Ile kosztuje dobry tekst?

Ile kosztuje dobry tekst? sxc.hu

Pod pojęciem „tekst” można rozumieć wiele materiałów – treści na www, artykuły, wpisy na blogi, opisy produktów… Wszystko to, czym posługuje się nowoczesna, profesjonalna firma. Ale pojawia się pytanie, jak to wycenić? Ile kosztuje dobry tekst?

Dzisiaj dobre teksty to konieczność. Mówi o tym cała branża content marketingowa i PR-owa. Google promuje unikalne treści wysokiej jakości, a internauci nie lubią nijakości i powtarzalności. Chodzi zatem o ważny obszar działania firmy – o jej rozwój i promocję w internecie.

Postawione w tytule pytanie ma podobny sens – jak mówią czasem złośliwi – do pytania o to, ile kosztuje samochód. Hatchback czy sedan? Luksusowy, czy nie? Z jakim wyposażeniem? Z jakim silnikiem? Pytania można mnożyć. Zupełnie tak samo jest, rzecz jasna, z usługami copywritingu.

Wszystkie projekty wyceniam indywidualnie, można dzwonić albo mailować.

Sprawa szybkiej i miarodajnej wyceny nie jest prosta nawet jeśli uściślimy od razu, że chodzi nam o wysokiej jakości, content marketingowy tekst, przykładowo na pięć tysięcy znaków, licząc ze spacjami. Tekst powinien być poradnikowy, niosący wartość dla czytelnika – a więc nie interesują nas tutaj jakieś teksty zapleczowe, pisane wyłącznie pod SEO (te się już nie sprawdzają). Taka specyfikacja jest jednak wciąż zbyt mało szczegółowa, bo jeśli komuś brakuje dobrego tekstu na bloga parentingowego, to cena za taki tekst może być nieporównywalna do ceny tekstu z branży motoryzacji, żeby pozostać przy naszym porównaniu do samochodu.

Tekst tekstowi nie równy

Wiedzą o tym agencje copywriterskie i freelancerzy, którzy – można odnieść wrażenie – jak ognia unikają na swoich stronach podawania nawet przykładowych widełek cenowych. Gdy więc wpisujemy w Google odpowiednie frazy dla cen copywritingu, na pierwszych trzech witrynach z rzędu w zakładkach „cennik” zamiast cen widzimy najczęściej zachętę: „wyślij zapytanie ofertowe”, „wszystkie projekty wyceniam indywidualnie”, „publikacje specjalistyczne – wycena indywidualna, można dzwonić na podany telefon albo wysłać maila z zapytaniem, opisując szczegółowo zlecenie”.

To może być irytujące, ale trzeba to zrozumieć. Tekst tekstowi nierówny, i wiele jest różnych zmiennych, które mogą znacznie wpływać na ostateczną cenę za zlecenie. Wiele zależy przecież od tego, jak wnikliwego przygotowania (researchu) wymaga opracowanie treści i czy autor sam będzie musiał wyszukiwać potrzebne źródła, czy też będzie mógł się oprzeć o materiały dostarczone przez klienta. Taka wycena będzie się też oczywiście różnicować w zależności od autora, a raczej od tego, na ile się ceni autor. Jeśli nie jest początkującym copywriterem, może się pochwalić bogatym portfolio i rozpoznawalnymi klientami, może wziąć za napisanie tekstu o wiele więcej niż inni. Podobnie jeśli autor jest fachowcem w jakiejś branży, na pewno sobie za tę fachowość policzy.

Tyle to będzie co najmniej. Ale może być znacznie więcej.

Szukajmy więc dalej. Oferta jest naprawdę bardzo zróżnicowana, a liczba stron oferujących usług copywriterskie imponująca. Przeglądamy oferty copywriterów z kilku pierwszych stron Google. Oferty z cenami przy większym wysiłku można znaleźć, ale wszyscy autorzy podkreślają, że są one przykładowe/poglądowe i z każdorazowo podkreślanym zastrzeżeniem, że i tak zawsze wykonywana jest wcześniej indywidualna wycena.

