Rząd spełnia obietnice. Zmiany w "śmieciówkach"

Rząd spełnia obietnice. Zmiany w sxc.hu

Pracujący na umowach-zleceniach zyskają prawo do zasiłku dla bezrobotnych, wyższe zasiłki chorobowe i macierzyńskie. Nadal jednak nie będą mieli takich praw jak zatrudnieni na etacie. Rząd przyjął we wtorek projekt zmian w umowach-zlecenia.

Na umowach cywilnoprawnych pracuje aż 1,35 mln Polaków. Pokazują to dane GUS za 2012 r. Z każdym rokiem ta liczba rośnie. Przybywa nieprawidłowości przy zawieraniu umów-zleceń. Jeszcze w 2007 r. jedynie 4 proc. skontrolowanych firm łamało prawo przy zawieraniu umów. W 2013 r. było to już 18 proc. To wzrost aż o 362 proc. Nieprawidłowo stosowane umowy cywilne związkowcy nazywają umowami śmieciowymi lub śmieciówkami.

Teraz pracownicy zatrudnieni na umowach o pracę płacą składki na ZUS - emerytalną, rentową, wypadkową, chorobową - od całego wynagrodzenia. Osoby pracujące na umowach-zleceniach mogą opłacać je tylko od wybranej umowy, od kolejnych już nie mają takiego obowiązku. Część pracodawców, żeby obniżyć koszty pracy, opłaca składki pracownikowi od najniższej umowy.

Ministerstwo Pracy proponuje: oskładkujmy kolejne zlecenia w miesiącu przynajmniej do wysokości płacy minimalnej (w tym roku to 1680 zł). Czyli jeśli pracodawca podpisze trzy umowy na 500 zł, zapłaci składki za pracownika od 1500 zł. Jeśli trzy kolejne umowy będą na 600 zł, składkę zapłaci od 1800 zł (umów się nie dzieli). Projekt ustawy dzisiaj przyjął rząd.

Ministerstwo liczy na to, że opłacanie składek na ZUS co najmniej od wysokości pensji minimalnej sprawi, że zawieranie umów-zleceń zamiast umów o pracę stanie się dla pracodawców mniej atrakcyjne finansowo. Dziś firmy zatrudniające pracowników na zleceniach zaniżają koszty i stają się bardziej konkurencyjne.

Wyborcza.biz