Nie bój się! Po prostu zadzwoń

Nie bój się! Po prostu zadzwoń sxc.hu/profile/lusi

Nie myśl, po prostu zadzwoń! Tę radę powtarzała mi przez całą młodość moja Mama. Prowadząc biznes, nieustannie przekonuję się, jak bezcenna to rada.

Gdy natrafiasz na problem: konflikt terminów, błąd po Twojej stronie, przedłużającą się ciszę po stronie kontrahenta, co robisz? Wielu z nas zaczyna wówczas kombinować: może to się jakoś rozwiąże, może nie wypłynie, zanim nadejdzie termin. Póki co, przeczekajmy. Nie jest to jednak spokojne oczekiwanie, stres narasta. Będąc realistami, zaczynamy snuć scenariusze, jak by tu problem zatuszować, albo zaczynamy liczyć koszty. A co oni powiedzą, i co my wtedy zrobimy? Dlaczego tak milczą? Pewnie nasza oferta, lub pytanie zostało odrzucone? A może nie, może wzbudziło wiele kontrowersji i debatują? Hmm, czy na pewno do nich doszło? Może e-mail?

Emocje, knowania, kombinacje...

Siadamy do komputera i próbujemy zgrabnie ująć w słowa nasze wątpliwości. Dobieramy uważnie i sprytnie zdania, by pasowały do dowolnego ze scenariuszy jakie sobie wyobrażamy. Długo mógłbym mnożyć emocje, knowania, kombinacje jakie czynimy próbując odgadnąć reakcję, lub stan rzeczy u drugiej strony. A przecież można inaczej...

Podobne artykuły:


Zadzwoń, a będziesz mądrzejszy

Gdy ja wpadnę w taką spiralę, wtedy przypominam sobie radę Mamy. Czasem słyszę ją od wspólników: Co będziesz się zastanawiał, złap za telefon i zadzwoń! Za 5 minut będziesz mądrzejszy. Będziesz wiedział o wiele więcej o sytuacji i wtedy będziesz się zastanawiał co robić. W oparciu o aktualne fakty, a nie spekulacje i domysły. Wybieram wtedy numer i słysząc w słuchawce partnera biznesowego mówię: Dzień dobry, dzwonię, bo mamy pewien problem... Dzwonię, bo zastanawiam się...? Jeśli po drugiej stronie słuchawki, masz prawdziwego partnera, doceni on Twoją otwartość. Co więcej, wyjdzie naprzeciw i wspólnie rozwiążecie problem, a przynajmniej udzieli Ci cennych informacji. Dzięki nim, znając fakty, będziesz mógł wybrać i zaproponować najlepsze rozwiązanie. Poza tym, jeśli dzwoniłeś, by wyjaśnić ciszę po ich stronie, będziecie mogli ustalić jak popchnąć sprawy dalej, zaproponować wsparcie. Podniesiesz swoją sprawę na wierzch stosu tematów jakie ma do załatwienia Twój kontrahent. A czasem po prostu dowiesz się, że główny decydent był na urlopie, i przez dwa tygodnie projekt "wisiał w powietrzu".

Podobne artykuły:


Sprawy zawsze mają się lepiej

W moim doświadczeniu, w 95 przypadków na 100 sprawy mają się znacznie lepiej, gdy wykonam taki telefon. Często oddycham z ulgą, bo problem, który zyskał w głowie monstrualne rozmiary, okazał się trywialnie prosty do rozwiązania. Czasem ulga wynika z przyznania się do błędu, którego świadomość do tej pory mnie "zżerała", a teraz mogę już skupić się na naprawianiu. Na tym polega partnerstwo w biznesie. Tak buduje się zaufanie. Poprzez otwarty, szczery kontakt, nawet gdy sprawy się komplikują. A może nawet szczególnie wtedy. Zatem nie martw się, po prostu zadzwoń!

Arkadiusz Siechowicz