Polacy muszą zarabiać - fundusze inwestycyjne to dobre narzędzie do oszczędzania - wywiad z Krzysztofem Jeske,F-Trust SA

Polacy muszą zarabiać - fundusze inwestycyjne to dobre narzędzie do oszczędzania - wywiad z Krzysztofem Jeske,F-Trust SA fundusze inwestycyjne

Fundusze inwestycyjne to dobre narzędzie do oszczędzania nie tylko dla zamożnych klientów, ale również tych dysponujących mniejszymi pieniędzmi, którzy mogą systematycznie kupować niewielką liczbę jednostek uczestnictwa i w ten sposób oszczędzać.

- W 2011 roku F-Trust rozpoczynał działalność z zamiarem obsługi przede wszystkim zamożnych klientów. Teraz to się zmieniło.

- Od początku zdawaliśmy sobie sprawę, że fundusze inwestycyjne to dobre narzędzie do oszczędzania nie tylko dla zamożnych klientów, ale również tych dysponujących mniejszymi pieniędzmi, którzy mogą systematycznie kupować nawet niewielką liczbę jednostek uczestnictwa i w ten sposób oszczędzać na przykład na emeryturę. Problem polegał na tym, że nie mieliśmy odpowiedniego narzędzia dotarcia do tzw. masowego klienta. Takim narzędziem mogłyby być wówczas placówki w całej Polsce, ale nie dysponowaliśmy workiem pieniędzy, które można byłoby zainwestować w budowę własnej sieci. Dlatego postanowiliśmy położyć nacisk na najzamożniejszych. Systematycznie jednak, od samego początku, budowaliśmy swoją ofertę produktową w taki sposób, aby przekonywać do inwestowania w fundusze również mniej zamożnych klientów.

- Ten model okazał się strzałem w dziesiątkę.

- Dzisiaj słyszę od wielu osób, że rozpoczynając działalność F-Trust był skazany na sukces. To nieprawda. Przypomnijmy sobie początek obecnego dziesięciolecia – rynek kapitałowy był wówczas mocno poturbowany kryzysem uosabianym przez upadek Lehmann Brothers i tylko bardzo niewielu Polaków miało zaufanie do funduszy inwestycyjnych. Wierzyłem jednak, że sukces jest możliwy.

- Ta wiara wynikała z dobrej znajomości rynku. Ma Pan długie doświadczenie na rynku inwestycyjnym.

- Może zabrzmi to trochę nieskromnie, ale rzeczywiście miałem już wówczas spory kapitał wiedzy o rynku funduszy inwestycyjnych. Karierę zawodową rozpocząłem w WBK AIB Towarzystwie Funduszy Inwestycyjnych. Później odpowiadałem za przygotowanie produktów depozytowych i inwestycyjnych oraz za proces ich oferowania klientom w Banku Zachodnim WBK. Odpowiadałem również za całą działalność tej instytucji w obszarze produktów depozytowych i inwestycyjnych, nadzorowałem działalność banku jako agenta Domu Maklerskiego BZ WBK. W latach 2005-2009 zasiadałem w Radzie Nadzorczej Domu Maklerskiego WBK, wówczas jednej z największych i najlepszych instytucji tego typu na polskim rynku.

- Rezygnacja z takiej pozycji w dużej, szybko się rozwijającej korporacji, była ryzykowną decyzją.

