Przełóż wideo na swój biznes

Przełóż wideo na swój biznes shutterstock.com

Ponad 50% społeczeństwa to wzrokowcy, dodatkowo poziom czytelnictwa spada, ale Ci czytający, z publikacji nie-książkowych często korzystają za pomocą nowych mediów: smartfona lub telefonu komórkowego (52%) bądź komputera (49%).

Jak skutecznie przykuć uwagę odbiorców do swojego przekazu i przy okazji nie wyrzucać pieniędzy w błoto?

W ostatnim roku niemal wszystkie duże portale internetowe zmieniły swój layout, układ treści, grafiki na stronach. Oglądając strony główne wyraźnie widać, że zdjęcia, obrazki, materiały wideo są większe i na bardziej eksponowanych miejscach, niż przed zmianami. Skąd się wzięła ta tendencja?

Społeczeństwo obrazkowe

To proste. Komunikację w sieci zdominowała kultura obrazkowa. Codzienny pęd, natłok informacji, którymi jesteśmy bombardowani każdego dnia z wielu różnych źródeł powoduje, że przyswajamy tylko te komunikaty, które są zwięzłe, podane w sposób przykuwający uwagę, niejako „w pigułce”. Można by nad tym wątkiem zastanowić się głębiej w kontekście wtórnej analfabetyzacji społeczeństwa czy, wynikającego z niej, zaniku czytelnictwa. Ja jednak spróbuję przyjrzeć się tej tendencji z punktu widzenia osób piszących w internecie, tworzących treści wideo, grafiki.

Multimedia w sieci

Właściwie w każdym poradniku dla osób piszących do internetu znajdziemy pewne zasady, którymi powinniśmy się kierować, jeśli chcemy, żeby nasz tekst był interesujący dla odbiorców. Podstawą jest tu chwytliwy tytuł i lead, które spowodują, że czytający rozwinie nasz tekst, żeby dowiedzieć się więcej. Już po rozwinięciu treści musimy pamiętać o wyraźnym podziale tekstu na akapity, najlepiej oddzielone śródtytułami i o grafice. I to na tej ostatniej skupię swoją uwagę.

Grafiką, w tym ujęciu tematu, może być zarówno obrazek, zdjęcie, filmik czy infografika obrazująca np. statystyki podane w tekście. Dlaczego taki przekaż bardziej dociera do czytelników? Ponieważ czasem fotografia pokazuje więcej, niż cały akapit słów. W dobrym zdjęciu czy grafice możemy zawrzeć zarówno obraz opisywanych przez nas rzeczy, jak i emocje. Jednym z najpiękniejszych i jednocześnie najbardziej poruszających przykładów jest dla mnie to zdjęcie.

Fotografia Kevina Cartera, wykonana w 1993 roku w Sudanie pokazuje klęskę głodu w tym afrykańskim państwie. Ukazała się na pierwszej stronie The New York Times’a i wywołała prawdziwą burzę, mimo że temat ten był już wielokrotnie wcześniej opisywany. Rok później, fotograf został nagrodzony Nagrodą Pulitzera za to zdjęcie.

To oczywiście tylko jeden z wielu przykładów, ale idealnie pokazuje, że obraz potrafi dużo skuteczniej przykuć uwagę odbiorców, niż sam tekst.

Szanse dla twórców w internecie

Przytoczony przykład pochodzi z roku 1993, z prasy drukowanej. Ale wystarczy otworzyć jakikolwiek portal internetowy, newsletter czy bloga, żeby zorientować się, że nie ma tekstu bez obrazka. A jeśli taki znajdziemy, warto sprawdzić na ile on przykuwa naszą uwagę, w porównaniu z tym, w którym treść jest potwierdzona obrazem. Mówiąc o blogach, nie można zapomnieć o nowej sile w sieci, jaką stały się vlogi. Jest to blog w formie filmiku. Vlogi zaczęły tworzyć osoby prywatne, ale coraz częściej korzystają z nich również firmy. I bardzo dobrze, bo taka forma komunikacji w sieci ma mnóstwo zalet.

