Smog zaskoczył internet

Smog zaskoczył internet sxc.hu

W związku z nagłym i znaczącym pogorszeniem się jakości powietrza w stolicy oraz kilku innych polskich miastach, mieszkańcy tłumnie odwiedzali strony internetowe instytucji odpowiedzialnych za monitoring środowiska. Te, nie wytrzymały obciążenia.

Serwis www Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, odwiedzany zwykle przez 1-2 tysiące internautów musiał zmierzyć się nagle ze... 130 tysiącami wizyt w ciągu jednego dnia. Problemy zanotował też internetowy serwis Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, a Tomasz Klech, inspektor WIOŚ, tłumaczył, że serwery instytucji nie były w stanie obsłużyć takiej skali zainteresowania internautów śledzeniem doniesień związanych ze smogiem. To kolejne przypadki nieprzygotowania infrastruktury IT organizacji publicznych na trudne do przewidzenia sytuacje kryzysowe.

Normy przekroczone o tysiące procent

Drastyczny spadek jakości powietrza jaki nastąpił w ubiegły weekend wywołał niemałe poruszenie zarówno wśród ekologów jak i administratorów systemów informatycznych polskich instytucji badających stan zanieczyszczenia powietrza. W niedzielny poranek norma stężenia pyłu zawieszonego PM10 w Tychach został przekroczona o 800 proc. – podobny, niechlubny wynik osiągnęło stężenie zanieczyszczeń w centrum Warszawy w południe.

Skala przekroczenia norm czystości powietrza miała się jednak nijak do liczby odwiedzin stron GIOŚ czy WIOŚ. W przypadku tego pierwszego, o ile w środę i w czwartek wyniosła ona standardowe 1-2 tysiąca, o tyle już w piątek rozpoczęło się istne oblężenie serwerów. Pracownicy Generalnego Inspektoratu Ochrony Środowiska poinformowali, że w weekend liczba internautów chcących być na bieżąco z informacjami o stanie środowiska sięgała nawet 130 tysięcy dziennie. To oznacza przekroczenie średniego ruchu na stronie Inspektoratu o nawet 10000 proc.

To jeden z kolejnych przykładów niedostosowania zasobów infrastruktury IT do nagłych wzrostów ruchu, które z reguły bardzo trudno prognozować. Administratorzy e-sklepów zwykle są w stanie przewidzieć znaczny przyrost liczby odwiedzin np. w okresach przedświątecznej gorączki zakupów i zwiększyć moc obliczeniową, w przypadku instytucji publicznych praktycznie niemożliwe jest jednak prognozowanie dni bądź godzin, w których ruch wyraźnie wzrośnie.

Serwis internetowy GIOŚ obsługiwany jest przez zwirtualizowane serwery VPS, które pomimo przydziału gwarantowanych zasobów nie były w stanie obsłużyć rosnących o dziesiątki tysięcy procent wartości sieciowego ruchu.

VPS z reguły można uznać na stabilne rozwiązanie, o ile nie spodziewamy się aż tak wyraźnego zwiększenia liczby odwiedzin. Celem przygotowania się na nawet na najbardziej niespodziewane przyrosty warto rozważyć usługę zapewniającą automatyczne skalowanie zasobów, jak choćby elastyczny web hosting, który samoczynnie zwiększy potrzebną moc a dzięki analizie predyktywnej przewidzi do kiedy ta będzie potrzebna. Ta umożliwia także optymalizację kosztów, nie pozwalając na opłacanie niewykorzystanych zasobów. Ponadto, jest to rozwiązanie tańsze niż utrzymywanie stron www przy pomocy wirtualnych serwerów.

Nie pierwszy taki przypadek

Inny przykład serwisu www instytucji, który odmówił posłuszeństwa w związku z wielokrotnie wyższym niż zazwyczaj zainteresowaniem internautów może stanowić Biuro Informacji Kredytowej i blackout, który przytrafił mu się w ubiegłym roku. W związku ze słynnym wyciekiem danych z bazy PESEL, Polacy postanowili logować się na stronie BIK celem sprawdzenia, czy ich personalia nie zostały wykorzystane do zaciągnięcia kredytu. Liczba odwiedzin wzrosła na tyle, by zablokować dostęp do witryny, pozostawiając setki tysięcy osób bez możliwości zweryfikowania, czy ich PESEL został wykorzystany niezgodnie z prawem.

dhosting.pl Sp. z o.o. Rafał Kuśmider