Jak wypoczywaja biznesmeni?

Jak wypoczywaja biznesmeni? www.sxc.hu

Luksu? Egzotyka? Ogromne pieniądze? Jakie wakacje dla biznesmenów?

Środowisko top managementu, na co dzień zapracowane, realizujące targety i wspinające się po kolejnych szczeblach kariery, coraz bardziej docenia swój wolny czas. Ale nieustanny jego brak powoduje, że tym bardziej jest on przez nich szanowany i wykorzystywany w jak najciekawszy sposób. Takie „sposoby” mają dostarczyć im maksimum egzotyki, rozrywki i czegoś niepowtarzalnego...

Trendy

Egzotyka i luksus są ekscytujące dla każdego. Turkusowe wody Madagaskaru, złote plaże Karaibów, śródziemnomorskie smaki kulinarne i kąpiele słoneczne, szyk Paryża, tempo Tokyo, unikatowość Sydney, to wymarzona podróż i cudowne wspomnienia dla niejednego z nas. Należy jednak pamiętać, iż każdy trend tworzy antytrend i że rynek turystyczny ulega modzie.

Trendy związane ze stylem życia – oddziałują na turystykę i są nierozerwalnym elementem życia społecznego. Dlatego też strategie związane z produktami, usługami, marketingiem w sektorze turystycznym muszą być zawsze optymalnie dostosowane do klienta. Oferta i scenariusz niezapomnianych wyjazdów, poszukiwanie i wsłuchiwanie się w preferencje klientów decydują o nowych trendach w turystyce.

Sportowa rywalizacja, paintball, skoki na bungee, skoki ze spadochronem czy rajdy nie są już wyzwaniem ani tak atrakcyjnym przeżyciem dla chcących zaznać czegoś naprawdę niepowtarzalnego. Krzysztof Michniewicz – Dyrektor Generalny Incentive Concept Poland, wiodącej na rynku firmy specjalizującej się w organizowaniu wyjazdów motywacyjnych i imprez integracyjnych, szkoleń oraz konferencji, zaobserwował nasilający się trend. Wśród klientów firmy (właściciele i managerowie dużych korporacji) pojawiło się zainteresowanie zorganizowanymi podróżami indywidualnymi do miejsc bardzo odległych, powiązane z potrzebą przeżycia niezapomnianej przygody albo do krajów, które dopiero otwierają się na rynki turystyczne, ale wciąż są niedostępne dla zwykłego turysty.

Odpoczynek i relaks nadal pozostają bardzo ważną cechą imprez turystycznych, jednakże autentyczność staje się najistotniejszym elementem wyboru kierunku podróży. Równie ważnymi elementami są takie cechy, jak: przygoda i fantazja, w połączeniu z atmosferą wyłączności, a nie tylko luksus i przyjemność. – Wzrasta popyt na wyjazdy do nowych, nieznanych i unikatowych, wręcz niedostępnych miejsc, gdzie brak jest telefonów komórkowych, a dostęp do internetu czy infrastruktura są ograniczone – mówi Krzysztof Michniewicz. – Rośnie popyt na indywidualne wakacje zawierające elementy sztuki, kultury i historii, tzn. wojaże o większych walorach edukacyjnych i związane z rozwojem duchowości – dodaje Michniewicz.

Robert Barczyk, wieloletni prezes i współwłaściciel wielkopolskiej wytwórni WWŻ PROFI, a także prezes ATON-HT S.A. – firmy zajmującej się unieszkodliwianiem odpadów niebezpiecznych – z ICP wyjeżdżał m.in. na Syberię, do Mongolii, Chin. W tym roku w sierpniu Incentive Concept Poland zorganizowała dla niego dziesięciodniową, prywatną wyprawę do Birmy (Myanmar), w czasie której zwiedzano miejsca będące zupełnym oderwaniem od rzeczywistości i kultury europejskiej, gdzie czas płynie innym rytmem.

