Mądry Polak przed szkodą? Jesteśmy ostrożniejsi od innych nacji w Europie

Mądry Polak przed szkodą? Jesteśmy ostrożniejsi od innych nacji w Europie Sergey Nivens - Fotolia

Badanie przeprowadzone na zlecenie F5 Networks wykazało, że Polacy w dużym stopniu nie ufają organizacjom w zakresie odpowiedniego zabezpieczenia wrażliwych danych.

Bezpiecznie jak w banku

Zdecydowana większość respondentów darzy zaufaniem banki (76 proc.) i wierzy, że dane którymi one dysponują są bezpieczne. Jednocześnie 77 proc. badanych uważa, że banki powinny popracować nad systemami uwierzytelniania, co jeszcze bardziej przyczyni się do zwiększenia poczucia bezpieczeństwa.

Na kolejnych miejscach za bankami w rankingu zaufania uplasowały się: instytucje opieki zdrowotnej (61 proc.) oraz firmy z branży ubezpieczeniowej (60 proc.). Natomiast tylko 38 proc. Polaków ufa sektorowi publicznemu i instytucjom rządowym, co stanowi najniższy wskaźnik wśród badanych krajów.

Polacy nie do końca wiedzą w jaki sposób administracja publiczna przechowuje ich dane. To sprawia, że jesteśmy ostrożni i obawiamy się, że nasze dane mogą trafić w niepowołane ręce. Jednocześnie aż 74 proc. Polaków domaga się lepszych sposobów uwierzytelniania w sektorze bankowym, choć to bankom ufamy najbardziej. To pokazuje, że zapewnianie bezpieczeństwa naszym danym to ciągły proces, w którym ważna jest adekwatność stosowanych rozwiązań.

Nasze dane jako waluta transakcyjna

Polacy chętnie dzielą się swoimi danymi o ile widzą w tym korzyść. Połowa ankietowanych zadeklarowała możliwość udostępnienia informacji na temat swojej daty urodzin (49 proc.), stanu cywilnego (60 proc.) oraz zainteresowań (65 proc.). 58 proc. respondentów deklarowało również gotowość dzielenia się swoimi nawykami zakupowymi. Jednocześnie w to, że nasze dane są bezpieczne w kanałach social media wierzy tylko 23 proc. Polaków.

W niektórych obszarach, w porównaniu z innymi przebadanymi nacjami, jesteśmy jednak ostrożni. Na przykład tylko 17 proc. z nas udostępni swój adres domowy (w porównaniu z 41 proc. Niemców).

Konserwatyzm cechuje 16 proc. Polaków, którzy deklarują, że nie udostępniają żadnych danych.

Podobne artykuły:

Mimo to wielu użytkowników przymyka oczy na kwestie związane z bezpieczeństwem, o ile dzielenie się danymi umożliwia im korzystanie z serwisów internetowych za darmo. Tylko 25 proc. Polaków zwraca również uwagę na zabezpieczenia stron internetowych – jest to najmniejszy odsetek wśród badanych nacji.

– Widzimy, którym instytucjom konsumenci zawierzają swoje dane – mówi Mike Convertino, CISO oraz Vice President Information Security z F5 Networks. – Te o ugruntowanej renomie – jak banki – są uważane za najbardziej wiarygodne. Jednak o wiele więcej informacji udostępniamy w kanałach społecznościowych, mimo że ufamy im najmniej. Niezależnie od typu, każda organizacja której celem są usługi, musi zapewnić klientów, że ich dane są bezpieczne. Jesteśmy coraz bardziej świadomi niebezpieczeństw czyhających w sieci, dlatego coraz ważniejsze jest posiadanie odpowiedniej infrastruktury w zakresie bezpieczeństwa danych, która chroni przed cyber-niebezpieczeństwami, ale jednocześnie nie wpływa na doświadczenia klientów.

Odwieczna sprzeczność: prywatność czy ochrona danych

Ostatnio Parlament Europejski zatwierdził regulację GDPR (General Data Protection Regulation). Przyznaje ona obywatelom UE prawo do złożenia skargi i uzyskania zadośćuczynienia jeżeli ich dane zostały nieprawidłowo wykorzystane. Gdy zapytano Polaków co według nich oznacza „nadużycie danych”, 72 proc. stwierdziło, że jest to udostępnianie ich danych osobom trzecim bez uzyskania ich wcześniejszej zgody.

Jednocześnie 35 proc. Polaków zgadza się z twierdzeniem, że obowiązkiem polskich instytucji rządowych jest chronienie obywateli przed cyber-zagrożeniami, a 21 proc. twierdzi, że sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje bezpieczeństwo.

F5 Networks Ireneusz Wiśniewski