Technologia w służbie obronności

Technologia w służbie obronności web.gov.pl

W Polsce start-upy nie mają jeszcze znaczącego udziału w przemyśle zbrojeniowym. Aktualne konflikty zbrojne rodzą jednak pytania o poziom jego innowacyjności.

Niestabilna sytuacja, a wręcz otwarty konflikt zbrojny, który aktualnie ma miejsce za naszą wschodnią granicą, przywołuje refleksje na temat stanu obronności naszego kraju. Jednym z istotnych zagadnień w toczonych debatach jest aspekt kondycji polskiego przemysłu zbrojeniowego, w tym szczególnie poziomu innowacyjności i technologii, jaki mogą dostarczyć armii polscy producenci sprzętu obronnego.

Zdecydowana większość sprzętu i uzbrojenia jest w Polsce importowana z rynków zachodnich. Według różnych szacunków, polski przemysł zbrojeniowy może zaspokoić potrzeby polskiej armii w około 30-40 proc. Reszta sprzętu pochodzi z importu. Tak niski współczynnik oznacza dla Polski uzależnienie od zagranicznych dostawców i wykupywanie, często przestarzałej broni używanej. Znaczącym negatywnym aspektem jest także bardzo mały udział w międzynarodowym rynku polskich przedsiębiorstw zbrojeniowych. Polski Holding Obronny (dawniej Bumar), skupiający przed 2014 r. ponad 20 spółek w kraju i zagranicą, w 2012 r. zajmował 89. pozycję w rankingu 100 producentów broni opublikowanym przez Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem (SIPRI), z wynikiem 820 mln dolarów przychodów. W najnowszym raporcie o międzynarodowym handlu bronią, przygotowanym przez amerykańską firmę doradczą IHS, ranking największych eksporterów otwierają: USA (około 23,75 mld dol.), Rosja (ponad 10 mld dol.), Francja (niespełna 5 mld dol.), Wielka Brytania (4,2 mld dol.) i Niemcy (3,58 mld dol.).

Konsolidacja spółek rozwiąże problemy zbrojeniówki?

Rozwiązaniem powyższych problemów miała być założona w 2013 r. Polska Grupa Zbrojeniowa (PeGaZ), która rozpoczęła działalność we wrześniu 2014 r. Celem powołania grupy jest skonsolidowanie polskich spółek produkujących na potrzeby przemysłu obronnego tak, aby nie konkurowały ze sobą w przetargach, ale wspólnie dostarczały wysokiej jakości produkty. Jednocześnie grupa ma być lepszym podmiotem do rozmów o współpracy z zagranicznymi firmami i ośrodkami technologicznymi. Ma też nastąpić wzmocnienie pozycji eksportowej Polski, a przede wszystkim stworzenie warunków do lepszego opracowania innowacji technologicznych zgodnych z wymaganiami polskiego wojska.

Podobne artykuły:

– Widzimy trend, w którym firmy zachodnie, które chciałyby z polskim przemysłem współpracować, wnoszą kompetencje, których my nie posiadamy, ale wnoszą te kompetencje w taki sposób, że nie będziemy montownią, lecz będziemy mieć technologię i know-how przynajmniej w 50 proc. – zapowiada gen. Mieczysław Bieniek, były zastępca dowódcy strategicznego NATO.

Polska technologia militarna wysokiej jakości

Zdaniem Ministerstwa Obrony Narodowej, eksport broni nie ma sensu, jeśli polska armia nie eksploatuje produkowanego w Polsce sprzętu. Warto zaznaczyć, że polskie przedsiębiorstwa wytwarzają coraz więcej produktów docenianych także przez strategicznych partnerów, np. wozy bojowe Rosomak i Anders; wyrzutnie pocisków przeciwpancernych Grom i Piorun czy radary. Natomiast za sprawą działalności PeGaZ zwiększa się portfolio produktowe polskiej zbrojeniówki. Na uwagę zasługuje kontener Look, wprowadzony na rynek przez ZM Tarnów (spółka Polskiego Holdingu Obronnego). To produkt skierowany nie tylko do sił zbrojnych, ale także do firm, które prowadzą działalność w strefach konfliktów. W produkcji kontenerów uczestniczą też firma PCO (dostarcza systemy optyczne) oraz producenci szyb pancernych.

