Każdy chce grać w zwycięskiej drużynie

Każdy chce grać w zwycięskiej drużynie kongreskadry.pl

Pracodawcy muszą stawiać na tych, którzy chcą się rozwijać i pracować ponad przeciętnie ciężko, żeby odnieść sukces – powiedział Rafał Brzoska, założyciel i współwłaściciel Grupy Integer.pl, w rozmowie z Grażyną Stefańską podczas XX Kongresu Kadry.

W jaki sposób efektywnie zarządzać zespołem podczas tworzenia innowacyjnych projektów?

Jest to bardzo trudne. Zarządzanie projektami i realizacja strategii są to dwie różne rzeczy. Bardzo wiele zależy od prac na odcinku projektowym. Osoba, która odpowiada za dany projekt lub dział, musi być dobra w zarządzaniu ludźmi. Kluczem, z punktu widzenia osoby, która odpowiada w zarządzie za przekaz mający trafić do konkretnych osób, jest dobra komunikacja.

W naszej Grupie preferujemy komunikację macierzową. W firmie funkcjonują procesy, które pomagają egzekwować wykonywanie konkretnych zadań, natomiast komunikacja krąży w bardzo otwartym środowisku. Widzę to po sposobie, w jaki moi menedżerowie wymieniają się informacjami. Ktoś pisze mejla inicjującego rozmowę o godz. 23.00 i chwilę później rozpoczyna się dyskusja z wymianą poglądów na dziesięć kolejnych wiadomości. Takie sytuacje pokazują, że nasi ludzie są naprawdę zainspirowani danym newsem. Ta informacja zwykle trafia w dół, do pracowników niższego szczebla, a tam gdzie nie dociera widzimy, że mamy problemy i słabego lidera pionu. Z mojego punktu widzenia, aby efektywnie zarządzać zespołem trzeba przede wszystkim dobrze komunikować.

Jak dobierać współpracowników oraz partnerów, aby sprostali temu zadaniu?

To ciągły proces rekrutacji i wymiany słabych jednostek. Trzeba to otwarcie powiedzieć. Pracodawcy muszą stawiać na tych, którzy chcą się rozwijać i pracować ponad przeciętnie ciężko, żeby odnieść sukces. Każdy chce grać w zwycięskiej drużynie i to jest największa motywacja dla ludzi, z którymi mam zaszczyt pracować.

Jak Państwa firma radzi sobie z zarządzaniem zespołem na zagranicznych rynkach?

Z naszego doświadczenia wynika, że nie należy na siłę forsować naszego polskiego sposobu myślenia. Nawet, jeśli wiemy, że jest on bardziej efektywny, to w starciu z konserwatywnym podejściem zespołu w danym kraju, narzucanie go powoduje zupełnie odwrotną reakcję od zamierzonej. Ludzie zamykają się, przestają być kreatywni i nie myślą w taki sposób, jaki byśmy chcieli, o biznesie, który mają rozwijać. Dlatego jak jestem w Paryżu, mówię każdemu z naszych zespołów, by byli Francuzami i myśleli po francusku. Dajemy im swoje doświadczenia i pokazujemy, jak wszystko działa, ale to oni muszą zaadoptować produkty do swojego rynku. Tylko takie podejście stwarza możliwość, że nasi pracownicy w innych krajach działają naprawdę kreatywnie.

Czy motywują Państwo pracowników w jakiś szczególny sposób do innowacyjności?

Innowacyjność jest efektem ubocznym rozwiązywania problemów. Najczęściej jest to proces oddolny. Mówimy pracownikom, że chcemy zająć nowy obszar rynku i pytamy czy jesteśmy w stanie to zrobić. Nasi ludzie mówią wtedy: „tak”, „nie”, „to jest możliwe”, „to jest nie możliwe”, „zróbmy to tak”, „zróbmy to inaczej”. To jest naturalny sposób kreowania pomysłów.

Podczas prelekcji wspomniał Pan, że prognozuje wzrost sprzedaży na rynku e-commerce z 5 proc. do 50 proc. Kiedy to nastąpi?

Moim zdaniem za dziesięć lat 45–50 proc. rynku retail będzie to handel online.

Co pozwala Panu tak sądzić?

Przede wszystkim dotychczasowe tempo wzrostu rynku. Pozytywnym sygnalem jest także rosnąca penetracja Internetu, zwłaszcza na rykach rozwijających się, gdzie jest ona jeszcze stosunkowo niska. Mam na myśli Chiny, Brazylię, Afrykę i Azję Południowo-Wschodnią. Poza tym mamy do czynienia z rosnącym efektem skali. Spółek takich jak Amazon będzie coraz więcej. Przybędzie dużych graczy na rynku, ponieważ w sposób naturalny będą one przejmować fizyczny retail.

Jak rozwija się Państwa nowa inicjatywa – pralniomaty?

Jesteśmy w tym projekcie partnerem firmy Aqmet, która jest operatorem i właścicielem sieci Pralniomatów Hi’Shine. Minęły właśnie dwa miesiące pilotażu na 50 maszynach w Krakowie i w Warszawie. Ten produkt rozwija się na tyle dobrze, że Aqmet zdecydował się na rozlokowanie kolejnych 100 maszyn w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Jest to jeden z przykładów, gdzie produkt odpowiada na oczekiwania konsumenta niszowego. Pralniomaty Hi’Shine są skierowane głównie do pracowników centrów biurowych i tam korzysta z nich najwięcej konsumentów.

Czy jest szansa, że powtórzą one sukces paczkomatów?

Pewnie nie na taką skalę, gdyż rynek jest mniejszy. Jeśli uda się to w Polsce, to na pewno jako partner Aqmet będziemy chcieli wprowadzać je również do innych krajów, w których jesteśmy obecni z paczkomatami.

Grażyna Stefańska Rafał Brzoska