Stres: poznać i zrozumieć przeciwnika

Stres: poznać i zrozumieć przeciwnika Celestine Chua/Flickr.com

Stres jako zaledwie „przecinek” w pełnej równowagi egzystencji? Brzmi jak żart. Niestety to nie dowcip.

Matka Natura, tworząc mechanizmy obronne u ssaków założyła, że stres, jako reakcja organizmu na zagrożenie, będzie oddziaływał wyłącznie przez krótki czas. Po nim nastąpi długotrwałe odprężenie.

Homo sapiens istnieją dopiero od około 200 000 lat. Dla naszych przodków stresorem było, fizyczne zagrożenie (atak) albo wyzwanie (głód).

Stresujące sytuacje dzisiaj dotyczą zazwyczaj psychologicznych i społecznych zdarzeń  (konflikt w pracy, korki itp.). Potrafimy stworzyć w swoich umysłach „wirtualny stresor”, który mózg odbiera realnie. To na przykład wspominanie porażek czy czarnowidztwo.

Nasz umysł nie odróżnia tego, co widzi oczami od tego co pokazujemy mu w wyobraźni. Dowód? Silne napięcie mięśni podczas oglądania horroru - konkretna reakcja organizmu mimo, że jesteśmy całkowicie bezpieczni.

Wykres z lewej strony pokazuje schemat pojawiania się i ustępowania sytuacji stresowych w życiu człowieka pierwotnego (Rys. 1). Po każdym negatywnym wydarzeniu, któremu towarzyszyła reakcja stresowa, organizm wraca do „punktu wyjścia” - homeostazy. Jest czas na usunięcie toksycznych substancji z organizmu i ustabilizowanie gospodarki hormonalnej.

Stres SlowLajf

A jak wygląda taki schemat u współczesnego człowieka? Na Rys. 2 widać, że linia nigdy nie opada do poziomu homeostazy – także podczas urlopu. Reakcje stresowe wywołują, poza trudnymi wydarzeniami, myśli o niepowodzeniach czy oglądanie wiadomości. Organizm reaguje, jakby był wciąż w stanie zagrożenia.

Żyjmy teraźniejszością

Większość z nas nie potrafi zarządzać własnymi myślami i pozwala umysłowi puszczać filmy katastroficzne o spotkaniu z szefem, wyjeździe dzieci na obóz czy kilkudniowej delegacji partnera. Organizm jest zestresowany miesiące po trudnym wydarzeniu oraz tygodnie przed pojawieniem się realnego zagrożenia. Sami robimy to swojemu ciału ulegając negatywnym myślom o przeszłości i przyszłości. A tym samym nie żyjemy w „tu i teraz”. A tylko tu może nas coś spotkać.

Sponsorzy stresu

Jak często menadżer pracujący w cywilizowanym kraju spotyka się z fizycznym zagrożeniem życia? Jak często cierpi głód? Mało kiedy. Dlaczego więc jego ciało zachowuje się, jakby uczestniczył w niekończącej się ucieczce przed dzikimi zwierzętami?

Powodem przeżywanego stresu nie są same wydarzenia, ale ich nasza interpretacja. Porażka realizowanego przedsięwzięcia może być dla kogoś równie stresująca jak atak nosorożca. Utrata pracy czy pismo ponaglające spłatę zaległej raty mogą spowodować panikę. Wystarczy, że w „Banku Pamięci” stoi: „bezpieczeństwo = praca i zapłacone zobowiązania”, aby uruchomić mechanizm stresu.

Skoro znaczenie ma nie sama sytuacja, ale jej interpretacja, nawet zwolnienie z pracy jest wydarzeniem względnym. Poniższa tabela pokazuje trzy różne osoby, które posiadają taką samą sytuację życiową w momencie utraty zatrudnienia.

Utrata pracy SlowLajf

To samo wydarzenie wywołuje trzy zróżnicowane stany emocjonalne. Kowalski mógł traktować swoją pracę jako narzędzie budowania poczucia własnej wartości, dlatego utrata zatrudnienia była dla niego tak dotkliwa. Nowak z kolei spojrzał na wydarzenie jako szansę na podwyższenie zarobków i prawdopodobnie miał wsparcie ze strony najbliższych. Dla Malinowskiego strata pracy to wybawienie, które umożliwi mu zaangażowanie się w coś bardziej interesującego.

Poczucie własnej wartości, definicja bezpieczeństwa czy poziom zaufania do świata jest zapisany w naszej podświadomości i „zabarwia” każde wydarzenie. Chcąc dokonać zmiany postrzegania danej sytuacji musimy zrewidować zapisy w naszym „Banku Pamięci” świadomie przejmując kontrolę nad własnymi myślami.

Globalna presja

Istnieje coś takiego jak „globalna świadomość”, która definiuje różne zjawiska społeczne, na przykład sukces. W krajach rozwiniętych człowiekiem sukcesu jest zapracowany, bogaty menadżer.

Problem w tym, że taki sukces ma swoją cenę. Najczęściej jest nią wyczerpanie organizmu spowodowane stresem i prowadzące bezpośrednio do wypalenia zawodowego.

Presja sprostania powszechnej definicji sukcesu jest częstym powodem, dla którego nie potrafimy się „zatrzymać”. Portale społecznościowe pogłębiły lęk przed byciem przeciętnym (czyli niewidocznym na Facebooku) oraz obniżyły pewność siebie tych, którzy nie są sprawni w internetowej autopromocji.  Zmiana życia w kierunku „slow life” jest dużym wyzwaniem, kiedy pracuje się w firmie, w której wszystko jest „na wczoraj” a wolne tempo poruszania się oznacza lenistwo umysłowe. Trudno jest odeprzeć presję posiadania kolejnych dóbr materialnych, kiedy większość klientów i znajomych ocenia nas przez ich pryzmat.

Firma testowa do usunięcia Monika Madejska