Cennik copywrittera

Podsumujmy to co znaleźliśmy. Uwzględniamy oferty najbardziej pasujące do wyspecyfikowanego na wstępie zlecenia (wszystkie podane ceny netto, należy doliczyć VAT):

  • „Profesjonalny artykuł tematyczny” – 10 zł za tysiąc znaków,
  • „Artykuł informacyjny” – 150 zł za stronę rozliczeniową (w tym wypadku chodzi o 1600 znaków),
  • „Artykuł tematyczny/blogowy” – 20-30 złotych za tysiąc znaków,
  • „Artykuły specjalistyczne” – do 10 tysięcy znaków – od 70 złotych za stronę,
  • „Artykuł” – od 2 groszy od znaku,
  • „Tekst specjalistyczny” – 30 złotych za tysiąc znaków,
  • „Artykuł specjalistyczny opracowany przez specjalistę w danej dziedzinie” – od 350 zł, „Artykuły dziennikarskie o dowolnej tematyce wymagające researchu” – od 80 zł za stronę (1800 znaków ze spacjami),
  • „Profesjonalny artykuł informacyjny, sponsorowany lub reklamowy” – 60 zł/1000 znaków,
  • „Artykuł z samodzielnym zebraniem materiałów” – od 40 złotych netto,
  • „Artykuł specjalistyczny” – od 14,9 zł za tysiąc znaków.

Pierwszy problem, na który się natykamy to zróżnicowane jednostki rozliczeniowe. Najczęściej cena podawana jest za tysiąc znaków ze spacjami, ale są też ceny za stronę (zwykle 1800 znaków, bo jest to tzw. strona znormalizowanego maszynopisu – ale, uwaga, dla niektórych copywriterów strona to np. 2500 znaków), niektórzy podają po prostu zryczałtowaną cenę za artykuł, czasami z podaniem liczby znaków, czasem zaś nie. Są też tacy autorzy, którzy liczą sobie od każdego znaku.

Aby to ujednolicić, przeliczmy wszystkie zebrane oferty na cenę za tysiąc znaków (jeśli cena jest za artykuł bez podania jego objętości, przyjmujemy, że będzie on miał około 5 tysięcy znaków). Wychodzi następujący ciąg kwot (zł, netto) za tysiąc znaków ze spacjami: 10, 125, 30, 40, 20, 30, 80, 80, 10, 45, 90, 17, 40, 60, 40, 15, 216.

Podobne artykuły:

Rozrzut jest niesamowity. Odrzućmy skrajne kwoty, czyli 10 i 216 złotych. Widzimy, że trzeba liczyć się z wydatkiem kilkudziesięciu złotych netto za tysiąc znaków (pamiętając, że za każdym niemal razem są to ceny „od”, czyli minimalne). Wychodzi średnia, wynosząca w przybliżeniu 50 złotych za tysiąc znaków. Zakładając, że nasz tekst ma mieć ok. 5 tysięcy znaków, wychodzi w przybliżeniu 250 złotych netto za dobry specjalistyczny artykuł.

A więc dobry tekst kosztuje...

Z przeprowadzonego rozeznania wynika zatem, że 250 złotych netto to średnia kwota, z którą należy się liczyć zamawiając dobre jakościowo, eksperckie opracowanie o objętości około 5 tysięcy znaków – pamiętając wszakże, że są to bardzo ostrożne szacunki, a wszystko zależy od wielu różnych zmiennych. Dlatego na pytanie „ile kosztuje dobry tekst” można odpowiedzieć: około 250 złotych plus VAT, ale tak naprawdę – tyle, ile sobie liczy konkretny wykonawca po wycenieniu usługi. Problem polega na tym, że nawet mając uśrednioną cenę, nigdy nie uśrednimy jakości. Można założyć, że im droższy artykuł, tym będzie lepszy i ciekawszy, ale to nie jest reguła. Trzeba być ostrożnym. Absolutnym minimum przy wyborze danego autora jest wczytanie się w jego stronę i próbki tekstów, jeśli chce udostępnić. Trafić na „copywriterów” piszących teksty pełne błędów gramatycznych i językowych wcale nie jest tak trudno… 

Źródło: Whitepress.pl

WhitePress s.c. Paweł Strykowski