Opis wyprawy:

Birma, to drugie po Indonezji, pod względem wielkości, państwo Azji Południowo-Wschodniej, położone nad Zatoką Bengalską i Morzem Andamańskim, na Półwyspie Indochińskim. Panuje tam klimat zwrotnikowy, monsunowy, wilgotny.

Dla turysty podróżowanie po Birmie jest całkowicie bezpieczne. To miejsce oddalone od cywilizacji – takie, którego nie widzi się na co dzień. Piękno i egzotyka czyni je jednym z tych miejsc, które trzeba zobaczyć. A przy tym powszechna sympatia i życzliwość mieszkańców oraz charakterystyczny ubiór mężczyzn (lungi) – spódniczka, czy też makijaż mieszkanek, malujących policzki i czoła na żółto tartą na proszek korą drzewa thanaka pozostają w pamięci na długo.

Wyprawa po Birmie rozpoczęła sie od stolicy Rangunu (Yangon). Podziwiano miasto będące architektoniczną mieszaniną neoklasycznych budynków typowych dla brytyjskiego stylu kolonialnego. Zwiedzano świątynię Sule, Muzeum Narodowe, jak i odwiedzono też kompleks handlowy zwany Scott Market – gdzie od ponad 75 lat sprzedaje się wyroby artystyczne, pamiątki dla turystów, jak i różnego rodzaju artykuły niezbędne miejscowej ludności.

Drugim miejscem na szlaku turystycznym po Birmie był Bagan (Pagan), między innymi: świątynia Anandy z 1105 roku, Shwezigon z 1000 roku, Dhammayangyi i Gubyaukyi. Malownicza panorama świątyń, pagód i stup na tle zachodzącego słońca okazała się pełnym wrażeń przeżyciem.

Następnym punktem podróży był Mandalay, zwany „Miastem Klejnotów”, leżący w zakolu rzeki Irawadi, miasto handlu, targowisk i klasztorów (populacja mnichów liczy tu ponad 100 tysięcy), ekonomiczne i religijne centrum górnej Birmy. Podczas wyprawy do starożytnego miasta Inwa, założonego w 1364 roku, będącego od czasu upadku Bagan przez następne 400 lat stolicą Górnej Birmy, zwiedzano strzelistą wieżę Ava, bogato zdobioną sztukaterią świątynię Maha Aungmye Bonzan i wykonany z drewna tekowego klasztor Bagaya Kyaung. W Amarapurze, stolicy Birmy na przełomie XVII i XVIII wieku, warto zobaczyć świątynię Mahagandayon, będącą także szkołą dla młodych mnichów oraz U Bein – ponad 200-letni, najdłuższy na świecie most z drewna tekowego (ok. 1,2 km długości).

Do Mingun, gdzie zwiedzano największą na świecie, nigdy nie ukończoną ceglaną pagodę (jej budowę przerwała w 1819 roku śmierć króla Bodawpaya) przemieszczano się statkiem w górę rzeki Irawadi. Tam podziwiano największy niezniszczony i dzwoniący dzwon na świecie.

Dalsza droga prowadziła przez jezioro Inle (22 km długości i 11 km szerokości), które położone jest na wysokości 1000 m n.p.m., gdzie żyją i mieszkają ludzie z grupy etnicznej Inta. Tak doskonale przystosowali się oni do warunków, w których przyszło im żyć, że swoje domy budują na palach na wodzie – także ich pola warzywne i targowiska unoszą się na powierzchni wody. Rybacy stojąc na rufie wysmukłych łodzi jedną nogą z łatwością sterują pomiędzy kępami poplątanych chwastów i grządkami warzywnymi, do wiosłowania używając drugiej nogi. Widok mocnych, ale pełnych elegancji pociągnięć nogą, której przedłużeniem jest wiosło, pozostaje na długo w pamięci. Dodatkowymi atrakcjami były: wizyta w 200-letniej świątyni, w której mnisi w taki sposób wytresowali koty, że skaczą one przez obręcze trzymane przez nich w rękach; Pagoda Phaungdaw; wytwórnia jedwabiu.