- Trochę tak, ale ryzyko było dobrze skalkulowane. Gdy w 2011 roku podjąłem tę decyzję, miałem dokładny plan działania. Oczywiście, z czasem wiele tych założeń musiałem zmodyfikować, ale generalnie okazały się one słuszne. Wraz ze swoimi współpracownikami chciałem zbudować spółkę, która da możliwość nawet najbardziej wymagającym klientom dostęp do różnych funduszy, inwestujących w różne aktywa na całym świecie. Plan był ambitny, bo rynek był całkowicie zdominowany przez korporacje bankowe. Ale zdawałem sobie sprawę, że to nie jest dobre rozwiązanie dla klientów, że ci najbardziej wymagający szukają czegoś innego, że trzeba spróbować ten monopol „nadgryźć”. Choćby poprzez ułatwienie klientom dostępu inwestycji na rynkach globalnych, czego w tym czasie polskie banki właściwie nie oferowały. Polscy klienci, w praktyce, byli ograniczeni wysokim murem strzegącym dostępu do giełd europejskich, amerykańskich, azjatyckich. Przez ten mur sporo tracili, a my uważaliśmy, że tracić nie powinni. Przeciwnie, uważaliśmy, że polscy klienci muszą wprzęgnąć do swoich inwestycji cały świat, że im się to po prostu należy.

- Trudno było przekonać polskie TFI i zwłaszcza zagraniczne firmy zarządzające do współpracy z rodzącą się dopiero spółką?

- Trudno. Myślę, że decydujące znacznie miała dla nich nasza filozofia działania, którą przyjęliśmy na początku i jesteśmy jej wierni do dzisiaj. Uznaliśmy, że nie chodzi tylko o sprzedaż produktów inwestycyjnych, ale również o własną ekspertyzę, która będzie pomocna klientom. Uważałem wówczas, i uważam tak do dzisiaj, że sukces na tym rynku można osiągnąć tylko wtedy, gdy z klientem zbuduje się długotrwałe, szczere relacje. A te relacje są dobre jedynie, gdy klient zarabia. Stąd pomysł zbudowania własnego działu analitycznego, który przedstawia klientom ekspertyzy analizujące sytuację na rynku. Naszą siłą, którą docenili zagraniczni zarządzający i polskie TFI, byli też znakomici doradcy klienta, świetnie przygotowani merytorycznie i dysponujący wieloletnim doświadczeniem na tym rynku.

- W rezultacie dzisiaj za pośrednictwem F-Trust klienci zainwestowali w fundusze już blisko pół miliarda zł.

- To prawda, ale ważniejszy wydaje mi się inny wskaźnik. W 2017 roku klienci  odnotowali  stopę zwrotu na poziomie ponad 10%*. Dużo, zwłaszcza jeśli zważyć, że w tym czasie na lokatach bankowych zarabiało się w Polsce, według oficjalnych danych Narodowego Banku Polskiego, 1-1,5%. F-Trust dzisiaj daje możliwość dostępu do ponad 1000 funduszy inwestujących praktycznie na wszystkich światowych rynkach, od Stanów Zjednoczonych, poprzez Europę do Azji, i inwestujących we wszystkie dostępne aktywa. Współpracujemy z 14 polskimi towarzystwami funduszy inwestycyjnych, ale naszymi partnerami są również globalni giganci. W F-Trust klient znajdzie fundusze zarządzane chociażby, przez BlackRock, Fidelity Worldwide Investment, Franklin Templeton Investments oraz brytyjską firmę Schroders.

- Od początku F-Trust położył też nacisk na edukację klientów.

- To bardzo istotny czynnik naszej filozofii działania. Niestety, polski rynek kapitałowy jest jeszcze młody i z tego wynika nadal znikoma o nim wiedza Polaków. Choć oczywiście spotykam wielu klientów, którzy naprawdę świetnie się znają się na rynku kapitałowym, to przytłaczająca większość dysponuje tylko bardzo podstawową wiedzą. Tymczasem ta wiedza jest niezbędna, aby klienci mogli podejmować świadome decyzje. Stąd pomysł, aby edukować. Na naszej Platformie Funduszy klienci znajdą comiesięczny, profesjonalny raport o sytuacji na rynku, znajdą portfele modelowe z komentarzami naszego zespołu analitycznego, wywiady z zarządzającymi poszczególnymi funduszami, komentarze naszego Głównego Stratega oraz Analityka. Jestem stuprocentowo przekonany, że praca organiczna oraz systematyczna, ma sens i doprowadza do celu.

