Kandydat modelowy - figura teoretyczna?

Kandydat modelowy - figura teoretyczna? www.sxc.hu

Stosunki pracownik - pracodawca byty dotychczas w sposób dość czytelny i jasny wypadkową koniunktury na rynku oraz indywidualnych motywacji jego uczestników. Ostatnie dwa lata ukazały jednak zupełnie nowy obraz.

Zmotywowany, zaangażowany i z odpowiednim zestawem kompetencji - to najbardziej poszukiwany typ pracownika.

Jesteśmy (zarówno jako poszukujący pracy, jak i ci ją oferujący) znacznie lepiej przygotowani do tych manewrów. Zaczynamy stosować misternie skonstruowaną w zaciszu domowym strategię działania wobec swojego "przeciwnika", będąc częstokroć głuchym na czynniki zdroworozsądkowe i zmieniającą się sytuację rynkową. Czy jest to postępowanie zasadne i racjonalne? Czy istnieje "kandydat modelowy"?

Odpowiedź wydaje się (jak to zwykle w tak skomplikowanej materii) nie do końca oczywista. Z pewnością zasadnym jest bardzo dobre przygotowanie się do zmiany miejsca zatrudnienia. Mam tu na myśli takie elementy jak: analiza obecnego rynku pracy (w obszarze dotychczasowych działań zawodowych lub przyjętych alternatyw), ustalenie hierarchii własnych oczekiwań wobec nowego pracodawcy, wybór obecnych na rynku ofert, rozmowa kwalifikacyjna (jedna lub więcej), ostateczna decyzja i przyjęcie najlepszej propozycji.

Podobne artykuły:

Zderzenie z rzeczywistością

W idealnie racjonalnym układzie zależności tak przeprowadzone wnioskowanie doprowadziłoby do optymalnego rozwiązania. Życie, a może lepiej powiedzieć, polski rynek pracy od wejścia do wielkiej rodziny europejskiej ukazał nam jednak inne scenariusze. Migracje zarobkowe (w pierwszym etapie sterowane sztucznie przez politykę stopniowego otwierania rynków pracy w UE) oraz przyspieszająca gospodarka dodały polskim pracownikom prawdziwych skrzydeł. Z rynku pracodawcy, gdzie w kandydatach można było przebierać jak w ulęgałkach, przeszliśmy na ich niedobór lub niewystarczający poziom posiadanych przez nich kompetencji. Spowodowało to z kolei zachwianie równowagi, tym razem w drugą stronę. Przeciętny pracownik, traktowany i czujący się jak dobro rzadkie i poszukiwane, zaczął prezentować zupełnie inny obraz siebie. Niczym w goffmanowskim teatrze życia społecznego zaczęły pojawiać się osoby, które mistrzowsko kreowały swoje role "Pracowników" i w ten sposób prezentowały się 

zainteresowanym ich zatrudnieniem firmom. Co ważniejsze i bardziej niebezpieczne, ci pewni siebie i dobrze przygotowani poszukujący pracy to także 

doskonali kreatorzy swojego wizerunku. Będąc zabezpieczonymi w solidne narzędzia, takie jak Internet czy też poradniki "Jak napisać idealne CV", ruszyli na podbój rynku... wielu z nich naprawdę udało się to znakomicie. Należy teraz, być może już trochę na chłodno, zastanowić się, ile jest tego "cukru w cukrze", czyli na ile prezentacja w CV ma odzwierciedlenie w życiu realnym. W tym miejscu podzieliłabym kandydatów na cztery podstawowe grupy. Mam świadomość, iż model ten nie posiada silnych podstaw teoretycznych. Chodzi tu jednak jedynie o ukazanie pewnych prawidłowości.



Hays Poland Sp. z o.o. Paula Stojanow