Nowoczesne pojazdy bojowe

Rozwija się myśl techniczna związana z produkcją wozów i transporterów. PHO stworzył na potrzeby polskiej armii dwa pojazdy skonstruowane w oparciu o platformę Toyoty Hilux – wóz uderzeniowy Wirus oraz terenowy Łomot. Pierwszy będzie używany przez pododdziały rozpoznawcze, aeromobilne i specjalne.

Nowe technologie zbrojeniowe na polu walki

Z kolei spółka The Farm 51 S.A., we współpracy z Ośrodkiem Badawczo-Rozwojowym Urządzeń Mechanicznych, stworzyła symulatory pola walki, broni i maszyn bojowych, wykorzystując do tego najnowsze technologie informatyczne stosowane w grach komputerowych (opierające swe działanie głównie na silnikach popularnych gier FPP – First Person Perspective, pozwalających prowadzić rozgrywkę poprzez widok z pierwszej osoby). Zgodnie ze stanowiskiem MON i Biura Bezpieczeństwa Narodowego, zaprezentowanym podczas konferencji „Nowoczesne technologie dla bezpieczeństwa kraju i jego granic”, rozwój systemów informatycznych dla armii oraz specsłużb ma aktualnie najwyższy priorytet, obok obrony powietrznej i rozwiązań zwiększających mobilność armii. Niezbędne jest wyposażenie wojska w środki do walki cybernetycznej, w technologie satelitarne oraz bezzałogowe systemy walki i wsparcia. Upowszechnienie zinformatyzowanych systemów walki i wsparcia ma nastąpić w latach 2015-22. Rozwój Internetu i powszechny dostęp do sieci przyczynił się do ukształtowania społeczeństwa informacyjnego ze wszelkimi tego konsekwencjami, a więc również cyberprzestępczością czy szpiegostwem.

Podobne artykuły:

Ogromną siłę przekazu internetowego oraz zastosowanie technik informatycznych na polu walki można było obserwować w ostatnich latach podczas tzw. arabskiej wiosny, konfliktu rosyjsko-gruzińskiego czy obecnego ukraińsko-rosyjskiego kryzysu.

– Im bardziej informatyzowane będą systemy wojskowe, tym bardziej będą zależne od swobodnego funkcjonowania w cyberprzestrzeni. Walka o panowanie w cyberprzestrzeni będzie jeszcze istotniejszym warunkiem powodzenia niż znana nam dobrze w ostatnim wieku walka o panowanie w powietrzu – stwierdził szef BBN Stanisław Koziej.

Moda na drony

Zagospodarowanie sfery powietrznej ma nastąpić w związku z rozwojem systemów bezzałogowych. To szczególna przestrzeń, w którą powinny zostać zaangażowane krajowe ośrodki badawczo-rozwojowe i środowisko biznesowe. Dzięki temu całość wiedzy technicznej, a zwłaszcza zasoby informatyczne dotyczące danego rozwiązania, będą utrzymywane w kraju, co zminimalizuje ryzyko przejęcia kontroli nad stworzonymi systemami przez kogoś z zewnątrz. Projekty dronów tworzone na polskich uczelniach mogą być z powodzeniem wykorzystywane przez biznes. I tak np. Wydział Elektroniki Politechniki Śląskiej stworzył prototyp drona skomercjonalizowanego do zastosowań cywilnych, który został doceniony w konkursie Air Cargo Challenge w Portugalii. Wszystkie elementy projektu – od płatowca po elektronikę – zostały opracowane przez ośrodek badawczy Politechniki. Pozytywnym przykładem współpracy środowisk naukowych i biznesowych było utworzenie we wrześniu 2014 r. Polskiej Platformy Technologicznej Systemów Bezzałogowych. W jej skład weszło 17 podmiotów naukowych i przemysłowych. Oprócz lidera tego typu rozwiązań – WB Electronics – w porozumieniu uczestniczyli najwięksi producenci i eksperci w tej branży na naszym rynku (m.in. PIT-RADWAR, Instytut Lotnictwa, VIGO System i Politechnika Warszawska).

