Forum Inbound Marketing - liczy się relacja

Forum Inbound Marketing - liczy się relacja Inbound Marketing

Specjaliści od marketingu traktują konsumenta jak robota, który ma tylko jedną funkcję: kupować. A to nie jest prawda – mówił Maciej Tesławski strateg reklamowy i wykładowca na Uniwersytecie Wrocławskim, podczas Forum Inbound Marketingu.

Podczas Forum omówiono szerzej czym jest inbound marketing i w jaki sposób dzięki Google i przesyceniu reklamami zmienia się podejście do klientów oraz sprzedawania.

Reklama jak elektryczny pastuch

-Dopóki marketing będzie się ścigał w sprzedawaniu z działem sprzedaży, musi przegrać. – mówił Maciej Tesławski. Podczas swojej prezentacji dokładnie omówił zasadę Pareto – Za 80 proc. przychodów firmy odpowiada 20 proc. najwierniejszych i najlepszych klientów – mówił. – Dlatego firma powinna ich znaleźć i nawiązać z nimi wyjątkowe relacje. Jak odejdą, firma będzie musiała się zwijać z rynku.

- Marketing relacji to takie doprowadzenie klienta do ołtarza. Nie ma sensu oświadczać się na pierwszej randce. Trzeba zabrać do jakiegoś kina, potrzymać za rękę, pogłaskać – mówił prelegent – Dopiero potem zgadza się na ślub. I trwa w związku do śmierci – powiedział. – Oczywiście zdarzają się rozwody, ale są bolesne i nieprzyjemne. I tak naprawdę nikt ich nie chce.

Wskazał tym samym, że kończy się rola dziełu marketingu jako poganiacza, który stara się jak najszybciej skłonić potencjalnego klienta do zakupu – Reklama nie może już być elektrycznym pastuchem. To już nie te lata. – mówił.

Wskazał także, że wielokrotnie przywoływane w kontekście marketingu 4P – product, placement, price i promotion nie działa.
-Strategia obniżania ceny prowadzi do śmierci biznesu, bo zabija rentowność. Produkty zawsze są w promocji. Dostępne wszędzie, na półkach tych samych sklepów. I ostatnie pytanie – czym się te produkty różnią? Czym się różnią proszki do prania lub paliwa? – pytał i od razu odpowiedział – Marka. Ludzie kupują to, do czego mają stosunek emocjonalny.  To jest właśnie inbound marketing - podsumował.

Interesujący a nie interesowny

O tym, że firma nie musi wszystkich swoich treści tworzyć własnymi siłami mówiła Anna Telakowiec, dyrektor marketingu w Bonduelle – Nie mówimy o sprzedawaniu. Sprzedawanie jest konsekwencją pozyskanego zaufania – mówiła.

Wskazała, że w tej chwili problemem jest raczej nadmiar niż niedobór treści w otoczeniu klientów – wskazała prelegentka – Wynikiem tego nadmiaru jest bezradność i zobojętnienie. Oni zmieniają marki i usługi z których korzystają. A my nie mamy możliwości, by na to odpowiedzieć.
Wskazywała, że najczęstszą odpowiedzią jest zarzucenie odbiorców jeszcze większą ilością reklam i jeszcze więcej agresji. – A to nie tędy droga – mówiła – Gdy ktoś się do nas przysiada podczas gdy rozmawiamy z przyjaciółmi, to akceptujemy tylko, gdy jest miłym, sympatycznym człowiekiem. A gdy jest agresywny lub nudny, to każemy mu sobie iść – powiedziała. – To właśnie klucz do klienta. Być interesującym, a nie interesownym – podsumowała.

Wskazała, że firmy pozyskują treść z trzech źródeł – Można ją wyprodukować, kupić lub pożyczyć – powiedziała. – Treść wyprodukowana to własne firmy i blogi. Treść pożyczona to taka, którą inni stworzyli o nas, a my ją tylko zamieszczamy. Wywiady w prasie lub inne nawiązania do marki. Treść kupiona to pozyskana z zewnętrznego, płatnego źródła – mówiła.

Pisać prosto i z sensem

- Aby napisać dobry tekst należy wejść w buty odbiorcy. Poznać jego problemy i dowiedzieć się, czym żyje – mówiła Agnieszka Węglarz z firmy Sygnity – Czytelnikowi należy zaoferować prawdziwą wartość. Wtedy można mówić o skutecznym content marketingu.
Prelegentka podczas swojej prezentacji opisała w jaki sposób przygotowywać treść, której docelowymi odbiorcami mają być przedsiębiorcy. – Dotarcie do odbiorcy pozwoli zbudować wiarygodność w oczach klienta oraz wspomoże jego decyzję o wyborze partnera w interesach – mówiła. Wskazała, że koszty pomyłki biznesowej idą znacznie dalej, niż pomyłki w życiu codziennym. Zły dostawca części składowych może zepsuć całą partię produktu.

-Tym bardziej należy wczuć się w odbiorcę – mówiła prelegentka – On ponosi pełną odpowiedzialność za swoje decyzje, a jednocześnie na wszystko brakuje mu czasu.

Dlatego wskazała, że treść powinna być możliwie konkretna, poradnikowa i zawierać wiele danych na poparcie swoich tez – Świetnie się też sprawdza marketing czasu rzeczywistego. Jeśli klientem jest firma z sektora energetycznego, warto pisać analizy bieżącej sytuacji i pojawiać się z komentarzami w mediach, które czytają – mówiła. – Jeśli wszyscy konkurenci piszą bloga, to może lepiej, zamiast pisać kolejnego, lepiej jest się pojawiać w branżowych periodykach – podsumowała.

Mierzyć, sprawdzać i budować zasięg

W programie konferencji znalazły się także prelekcje dotyczące narzędzi do mierzenia skuteczności, skuteczniejszego zarządzania budżetem marketingowym oraz porady praktyków dotyczące tworzenia i rozpowszechniania wartościowej treści. Drugi dzień konferencji został poświęcony na warsztaty dotyczące zarówno tworzenia odpowiedniej treści jak i sprzedaży za pomocą inbound marketingu. Prelegenci skupiali się zarówno na skutecznym wykorzystaniu narzędzi, jak i praktycznych aspektach tworzenia odpowiednich wpisów na bloga firmowego, artykułów branżowych i treści wideo.

Nowoczesna Firma S.A. Konrad Budek