Kazimierz Sedlak: ZUS też jest benefitem

Kazimierz Sedlak: ZUS też jest benefitem Nowoczesna Firma

Z pojęciem benefitów kojarzy się prywatna opieka medyczna i karnety na siłownię. Tymczasem składka emerytalna i rentowa są benefitem, który pracownik otrzymuje od pracodawcy - mówi dr Kazimierz Sedlak.

Z dr Kazimierzem Sedlakiem, założycielem firmy doradztwa personalnego Sedlak & Sedlak rozmawiają Konrad Budek i Olimpia Wolf

Kiedy nastąpił rozwój benefitów?

Historia benefitów sięga XVII wieku, ale ich gwałtowny rozwój nastąpił w okresie drugiej wojny światowej. Ze względu na brak rąk do pracy w Stanach Zjednoczonych wprowadzono w ramach ustaw wojennych tzw. zamrożenie płac. A że rynek nie znosi pustki, pracodawcy zaczęli szukać innych narzędzi do skuszenia pracowników. I takimi narzędziami stały się benefity. Okazały się bardzo popularne i po skończeniu wojny pozostały. Do dzisiaj cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem.

Dlaczego są tak popularne?

Wszyscy pracodawcy oferują pieniądze, bo są one uniwersalnym środkiem wymiany. Benefity oprócz wartości materialnej mają również inne zalety. Po pierwsze jest to użyteczność. Nie otrzymujemy pieniędzy, które musimy wymienić, tylko gotowe produkty, które możemy skonsumować od razu. Druga istotna rzecz to jest ich unikalność i związany z tym prestiż. Benefit jest pewnego rodzaju wyróżnieniem pracownika wśród innych osób. Ponadto istnieje wiele grup benefitów, które traktujemy bardzo osobiście. Zaspokajają one nasze potrzeby emocjonalne i dzięki tej unikalności są pożądane i oczekiwane.

A jakie korzyści z benefitów mają pracodawcy?

Bardzo duże – po pierwsze służą do budowania lojalności wobec firmy, po drugie – są fantastycznym narzędziem motywowania. Oczywiście pracodawcy muszą pamiętać, aby nie dawać wszystkim tego samego lecz oferować wartościowsze benefity najlepszym pracownikom. Kolejna bardzo ważna rzecz – pozwalają zaspokajać zróżnicowane potrzeby pracowników. Pieniądze wpływają na nasze konta, natomiast benefity rozbudzają w nas zainteresowanie światem zewnętrznym i pomagają w samorealizacji. I to jest ich ogromna zaleta.

O czym powinni pamiętać pracodawcy, którzy zarządzają świadczeniami pozapłacowymi?

O tym, że benefity nie są jednakowo traktowane przez wszystkich. Bardzo ważnym jest pamiętanie o ich zróżnicowaniu, czyli o stosowaniu elastycznych pakietów. Są różni pracownicy i warto dać im prawo wyboru – aby decydowali, co jest dla nich najkorzystniejsze. Bo nic łatwiejszego, niż dać komuś coś, czego nie potrzebuje. Wtedy taki benefit jest dla pracownika bezwartościowy.

Czy mógłby Pan przybliżyć podejście do benefitów w świecie anglosaskim i u nas w Polsce?

Jest duże zróżnicowanie w rozumieniu tego terminu. U nas benefitem są dodatkowe świadczenia, które otrzymujemy poza pensją, ubezpieczeniem i składkami emerytalnymi. Jako benefitu nie traktujemy też urlopu czy kawy i ciastek w firmie. W krajach anglosaskich natomiast świadczeniem pozapłacowym jest wszystko to, co jest powyżej pensji netto, czyli np. składka ubezpieczeniowa i urlop. Stąd też często wynikają nieporozumienia wynikające z naszego przekonania, że mamy mniej, a tak naprawdę mamy bardzo dużo.

Czy można wobec tego postawić dość odważną tezę, że ZUS jest benefitem?

Z punktu widzenia anglosaskiego systemu prawnego – tak. Składka emerytalna i rentowa są benefitem, który pracownik otrzymuje. Poza tym my mamy jeden polski ZUS, natomiast np. w Stanach Zjednoczonych jest bardzo dużo systemów emerytalnych i ubezpieczeniowych. Pracownik wybiera ubezpieczenie z oferty pracodawcy. Z kolei pracodawca, żeby przyciągnąć pracowników, ma dość duży zestaw różnych narzędzi związanych z emeryturą i ubezpieczeniem.

Nowoczesna Firma S.A. Olimpia Wolf Konrad Budek