Manager, czyli kto?

Manager, czyli kto? Image courtesy of by Salvatore Vuono/FreeDigitalPhotos.net

Gdy słowo "menedżer" pojawiło się po raz pierwszy w polskiej praktyce biznesowej w II połowie XX wieku, sprawa - wydawać by się mogło - była prosta. Brzmiało to donośnie, nowocześnie i chętnie było włączane do codziennego przekazu biznesowego.

Pierwotnie pojawiło się słowo "menażer". To określenie pochodzenia francuskiego (fr. ménager = "oszczędzać, urządzać, organizować") stopniowo przekształciło się w "menedżer", czyli „osoba zarządzająca przedsiębiorstwem lub jego częścią” (1996, SWJP). Publikacje z dalszych lat mówią np. o „osobie zajmującej się organizacją i zarządzeniem w przedsiębiorstwie” (2003, USJP).

Mało kto wtedy przypuszczał, jak wiele zmieni się w dotychczasowym pojmowaniu roli osoby zarządzającej… Wtedy łatwo było o tyle, że nikt tak naprawdę nie zastanawiał się co ono znaczy. Wszyscy wiedzieli - szef to szef i to, co robi to po prostu ‘rządzi’. Nie było potrzeby tworzenia zawiłych definicji. Później było już tylko gorzej...

Z czasem, gdy do Polski zaczęły trafiać wraz z zagranicznym kapitałem nowe metody zarządzania, zaczęto skupiać wiele uwagi nad zagadnieniem zarządzania, czyli tym, czym zajmuje się menedżer. Choć w Polsce słowo to zaczerpnięto z języka francuskiego, to i tak kojarzy nam się ono bardziej z jego anglojęzycznym źródłem od zwrotu ‘to manage’ (dawać sobie radę, zdołać). I to jest to pojęcie, które dotyka paradoksalnie sedna działania dzisiejszego menedżera.

Gdzie zaczynają się problemy…

Lecz nie o genezę słów tu chodzi. Chodzi o ewolucję postrzegania naszej – menedżerów – roli na przestrzeni raptem około dwudziestu lat. Jak wspomniano wcześniej, diametralnej zmianie uległy proporcje oczekiwań pod wpływem zdobywania wiedzy o praktyce zarządzania, która kształtowana była i dynamicznie rozwijana przez ostatnich kilkadziesiąt lat w krajach zachodnich.

Dziś rola menedżera bardziej sprowadza się do roli specjalisty. Specjalisty od ‘ludzi i procesów’. Coraz częściej oczekuje się od nas nie tyle kompleksowej wiedzy o dziedzinie działań naszego zespołu, co umiejętności pozyskiwania tej wiedzy z wszelakich dostępnych źródeł.

Delegowanie

Mamy ‘czuć’ dziedzinę i nie oczekuje się tu ingerencji w każdy detal działań naszego zespołu na fali nośnego hasła ‘Deleguj!’.  Jądrem naszych działań stało się świadome zarządzanie procesami, relacjami oraz wiedzą. Ta diametralna zmiana wywróciła „do góry nogami” to, jak sami siebie widzą dziś współcześni menedżerowie. I trudno winić tych, którzy mają poczucie zagubienia i swoistej schizofrenii… Z jednej strony oczekuje się od nich, by dbali o wysokie wyniki i sprawność procesów, z drugiej - wymagana jest spójność z wartościami organizacji oraz spójność zachowań i postaw w zespole.

Podobne artykuły:

Wyższa Szkoła Bankowa w Opolu Wojciech Męciński