Do zwolnień typują doradcy. Czy to zgodne z prawem?

Do zwolnień typują doradcy. Czy to zgodne z prawem? olly - Fotolia

Zgoda pracownika to za mało, by informacje o nim przekazać firmie, która przeprowadza redukcje. Tak twierdzi GIODO. Wyjściem jest zawarcie umowy o powierzeniu przetwarzania danych osobowych.

Pracodawcy coraz częściej do przeprowadzania zwolnień angażują firmy zewnętrzne. Przekazują im dane wrażliwe o pracownikach sądząc, że wystarczy do tego tylko zgoda zatrudnionych. Jakby tego było mało część z nich bazuje tylko na tej, która została udzielona w CV na potrzeby procesu rekrutacji.

Czy tego typu praktyki są uzasadnione w świetle prawa?

Zaangażowanie profesjonalnych doradców wiąże się z koniecznością powierzenia im części danych osobowych pracowników. I nie chodzi tu tylko o ich imię czy nazwisko. Będą to także inne dane, które pozwolą, choćby pośrednio, na identyfikację konkretnej osoby, np. PESEL czy adres podwładnego. Pracodawca, jako administrator danych, powinien zawrzeć z firmą, która wytypuje pracowników do zwolnienia, umowę na piśmie o powierzeniu przetwarzania danych. W praktyce wystarczą odpowiednie klauzule w umowie głównej dotyczącej świadczenia usług konsultacyjnych. Analogiczna sytuacja ma miejsce, gdy powierza się dane podwładnych firmie księgowo-rozliczeniowej bądź rekrutacyjnej. I w tym przypadku mamy do czynienia z realizacją celów organizacyjno-kierowniczych pracodawcy.Podmiot, który ma dokonać ewaluacji pracowników, musi pamiętać, że przetwarzanie ich danych może odbywać się jedynie w celu przeprowadzenia oceny. Oczywiście, podwładny zachowuje prawo do informacji na temat podmiotu, który przetwarza jego dane.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

PRESS-SERVICE Monitoring Mediów