Polscy sadownicy „nie dali się" rosyjskiemu embargu

Polscy sadownicy „nie dali się mossholder - sxc.hu

Mimo embarga nałożonego przez Rosję na polskie jabłka, udało się w całości sprzedać zeszłoroczną produkcję tych owoców.

Co więcej, na rynku w ostatnim czasie oglądać możemy wzrost cen jabłek, kończąc sezon z bardzo atrakcyjnymi cenami. Część sadowników wystraszonych problematyczną perspektywą handlu jabłkami, sprzedawało swoje zapasy jak najszybciej i po bardzo niskich cenach, popełniając jak się okazuje duży błąd.

Trudności z eksportem do naszego wschodniego sąsiada – Rosji, zmotywowowały naszych sprzedawców do poszukiwania nowych rynków zbytu. Polskie jabłka trafiły do północnej Afryki, krajów arabskich oraz w większej ilości niż zwykle do krajów Unii.

Wzrosło też spożycie jabłek na loklalnym rynku. Przewiduje się, że Polacy kupili w mijającym sezonie około 18 kg jabłek na osobę, w porównaniu do 14-15 kg w latach ubiegłych. 

Tak sytuacja napawa optymizmem na przyszłość. Dywersyfikacja kanałów sprzedaży polskich owoców pozwala naszym sadownikom elastycznie dostosowywać się do warunków rynkowych w przyszłości.

Trzeba bowiem pamiętać, że jeszcze dwa lata temu do Rosji wysyłaliśmy ponad połowę zbiorów jabłek (wartych w sumie ćwierć miliarda euro).

red.