Przede wszystkim vlog jest bardziej osobistą formą kontaktu z odbiorcą, a to w dobie social mediów jest ogromną zaletą. Z punktu widzenia firmy, prowadzenie vloga powoduje, że nasi klienci traktują nas, jak kogoś, kogo znają, lubią, z kim utrzymują kontakt. W ten sposób buduje się głębsza relacja między firmą a jej klientami, co z kolei wpływa na lojalność klientów w stosunku do firmy i jej produktów. Oglądając vloga angażujemy więcej zmysłów, niż przy czytaniu treści pisanych, przez co szybciej i lepiej zapamiętujemy komunikat. Tworząc vloga nie musimy być też wybitnymi pisarzami, bo jak wiadomo słowo pisane i słowo mówione różnią się od siebie. Komunikaty vlogowe są więc często bardziej przystępne w formie. Nie bez znaczenia jest również dostępność tych filmów. O ile blogi rozsiane są w całej sieci na różnych platformach, o tyle vlogi na stałe zadomowiły się na YouTube. Zatem widzowie – klienci mają do nich łatwy i szybki dostęp. No i ostatnia, choć wcale nie najmniej ważna rzecz – ludzie uwielbiają oglądać filmiki w sieci.

Zagrożenia w wykorzystywaniu multimediów w sieci

Oczywiście, jak przy każdej formie kontaktu z odbiorcą, tak i przy wykorzystywaniu multimediów można popełnić błędy. Z punktu widzenia biznesu jest to o tyle niebezpieczne, że wpływa na wizerunek firmy. A pamiętać trzeba, że rzecz raz zamieszczona w sieci, zostaje w niej na zawsze. Zatem pierwszym i największym zagrożeniem jest tu brak refleksji, czy to co chcemy zamieścić w sieci jest właściwym komunikatem z punktu widzenia naszych odbiorców. Tak, właśnie odbiorców, bo w internecie komunikujemy się bezpośrednio z nimi. Niestety pokutują tu sytuacje, w których firmy poprzez narzędzia PR, takie jak informacje prasowe, komunikowały się z otoczeniem za pośrednictwem mediów. Każda firma w takiej informacji pisała o sobie, że jest liderem, ma innowacyjne rozwiązania, najlepsze produkty lub usługi. Takie „kwiatki” z informacji prasowych można poczytać choćby na facebookowej stronie PR gratest hits.

Podobne artykuły:

Kolejnym zagrożeniem jest sposób realizacji np. filmów. Osoby w nich występujące muszą przejść gruntowne szkolenie z wystąpień publicznych, w przeciwnym razie internauci będą tworzyli, choćby takie mixy z ich udziałem. Filmów nie da się edytować już po wrzuceniu ich do sieci, zatem konieczna jest dokładność
i precyzja już na etapie produkcji. Nie mogą też wyglądać tanio i siermiężnie. Szczególnie, jeśli firma chce się pozycjonować wysoko.

Jak wykorzystywać multimedia dobrze?

Jeśli chcemy komunikować się w sieci, powinniśmy postawić na multimedia. Ale musimy przede wszystkim pamiętać o tym, żeby robić to dobrze. Kilka lat temu, gdy pojawiła się możliwość zakładania stron firmowych na Facebooku, niemal wszyscy pojawili się tam i… No właśnie. I dostarczyli szkoleniowcom z zakresu komunikacji mnóstwo materiałów w stylu „jak nie komunikować się w społecznościówkach”. Zatem, jak nie dołączyć do tego grona wykorzystując kolejne możliwości, które daje nam Internet?

Przede wszystkim MYŚL. Myśl o tym co, gdzie, jak i dla kogo chcesz komunikować. Gdy już wybierzesz grupę docelową i temat, zastanów się co uatrakcyjni Twój przekaz. Niezależnie czy wybierzesz grafikę, zdjęcia czy nagranie wideo, pamiętaj, że musi to być profesjonalna praca. Nie wystarczą fotki z komórki czy filmik na tle ściany biurowego korytarza. Czy chciałbyś, żeby taka „reklama” Twojej firmy była emitowana w telewizji? Pewnie nie. Zatem zacznij traktować internet, jako równie ważne, albo i ważniejsze medium do komunikacji z klientami. Pamiętaj, że w sieci używamy bezpośredniego języka, bez zadęcia jakie pojawia się w informacjach prasowych wysyłanych do mediów. Skorzystaj z doświadczenia i umiejętności profesjonalnych firm produkujących takie nagrania czy sesje, z prac dobrych grafików. Grasz o własny wizerunek i uwagę klientów, którzy codziennie są „zdobywani”, również przez Twoją konkurencję. I nie prawdą jest, że nie ważne jak mówią, byleby mówili. Takie podejście prezentują już chyba tylko politycy, którzy , szczególnie przed wyborami, specyficznie budują swój wizerunek na plakatach i w reklamach.

Digital Knowledge Village Justyna Dobaj