wojsko web.gov.pl

Możliwości wykorzystania dronów do celów obronnych są szerokie i wydają się być wreszcie dostrzegane przez polskie władze. Na wniosek prezydenta postanowiono o przygotowaniu Narodowego Programu Bezzałogowców nie tylko dla wojska, ale i innych służb państwowych.

Czynnikiem napędzającym rozwój polskiej zbrojeniówki powinna być kooperacja biznesu ze środowiskami naukowymi. Ta współpraca dzisiaj istnieje, o czym świadczą m.in. powyższe przykłady, jednak nie jest efektywna. Największym problemem wydaje się być niedostateczny poziom komercjalizacji efektów badań. Tych z kolei nie będzie, dopóki uczelnie nie zadbają o przedstawianie ofert własnych osiągnięć przedsiębiorstwom. W ciągu ostatnich lat badania naukowe wieńczył podsumowujący raport, co nie przekładało się na efekt komercyjny, natomiast obecnie Narodowe Centrum Badań i Rozwoju weryfikuje, czy rezultaty danego badania znalazły zastosowanie w przemyśle. Jak widać, potrzeba zmiany i kontroli została zauważona i wcielona w życie, dzięki czemu środowisko naukowe będzie lepiej zmotywowane do efektywnego dialogu z biznesem, co przełoży się na stały transfer technologii i wpłynie korzystnie na gospodarkę.

Innowacje dla armii a start-upy

Konsolidacja polskich przedsiębiorstw w PeGaZ umożliwi stworzenie jednej platformy dysponującej wysokim potencjałem innowacyjności, natomiast istotnym aspektem wydaje się także zapewnienie innowacyjności na niższych poziomach, czyli w sektorze MSP. W związku z tym, że wciąż mówi się o potrzebie kooperacji nauki z biznesem w ramach transferu myśli technologicznej, ale także adaptacji produktów z zastosowaniem cywilnym do przemysłu zbrojeniowego, konieczne wydaje się wsparcie małych przedsiębiorstw w rozwijaniu nowoczesnych technologii, gdyż będą mogły je dostarczać większym koncernom. Problem ten zauważył prezes VIGO System, Adam Piotrowski, podczas debaty "Innowacje w produkcji dla wojska – ich rola w gospodarce".

Podobne artykuły:

– Innowacja jest dla mnie bardzo szerokim pojęciem i czasami zastępuję ją słowem – zaskoczenie. Innowacja dla małej czy średniej firmy to strategia przez zaskoczenie, przez wprowadzenie czegoś dotąd nieznanego. Badania na temat innowacyjności firmy powinny przeprowadzać wspólnie z uczelniami. To firmy powinny dzielić się zyskami z naukowcami. W przemyśle zbrojeniowym trzeba szukać innowacji na każdym poziomie – ocenił prezes VIGO System.

Dolina Krzemowa wyznaczyła kierunek dla zbrojeniówki

Powyższe stanowisko dotyczące konieczności współpracy nauki z biznesem w branży zbrojeniowej odzwierciedla postawę względem start-upów i prawdopodobnie wynika z doświadczeń bardziej rozwiniętych gospodarczo krajów. W naszym młodym ekosystemie start-upy nie mają jeszcze udziału w rynku zbrojeniowym, ale inaczej przedstawia się to np. w USA, Izraelu, Francji czy Wielkiej Brytanii. Dolina Krzemowa nie osiągnęłaby statusu światowego centrum innowacji i nowych technologii, gdyby nie dynamiczny rozwój przedsiębiorstw zbrojeniowych i ośrodków B+R w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. Zresztą dzisiaj również funkcjonują tam start-upy produkujące dla zbrojeniówki, jak np. Palantir Technologies (wart ok. 9,3 mld dol.), dostarczający oprogramowanie do obsługi ogromnych baz danych dla służb (CIA, FBI, NSA, etc.). Informacje i dane na temat tej firmy są pilnie strzeżone. Stawia ją to w gronie najbardziej zagadkowych firm w Silicon Valley.

