Fundusz Mieszkań na Wynajem na cenzurowanym

Fundusz Mieszkań na Wynajem na cenzurowanym University of Salford/Flickr.com

Od narodzin pomysłu Funduszu Mieszkań na Wynajem niedługo miną 2 lata. Pierwszą pulę lokali Fundusz zaprezentował potencjalnym najemcom w marcu. Jednak niewiele wskazuje na to, aby ta bankowo-państwowa inicjatywa miała okazać się rynkowym hitem.

Ideę powołania instytucji Funduszu Mieszkań na Wynajem (FMnW) Bank Gospodarstwa Krajowego zaprezentował jeszcze w 2013 roku. Na początku ubiegłego roku w Krajowym Rejestrze Sądowym została zarejestrowana spółka BGK Nieruchomości, której przedmiotem działalności miały być inwestycje funduszu oraz zarządzanie jego aktywami.

Ambitne plany…

Na okres 5 lat BGK zaplanował inwestycję rzędu 5 mld złotych oraz pozyskanie na mieszkaniowym rynku pierwotnym liczby nawet 20 tys. lokali w największych miastach. Fundusz założył inwestycje w mieszkania deweloperskie o powierzchni do 60 mkw. w różnych, nie tylko ekonomicznych lokalizacjach, dokonując zakupu całych budynków lub klatek schodowych. Tak czy inaczej pierwsze kilkaset mieszkań planowano oddać do dyspozycji najemców już w okolicach początku bieżącego roku.

Wbrew powszechnej opinii FMnW oficjalnie nie jest programem rządowym. Miał powstać z inicjatywy BGK jako typowy program inwestycyjny, działający na zasadach rynkowych w celu generowania określonych zysków oraz popularyzacji w kraju idei wynajmu instytucjonalnego, a także zwiększenia dostępności mieszkań na wynajem z konkurencyjnym – rzędu 20 do 30 proc.- w stosunku do rynkowego poziomem czynszu najmu. W istocie rzeczy jest to jednak państwowy (podobnie jak sam BGK), finansowany środkami budżetowymi program interwencyjny na rynku nieruchomości mieszkaniowych, tym razem w segmencie wynajmu.

Pierwsze rozczarowania

Niestety z planów oferty kilkuset mieszkań na początku br. udało się dotąd zrealizować dwie pule po kilkadziesiąt lokali położonych w jednej inwestycji powstającej specjalnie dla funduszu w Poznaniu przy ulicy Saperskiej. Co gorsza, na razie niewiele wskazuje na to, by oferta FMnW miała być w jakiś istotny sposób konkurencyjna cenowo w stosunku do stawek rynkowych. O czynszach najmu niższych w państwowych czynszówkach od oferty rynkowej rzędu 20–30 proc., które były szumnie zapowiadane jeszcze kilka miesięcy temu, na razie można tylko pomarzyć. Co więcej, wynajem mieszkania na Saperskiej od funduszu może okazać się nawet droższy niż od prywatnego właściciela.

Według opinii specjalistów WGN Nieruchomości czynsze najmu lokali oferowanych przez fundusz w Poznaniu są zróżnicowane w zależności od wielkości. O ile przy najmniejszych jednopokojowych mieszkaniach jakiejś większej różnicy w stosunku do stawek rynkowych nie widać, o tyle już przy dwupokojowych lokalach ceny są zdecydowanie zawyżone. Ofertę państwowych czynszówek, droższą od rynkowej nawet przy najlepszych chęciach trudno jest uznać za atrakcyjną i godną uwagi. Co prawda są plusy wynajmowania od państwowego właściciela, takie jak choćby gwarancja stabilności, przejrzystości prawnej i fiskalnej, czy wreszcie fakt wprowadzenia się do lokalu nowego, wykończonego pod klucz w stosunkowo dobrym standardzie. Z drugiej strony najemca musi ponieść koszty umeblowania i wyposażenia mieszkania, co w prywatnej ofercie z reguły zapewnia wynajmujący.

Podobne artykuły:

Deweloperzy bez entuzjazmu

Początkowo mogło się wydawać, że FMnW będzie także ciekawą propozycją dla deweloperów mieszkaniowych. W końcu popyt na 20 tys. lokali nawet rozłożony na kilka lat to „gra warta świeczki”. Tymczasem w wywiadzie udzielonym portalowi Money.pl szef jednej z największych rodzimych firm deweloperskich wyraził opinię, że rozbieżności co do parametrów transakcji pomiędzy BGK jako inwestorem i instytucją odpowiedzialna za program, a deweloperami są zbyt duże, aby mogło dojść do bardziej owocnej współpracy. Innymi słowy, FMnW liczy na zakup mieszkań w bardzo dobrych lokalizacjach największych polskich miast po cenach tak niskich, że zupełnie nie korespondujących z tymi lokalizacjami, a tym bardziej z interesem deweloperów.

Za wcześnie na ocenę

Jak głęboki sens ma tego typu osobliwa misja autorstwa państwowych gremiów na razie trudno powiedzieć. Zdecydowanie za wcześnie jest też na ocenę jej efektywności, racjonalności i merytorycznego uzasadniona z rynkowego punktu widzenia. Nie da się jednak ukryć, że przynajmniej jak dotąd, całokształt akcji BGK przeprowadzanej poprzez FMnW w raczej niewielkim stopniu przypomina kolejny program publicznej pomocy w zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych rodaków. Niestety wygląda to bardziej na jakiś dziwny biznes robiony przez państwo pieniędzmi podatnika na najczęściej młodych Polakach będących w potrzebie zapewnienia sobie dachu nad głową.

RynekPierwotny.pl Jarosław Jędrzyński