Kredyt mieszkaniowy- najtrudniejsza decyzja w życiu

Kredyt mieszkaniowy- najtrudniejsza decyzja w życiu Gina Sanders - Fotolia

Kredyt hipoteczny. Któż o nim nie myślał? Jedni tylko myślą, inni gromadzą stosy papierów, które później zamieniają na wieloletni cyrograf z bankiem. Co jest tak odrzucającego w całym procesie? Czego najbardziej boją się kredytobiorcy?

Z badań przeprowadzonych na grupie ponad 400 osób (TNS OBOP na zlecenie ING Banku Śląskiego), które kredyt zaciągnęły w ostatnich dwóch latach (216 respondentów) lub planują zrobić to wciągu roku (204 respondentów) wynika, że najwięcej problemów stwarzają zawiłe i czasochłonne formalności.

Według wszystkich badanych, przy zaciąganiu kredytu hipotecznego najbardziej pracochłonne jest uzyskanie odpowiednich dokumentów oraz zrozumienie warunków umowy. Dodatkowo, prawie połowa przebadanych posiadających już kredyt hipoteczny przyznała, że w procesie ubiegania się o kredyt napotkała pewne problemy. Do najczęstszych należało poświęcenie odpowiednio dużej ilości czasu na załatwienie formalności (48 proc.), uzyskanie niezbędnych dokumentów (25 proc.), zrozumienie warunków umowy (18 proc.) i inne (6 proc.).

Wnioski z badania?

ING Bank Śląski, na którego zlecenie badanie zostało przeprowadzone,  już próbuje je wyciągać. Po pierwsze bank startuje z nową kampanią reklamową, tym razem kredytową nie depozytową. Kampania ma uświadomić klientom, że bank może pomóc w procesie zaciągania kredytu hipotecznego. Oznacza to, że ING chce spełniać rolę jaką dotąd pełnili niebankowi doradcy kredytowi. Doradcy banku ING mają dojeżdżać do klienta, pomagać mu w wypełnianiu wniosku o kredyt, uzyskaniu wypisu z księgi wieczystej lub wręcz zrobić to za niego, pomagać w wypełnianiu i wysyłaniu wniosku do sądu o ustanowienie hipoteki czy choćby pomóc w prawidłowym wypełnieniu formularza PCC-3 (do urzędu skarbowego) - deklaracji w sprawie podatku od czynności cywilno-prawnych.

Propozycja banku jest ciekawa tym bardziej, że darmowa, ale nie stanowi absolutnej nowości. Bank już kilka lat temu reklamował się hasłem „dojeżdżamy”, „wypełniamy” (chodziło o dokumenty) itd. Ponadto, trudno wyobrazić sobie, by doradca bankowy zostawił klienta samemu sobie i nie pomógł mu choćby w wypełnieniu wniosku kredytowego. Przecież to w jego interesie leży przyjęcie właściwie wypełnionego wniosku wraz z kompletem dokumentów. Jest później rozliczany z efektów swojej pracy.

Niemniej temat, na jaki badanie zostało przeprowadzone jest niezwykle ważny zwłaszcza, że o procedurach udzielania kredytów hipotecznych stosowanych przez banki krążą już całkiem ciekawe historie.

Jak można pomóc klientowi?

Jadwiga Małgorzata Miszkowicz, prezes firmy doradczej Amaris Finanse uważa, że klient musi przede wszystkim wiedzieć, że ma wybór wielu opcji, których kryterium jest nie tylko cena. Klienci oczekują, że doradca kredytowy pomoże im zrozumieć kredyt, podpowie „jak to ugryźć”. Chcą prostych i czytelnych informacji o niezbędnych dokumentach. W większości przypadków nie wiedzą nawet jak zacząć rozmowę o kredyt, co mają przynieść. - To czarna magia dla przeciętnego Kowalskiego – mówi Mieszkowicz. - Dobry doradca powinien wyjaśnić cały proces i cierpliwie, z uśmiechem na ustach odpowiadać na te same, powtarzające się pytania. Dopiero, kiedy klient zaczyna rozumieć co go czeka, nadchodzi moment na wybór banku i oferty - dodaje.

Zwykle pierwsze pytania dotyczą banku PKO BP, jako państwowego, czyli stabilnego – to opinie klientów. Kolejne pytania dotyczą banków, w których kredyty zaciągnęli znajomi.  Należy zatem poświęcić sporo energii na wyjaśnienie różnic między ofertami banków i wskazać elementy, na które warto zwracać uwagę przy wyborze oferty.

- Praca doradcy nie powinna się jednak kończyć na wyborze oferty i wypełnieniu wniosku. Wielu klientów czuje się zagubionych w zawiłościach procedur bankowych – mówi Mieszkowicz. - Dlatego ważne jest by np. pójść z klientem do notariusza na podpisanie aktu notarialnego, wspólnie z nim złożyć wniosek o wpis do księgi wieczystej w sądzie, czy pomóc w wypełnieniu formularza podatkowego i złożenie go w urzędzie skarbowym. Klienci muszą czuć, że ktoś przy nich czuwa, że nie są osamotnieni - dodaje.

Na co klient musi się przygotować?

Banki pod uwagę biorą nie tylko wysokość zarobków, stan rodziny, ale także formę zatrudnienia. W przypadku klientów prowadzących działalność gospodarczą niektóre banki preferują kartę podatkową, ryczałt, inne nie – wyjaśnia Jadwiga Małgorzata Miszkowicz. - Ważne jest także od jak dawna klient prowadzi firmę, a w przypadku zatrudnienia na umowę o pracę – od kiedy klient związany jest z daną firmą. W jednym banku wystarczy, że klient pracuje w firmie od 3 miesięcy, w innym żądać będą co najmniej 6-cio miesięcznego stażu.

Podobne artykuły:

Gazeta Bankowa