- Dwa lata temu strategia spółki zaczęła ewoluować. Znaleźliście sposób, aby – nie budując wielkiej sieci własnych placówek – dotrzeć również do mniej zamożnych klientów.

- Dokładnie rzecz biorąc stworzyliśmy bardzo szeroką sieć sprzedaży. Składają się na nią nasze oddziały w Poznaniu, Lesznie, Wrocławiu, Kępnie oraz w Białymstoku. To nie wszystko, bo klienci mają też do dyspozycji naszych dyrektorów sprzedaży, którzy mogą się spotkać z każdym klientem, w każdym wybranym miejscu - w dodatku całkowicie bezpłatnie. Jest wreszcie sieć współpracujących z nami niezależnych lokalnych partnerów, którzy korzystają z naszej Platformy Funduszy. Bo Platforma, którą uruchomiliśmy w lutym 2016 roku, to nasz najnowszy atut. Właśnie dzięki internetowej Platformie Funduszy, F-Trust jest w stanie obsługiwać każdego klienta, również takiego, który na inwestowanie może przeznaczyć 100 zł miesięcznie. Jestem wielkim zwolennikiem takiego inwestowania i jestem głęboko przekonany, że tacy klienci są przyszłością polskiego rynku. Może to górnolotnie zabrzmi, ale dzięki temu F-Trust ma swój wkład w budowanie finansowych podstaw polskiego społeczeństwa.

- Polacy są przygotowani do inwestowania przez Internet? Wydaje mi się, że aby to robić trzeba mieć jednak pewną wiedzę o rynku kapitałowym, a sam Pan mówił, że ta wiedza jest u nas znikoma.

 - Ale rośnie, również dzięki naszym działaniom edukacyjnym. To po pierwsze. Po drugie: nasz klient może, jak już wspomniałem, spotkać się z naszym dyrektorem sprzedaży i zbudować swój portfel inwestycyjny. Później może już samodzielnie zarządzać swoimi jednostkami uczestnictwa, a co jakiś czas znowu spotkać się z dyrektorem sprzedaży i dokonać weryfikacji portfela. Może wreszcie korzystać z pomocy naszych specjalistów z infolinii, którzy przeprowadzą go przez cały proces inwestycyjny na Platformie Funduszy. I po trzecie – w Wielkiej Brytanii przez Internet sprzedaje się 60% wszystkich funduszy inwestycyjnych i ta wartość stale rośnie. Gdy oprzeć się na doświadczeniu rozwoju, a właściwie eksplozji, bankowości elektronicznej w Polsce, to jestem przekonany, że w dziedzinie inwestowania w fundusze przez Internet jesteśmy u progu eksplozji. Platforma Funduszy okazała się też doskonałym narzędziem współpracy F-Trust z niezależnymi podmiotami dystrybucyjnymi. Dzięki Platformie małe firmy mogą zautomatyzować cały proces obsługi klienta i skierować swoje siły i środki na rozwój własnego biznesu. To ważne zwłaszcza dzisiaj, gdy przepisy MIFID2 jeszcze bardziej biurokratyzują cały proces, co oznacza ni mniej, ni więcej jak kolejne nakłady finansowe.

*Niniejsze zestawienie zostało przygotowane na podstawie średniej ważonej stóp zwrotu osiągniętych przez wszystkich klientów F-Trust S.A. inwestujących w jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych bądź w tytuły uczestnictwa funduszy zagranicznych w pełnym okresie od 1 stycznia 2017 r. do 31 grudnia 2017 r. Waga przypisana stopom zwrotu poszczególnych klientów zależy od wartości zainwestowanych aktywów i jest proporcjonalna do tych wartości. Stopy zwrotu osiągane przez wszystkie fundusze inwestycyjne i fundusze zagraniczne dostępne w ofercie F-Trust S.A., w tym stopy zwrotu osiągane przez te fundusze w okresach 12-miesięcznych, dostępne są na stronach internetowych tych funduszy.