałby tworzyć oddzielna aplikację to rynek byłby przesycony i o usera byłoby bardzo trudno. W momencie gdy ściągając jedną aplikację mogę zarządzać różnymi systemami to wówczas ma to już sens. Proszę zauważyć, aplikacja jest zawsze jedna, ale sprawia, że mobilnymi staje się więcej podmiotów. Dlatego można to umownie nazwać mobilnością zbiorową.

Na ile marketing mobilny jest efektywny?

Na to pytanie można odpowiedzieć w dwójnasób. Pierwsza odpowiedź ocierająca się o banał – jest na tyle efektywny na ile dobrze przeprowadzona jest kampania.

Druga odpowiedź bazuje już na konkretnych danych, a one są bardzo optymistyczne. Otóż 9 na 10 poszukiwań z wykorzystaniem kanałów mobilnych prowadzi do dalszych akcji użytkownika, z czego 70% już w ciągu pierwszej godziny. Wszystko wynika ze specyfiki urządzeń mobilnych. Najczęściej mamy je bowiem zawsze przy sobie i korzystamy z nich wtedy kiedy po prostu tego potrzebujemy, a nie wtedy kiedy jest do nich dostęp, jak to ma miejsce w przypadku PC. 

Czy to oznacza, że wkrótce będziemy świadkami przesuwania środków w budżetach marketingowych firm do kategorii: działania mobilne? W wielu przypadkach już tak się dzieje i wszystko wskazuje na to, że ten trend będzie się utrzymywał.


NNV Sp. z o.o. Marek Dornowski