Samoobsługowy kantor przyszłości ... już działa!

Samoobsługowy kantor przyszłości ... już działa! nf.pl

Postęp techniczny i technologiczny widoczny jest dziś na każdym kroku. Dla starszych pokoleń magnetofon szpulowy był nie lada osiągnięciem i nowatorskim rozwiązaniem.

Dziś mało kto o nim pamięta. W ciągu 15 lat odtwarzacze VHS przeżywały swój rozkwit i zmierzch wychodząc z użycia wręcz niezauważenie i bez żalu. Jako cywilizacja rozwijamy się i szukamy nowych udogodnień dla siebie zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Technika jest w tym trudzie naszym wielkim sprzymierzeńcem. 

Jednym z takich wynalazków, o którym nawet nie śniło się nam jeszcze kilka lat temu jest innowacyjny projekt z Krakowa – Fritz Exchanger. Samoobsługowe kantory, które działają na zasadzie bankomatu - wpłatomatu mają niebywałą szansę podbić polski rynek, tym bardziej że są nowatorskim produktem na skalę światową. Inicjatywa góruje nad dotychczasowymi, tradycyjnymi formami wymiany walut z wielu powodów. Przyjrzyjmy się kilku z nich. 

Po pierwsze: Wygoda.

Kantor samoobsługowy działa jak automatyczny bankomat przeliczający aktualne kursy i wypłacający równowartość w wybranej ( i dostępnej) walucie. Działa o każdej porze i nie bierze przerw. 24 godzinny tryb pracy pozwala skorzystać z jego usług w najdogodniejszym dla nas terminie. Firma produkująca i zarządzająca samoobsługowymi kantorami intensywnie pracuje nad rozwojem marki oraz zasięgiem produktu, dlatego na ogólnopolską dostępność musimy jeszcze poczekać, ale przy tym tempie rozwoju ów okres oczekiwania nie może być zbyt długi. Mieszkańcy wszystkich miast w Polsce powinni zacierać ręce w oczekiwaniu na szybką i sprawną wymianę walut, tym bardziej, że... 

Po drugie: Atrakcyjne kursy.

Kursy wymiany są aktualizowane co pięć minut, o czym w zasadzie można tylko pomarzyć w przypadku tradycyjnych kantorów. Jednak to, co czyni je atrakcyjnymi to nie ich częstotliwość aktualizacji, a wysokość. I tutaj mamy do czynienia z prawdziwą przewagą automatycznych kantorów nad „ludzkimi”. W zwykłym kantorze na „wysokość” kursu mają wpływ czynniki inne niż tylko makroekonomiczne. Wynajem powierzchni i pensja kasjera/sprzedawcy jest w tym kursie zawarta. W końcu różnica w wymianie musi się opłacać. Opłacać kantorowi, nie nam, klientom. Jak łatwo się domyślić maszyna nie wymaga pensji, a jedynie konserwacji i uaktualnień od czasu do czasu. Dodatkowo, dla potencjalnego franczyzobiorcy odpada koszt wynajmu lokalu i comiesięcznych opłat ponoszonych przez kantor, a w gruncie rzeczy ukrytych w wysokości kursu wymiany walut. 

Po trzecie: Jakość (samo) obsługi.

Tutaj również mamy do czynienia z kilkoma pozytywami, choć dla tych, którzy cenią sobie kontakt międzyludzki nie mamy dobrych wieści. Obsługuje nas maszyna, jednak maszyna, która działa szybko, nie jest niemiła, nie rzuca pieniędzmi, zawsze wydrukuje paragon i równie chętnie wymieni 10 Euro co 1000 Euro. Dodatkowo, co również ważne, zna języki obce i każdy obcokrajowiec się z nią dogada w mgnieniu oka bez machania rękoma! 

Jak widać kantory samoobsługowe mają przed sobą przyszłość i z pewnością zagoszczą na stałe w naszej miejskiej rzeczywistości. Firma FritzGroup S.A., absolutny lider na rynku polskim w dziedzinie innowacyjnych kantorów wymiany walut, działa na chwilę obecną w Krakowie, jednak już gotowe są plany ekspansji działalności na inne polskie miasta. Na stronie www.fritzexchanger.pl można dowiedzieć się więcej na temat samej firmy, dostępnych kantorów i planów rozwoju na terenie Polski. Firma promuje franczyzowy model współpracy, zatem stwarza również szansę rozwoju i zatrudnienia dla innych przedsiębiorców. Już niedługo samoobsługowe kantory mogą w całości przejąć detaliczny rynek wymiany walut! Trzymamy kciuki.