wojsko web.gov.pl

Izrael stawia na start-upy i specjalistów

Podobną tendencję widać na przykładzie ekosystemu start-upowego Izraela (7. miejsce w rankingu eksporterów broni), przy czym izraelskie władze nie tylko dofinansowują start-upy w zakresie zwiększenia wskaźnika ich innowacyjności, ale również inwestują w rozwój samych specjalistów. Duży udział w kształceniu kadr mają Siły Obronne Izraela. Każdego roku armia udostępnia kursy i szkolenia tysiącom młodych ludzi, podczas których ocenia ich zdolności. Przykładem jest Mamram – komputerowe centrum treningowe, które jest swoistą szkołą start-upów na obrzeżach Tel Awiwu. Adepci uczą się tam programowania oraz metodyk zarządzania projektami. Najlepsi mają możliwość pracować dla armii np. w jednostce Matzow – to oddział skoncentrowany na zabezpieczeniach cyberprzestrzeni. Zdolni informatycy rekrutowani są również do rozmaitych komórek wywiadu i kontrwywiadu, a także jednostek rozpoznania. Armia nie waha się inwestować w perspektywiczne z punktu widzenia obronności projekty stworzone przez cywilów.

Podobne artykuły:

– Niektóre jednostki sił zbrojnych działają podobnie jak organizacje cywilne. Dlatego jeśli masz dobry pomysł, który rzeczywiście stanowi rozwiązanie problemu takiej jednostki, z pewnością otrzymasz pieniądze, ludzi i czas potrzebny na realizację projektu – powiedział Tal Marian, założyciel centrum coworkingowego TechLoft w Tel Awiwie.

Izraelski sektor zbrojeniowy szczególnie interesuje się zagadnieniami analitycznymi i big data. Bardzo często technologia wykorzystana w siłach zbrojnych stanowi kanwę rozwiązań skierowanych do sektora cywilnego. Przykładem mogą być start-upy Any.Do, czy Waze, które przeniosły na grunt cywilny rozwiązania analityki predyktywnej. Z kolei start-up Given Imaging skomercjalizował zminiaturyzowane urządzenia wizualizacji i rejestracji obrazu w medycynie – wcześniej wykorzystywane przez izraelski wywiad m.in. w dronach.

Izrael wzorem dla polskiej zbrojeniówki i start-upów

Postawa izraelskich sił bezpieczeństwa to cenny przykład zdolności do podejmowania ryzykownych decyzji, które mogą w przyszłości przynieść duże zyski. Armia występuje w roli katalizatora całego ekosystemu, stwarzając warunki do rozwoju sektora MSP i dostarczając rynkowi świetnych specjalistów, tworzących atrakcyjne biznesowo rozwiązania. To sprawia, że najwięksi potentaci rynkowi inwestują pieniądze w centra B+R w Izraelu. Stymulowanie rynku odbywa się więc na kilku poziomach, ale w każdym przypadku to Izrael i jego obywatele są beneficjentami działań przemysłu, czerpiąc zyski z różnych strumieni przychodów. To cenna lekcja, którą powinny odrobić polskie władze, a nie tylko rozprawiać na konferencjach o konieczności mariażu biznesu z nauką, inwestowaniu w innowacyjne rozwiązania tworzone na uczelniach, kapitalizowaniu centrów badawczo-rozwojowych, czy wreszcie stwarzaniu warunków do innowacji sektora MSP. Najwyższy czas podjąć konkretne działania i wdrożyć koncepcje w życie tak, jak przed laty zrobili to dzisiejsi liderzy w branży zbrojeniowej – USA, Izrael, czy Francja.

Platforma Wspieramy e-Biznes Tomasz Gutkowski