Dość egzotycznie wyglądał kolorowy lokalny market w Mine Thauk Village. Podróż powrotna to pobyt w Myanmar i zwiedzanie świątyni Shwedagon (Szwedagon) liczącej ponad 2000 lat. 109-metrowa złota stupa (największa stupa świata) „wbijającą się” w błękitne niebo, otoczona mnóstwem mniejszych i większych posążków, zedi, stup, świątyń i budynków oraz niezliczone tłumy – wszystko to wprost zapierało dech w piersiach.

Wrażenia z podróży

Robert Barczyk, uczestnik wyprawy, prezes spółki i członek kilku rad nadzorczych:

Podróże to moja pasja dlatego uważnie wybieram miejsca, które chciałbym zwiedzić z rodziną. Interesuje nas świat jakiego nie da się zobaczyć z okna luksusowego hotelu. I taka była wyprawa do egzotycznej Birmy, gdzie nie działają telefony komórkowe, za to ludzie na ulicach są uśmiechnięci. Udało nam się zobaczyć wiele obiektów, których istnienia nie podejrzewaliśmy i które olśniły nas swoją wspaniałością. Ale w podróży nie liczy się tylko architektura, oczarowali nas także ludzie, których spotkaliśmy. Azja to świat kontrastów – złotych, ważących tony stóp oraz pagód i kruchych chatek, w których żyją jej mieszkańcy. Birma pokazała nam jak różny jest świat wschodu i zachodu, ale zrobiła to w sposób bardzo sympatyczny. Trudno dziś znaleźć miejsca tak odległe, niedostępne i atrakcyjne dla ludzi, którzy mają otwarte umysły i ochotę by aktywnie spędzać swój wolny czas.

Natomiast do dziś wspominamy wyprawę do Chin, Mongolii i w dzikie rejony Syberii. Zwłaszcza Syberia i jej urok, którego się nie spodziewaliśmy – spływ kajakami leniwą Leną i noclegi pod namiotami na jej brzegach, wyprawa do tajgi, towarzystwo przesympatycznych ludzi. Trudno zapomnieć zbieranie borówek w tajdze i meszkę, ale nawet ta ostatnia nie była w stanie zakłócić nam spokoju i radości jaką czerpaliśmy z oddalenia się od cywilizacji. Była to niesamowita podróż, czasami wręcz ekstremalna – za to wrażenia jakie nam zapewniła warte były nawet pogryzienia przez meszkę.

W podróżach ciekawi mnie wszystko, od życia codziennego mieszkańców danego kraju po tamtejsze kulinaria, dlatego cenię sobie wyprawy, które oferują mi wszystko czego chciałabym spróbować – czy to będzie rafting i aktywny wypoczynek, czy może zwiedzanie lokalnych marketów. Ale pozostawiają mi wybór i nie narzucają zbyt sztywnych ram co do tego jak będę spędzał swój wolny czas.

Okiem eksperta

Krzysztof Michniewicz, organizator wyprawy, Dyrektor Generalny Incentive Concept Poland:

Organizowanie niezapomnianych indywidualnych wypraw dla prezesów, top managementu firm, a tym samym zapewnienie im nietuzinkowych wrażeń kulturowych, historycznych oraz krajoznawczych, to nie tylko wyzwanie dla pomysłodawców tych wyjazdów, ale również dla samych uczestników wyprawy w nieznane. Uważam, że wyprawa do Birmy na przykładzie opisanym powyżej spełniła swoje zadanie i oczekiwania. Sam miałem okazję uczestniczyć w tej wyprawie i zawodowym okiem ocenić produkt, który zaoferowaliśmy Klientowi. Sądzę, że tego typu zapotrzebowanie na wyszukane wyprawy wśród biznesmenów będzie coraz bardziej powszechne. Zapytań na tego typu wyjazdy w Incentive Concept Poland jest coraz więcej. Klienci szukają przede wszystkim naszej rekomendacji oraz partnera, który pomoże w realizacji podróży. Z pewnością będziemy starali się zabierać naszych Klientów w coraz ciekawsze i nieodkryte miejsca.

Podobne artykuły:






Kostrzewa PR