eBiznes potrzebuje kobiet

eBiznes potrzebuje kobiet www.fotolia.pl

Badania pokazują, że firmy, w których w zarządach zasiadają kobiety, osiągają lepsze rezultaty biznesowe.

Organizacje rekrutują zwykle taką samą liczbę kobiet, jak i mężczyzn, natomiast badania pokazują, ze w Europie najwyższe stanowiska piastuje zaledwie ok. 4 proc. pań – powiedziała Marzena Leszczynska-Chmiel, dyrektor ds. personalnych na Europę Środkowo-Wschodnią w Novartis Consumer Health Szwajcaria, w rozmowie z Grażyną Stefańską podczas XX Kongresu Kadry.

Dlaczego biznes potrzebuje kobiet?

Na początku chciałabym podkreślić, że im wyżej przemieszczamy się w strukturze organizacyjnej firm, tym bardziej liczba kobiet spada. Organizacje rekrutują zwykle taką samą liczbę kobiet, jak i mężczyzn, natomiast badania pokazują, że w Europie najwyższe stanowiska piastuje zaledwie ok. 4 proc. pań. Wbrew stereotypom nie wynika to wcale z braku chęci robienia kariery. Kobiety są zainteresowane tym, aby dojść do szczytu władzy w swoich organizacjach. Z badań „Women Matters” przeprowadzonych przez McKinsey and Company w 2013 r. wynika, że taką deklarację składa jedynie 2 proc. mniej kobiet niż mężczyzn z grupy osób pracujących na stanowiskach menedżerskich. Odpowiedzi twierdzących na pytanie: „czy w mojej karierze chcę dojść do najwyższych szczebli zarządzania” udzieliło 79 proc. kobiet i 81 proc. mężczyzn. Jak widać, płeć nie ma znaczenia jeśli chodzi o aspiracje.

A dlaczego są one potrzebne?

Badania pokazują, że firmy, w których w zarządach zasiadają kobiety, osiągają lepsze rezultaty biznesowe. Poza tym kobiety bardziej angażują się w relacje z ludźmi, wpływają w sposób bardziej partycypacyjny na podejmowanie decyzji, a także bardziej koncentrują się na rozwoju pracowników. Kobiety bardziej angażują innych i pytają o inny punkt widzenia. Kobieta-szef używa innego stylu wywierania wpływu aniżeli mężczyzna. I to właśnie ten styl bardziej buduje zaangażowanie.

Czy to kobiety są według Pani lepszymi menedżerami?

Myślę, że ważne są odpowiednie proporcje. Nie uważam, że firmy będą lepiej zarządzane, jeśli w ich zarządach będą same kobiety. To różnorodność jest kluczem do sukcesu. Różnorodność stylów myślenia, działania, podejmowania decyzji. To różnorodność buduje.

Jak Polska wypada pod tym względem na tle Europy Środkowo-Wschodniej?

Polska wypada na tym tle dosyć podobnie. W polskich zarządach zasiada ok. 12 proc. kobiet. Liczba kobiet w zarządach jest zróżnicowana pod względem rodzaju biznesu, a także zależy od kraju. Generalnie, im bardziej biznes jest konsumencki, tym więcej kobiet zasiada w zarządzie. Jest to skorelowane z decyzjami konsumenckimi – 70 proc. decyzji zakupowych w gospodarstwach domowych podejmują kobiety.

Jeśli chodzi o kraje, to najlepiej sytuacja wygląda w krajach Skandynawskich. Stosowane tam rozwiązania systemowe, jak np. urlopy macierzyńskie, pozwalają kobietom godzić rolę matki z wysoką pozycją w pracy. Jednak w Japonii jest już jedynie 1 proc., ze względu na uwarunkowania kulturowe. Sytuacja kobiet zależy od kultury, ale także od jakości biznesu i branży.

Jak ocenia Pani sytuację kobiet w branży, w której Pani działa? Czy rynek farmaceutyczny traktuje w ten sam sposób kobiety i mężczyzn?

W branży leków bezreceptowych reprezentacja kobiet na najwyższym szczeblu zarządzania, jest bardzo istotna ze względu na to, że 93 proc. decyzji konsumenckich odnośnie zakupu leków OTC podejmują kobiety. Istotne jest również to, że większość pracowników w tym sektorze to farmaceutki.

Czy w drodze do swojego sukcesu odczuwała Pani przeszkody wynikające z powodu swojej płci?

To były przeszkody, które tkwią głównie we mnie samej. Kobiety często same sobie stwarzają ograniczenia i zostało to pokazane w wielu badaniach. Jednym z ich największych problemów jest poczucie pewności siebie. Jeśli kobiety zdobędą pewność siebie to również będą w stanie wpływać na rozwiązania systemowe oraz na pewne stereotypy, które faworyzują mężczyzn.

Marzena Leszczynska-Chmiel