Kariera od zera. Jak wybrać odpowiedni kierunek studiów? Cz. 1

Kariera od zera. Jak wybrać odpowiedni kierunek studiów? Cz. 1 Fotolia

O czym każdy maturzysta powinien wiedzieć, czyli niuanse systemu szkolnictwa wyższego.

„Jeśli już przez przypadek trafiłaś/eś na jakąś uczelnię, dowiedz się przynajmniej, co to za studia, ile trwają i jaki mają program – najprawdopodobniej, kiedy już to sprawdzisz, będzie połowa listopada i będzie za późno, aby się przenieść na coś innego (z powodu nieogaru ludzie kończyli nawet filozofię)” – takie oto rady „z przymrużeniem oka” można czasem napotkać w studenckich portalach.

Jeszcze nie tak dawno uczelnie prześcigały się w otwieraniu nowych kierunków, wśród których prym wiodły pedagogika, europeistyka, socjologia i turystyka (rym przypadkowy). Bo absolwenci liceów przy wyborze studiów kierowali się różnymi kryteriami, jednak pytanie „Czy znajdę po tych studiach pracę?” wydawało się być gdzieś na szarym końcu.

Szok na politologii

Obecnie sytuacja się zmienia. Maturzyści coraz częściej słyszą w mediach o kłopotach ze znalezieniem pracy przez ich starszych kolegów, którzy po ukończeniu studiów z dyplomem renomowanych uczelni muszą sprzedawać przysłowiowe frytki. Na początku sierpnia 2013 r. media podały – szokującą dla wielu – informację, że Uniwersytet Warszawski rozpoczął drugą turę rekrutacji na politologię. Dotąd kierunek ten uważany był za jeden z bardziej prestiżowych i zawsze przyciągał więcej chętnych, niż było wolnych miejsc. Przedstawiciele uczelni tłumaczą taki stan rzeczy niżem demograficznym oraz słabszymi niż w ubiegłym roku wynikami matur, przez co część kandydatów nie spełniła minimum wymaganych progów punktowych.

Za drugi kierunek płać!

Niewątpliwie skrzydła uczelniom – zwłaszcza jeśli idzie o kierunki niszowe, typu filozofia, teologia, religioznawstwo, historia sztuki i inne – podcięła decyzja minister Kudryckiej o wprowadzeniu odpłatności za drugi kierunek studiów (za darmo może studiować dwa kierunki tylko 10% najlepszych studentów). Często kierunki te były wybierane jako dodatkowe, na zasadzie rozwoju własnych zainteresowań i horyzontów myślowych. Jednak wydaje się, że do tych powodów trzeba dodać jeszcze jeden: po prostu młodzi ludzie zaczęli coraz poważniej podchodzić do pytań o swoją przyszłość i zastanawiać się, po jakich kierunkach nie będą mieli kłopotów ze znalezieniem pracy.

Złożone kryteria wyboru

Jak zatem wybrać odpowiedni kierunek studiów, który zapewni otrzymanie wymarzonej pracy? Zagadnienie to jest niezwykle złożone, stąd też wymaga wieloaspektowej analizy.

Przede wszystkim, tego typu decyzji nie należy odkładać na czas po maturze. Już wybór profilu szkoły średniej i zdawanych na maturze przedmiotów w jakiś sposób ogranicza możliwość wyboru kierunku studiów.

Wąski margines błędu

Po drugie, trzeba pamiętać, że dziś decyzję o wyborze kierunku studiów należy podejmować w sposób przemyślany, gdyż margines błędu jest dość wąski. Nie można obecnie zmieniać uczelni i kierunku studiów w nieskończoność, zaczynając ciągle od nowa – każdy student ma obecnie określoną pulę tzw. punktów ECTS, które może uzyskać w czasie swoich studiów za udział w zajęciach, nie płacąc za to. Przekroczenie limitu oznacza konieczność płacenia za dokończenie studiów. W celu monitorowania wykorzystania tych limitów, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego stworzyło ogólnopolską bazę studentów, gdzie każdy student ma swoje indywidualne konto, na którym odnotowuje się jego akademicką ścieżkę edukacji.

Skutki procesu bolońskiego

Po trzecie, wskutek tzw. procesu bolońskiego, obecnie w Polsce obowiązuje dwustopniowy system studiów: trzyletnie studia I stopnia, kończące się zdobyciem stopnia licencjata oraz dwuletnie studia magisterskie. Trzecim stopniem studiów są studia doktoranckie, na które decyduje się coraz więcej absolwentów uczelni, choć i tak jest to liczba relatywnie mała w porównaniu do ogółu wszystkich studiujących. Tylko nieliczne kierunki, jak medycyna, teologia czy psychologia są wyjęte spod tej zasady i oferują kandydatom jednolite pięcioletnie studia magisterskie (wynika to ze specyfiki tych dziedzin).

A może wystarczy licencjat?

Tak więc po ukończeniu studiów licencjackich ich absolwent stanie przed podwójnym dylematem: czy kontynuować naukę na studiach magisterskich oraz jaki kierunek studiów wybrać. Teoretycznie absolwent dowolnych studiów licencjackich może kontynuować naukę na dowolnym kierunku studiów II stopnia, choć w praktyce trudno sobie wyobrazić magistra politologii robiącego magisterium z chemii. Uczelnie zabezpieczają się na taką ewentualność wprowadzaniem różnego rodzaju testów poziomujących i programów wyrównawczych.

A czy warto kontynuować naukę na studiach II stopnia? Badania, przeprowadzone przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości są jednoznaczne: magistrzy zarabiają lepiej, a poza tym mają mniej problemów ze znalezieniem pracy. Pensja magistra jest statystycznie 400-500 złotych wyższa niż pensja licencjata. Odsetek pracujących licencjatów wyniósł 63,8%, zaś magistrów – 80,7%. Stopa bezrobocia wśród licencjatów to 16,9%, zaś wśród magistrów – 103%. Nieco inaczej sytuacja wygląda w przypadku kierunków technicznych: odsetek pracujących z tytułem inżyniera to 76,5%, zaś magistra inżyniera 85,3%. Z kolei stopa bezrobocia wynosiła odpowiednio 12,35 oraz 10,1% (źródło: BKL – Badanie Ludności 2010-2012, bkl.parp.gov.pl).

Podobne artykuły:

 

Kamila Kwasik