Trendy nazewnicze – popularne nazwy firm

Trendy nazewnicze – popularne nazwy firm materiały prasowe

Niebagatelna rola nazw, nie tylko w biznesie, znana była już starożytnym. Systematycznym badaniem nazw zajmuje się kilka dyscyplin naukowych – od onomastyki, przez psycholingwistykę, socjolingwistykę, zarządzanie aż po marketing polityczny.

Nazwa firmy, produktu, marki to najtańszy, najbardziej wszechobecny, czasowo ciągły, niemal zawsze aktualny, wysoce perswazyjny, unikatowy, wyróżniający, „sprzedający”, przyciągający uwagę, charyzmatyczny, wywołujący pierwsze – być może najważniejsze – wrażenie komunikat marketingowy. Uff – udało się wymienić wszystko w jednym zdaniu! Brzmi to poważnie, ale i z poważnymi zagadnieniami mamy tutaj do czynienia.

Nazwy uwikłane w kontekst

Bliższe przyjrzenie się trendom nazewniczym pozwala dostrzec wpływ aktualnego klimatu politycznego (np. nazwy firm przed 1989 rokiem zdecydowanie różnią się od tych „wolnorynkowych”), sytuacji społeczno-gospodarczej (np. wyłanianie się nowych klas społecznych o zupełnie innych aspiracjach), kulturowej (np. całe rodziny nazewnicze powstałe wraz z nowymi technologiami, urządzeniami, zjawiskami z pogranicza techniki, sztuki, kultury) na nazewnictwo. Zmianom podlegają funkcje nazw (sygnifikacyjna, semantyczna, wskazująca, asocjacyjna, aluzyjna, informacyjna), co również motywowane jest aktualnym, szeroko rozumianym charakterem danego rynku. Nazewnicze wybory właścicieli firm, są w o wiele mniejszym stopniu determinowane ich osobistymi preferencjami niż skłonni jesteśmy przyznać. I, w gruncie rzeczy nic w tym dziwnego, wszyscy przecież jesteśmy dziećmi swoich czasów. Czy aktualnie można wyróżnić ważne trendy w nazewnictwie? Zdecydowanie tak.

Budowa nazw

Dwie trzecie współczesnych polskich nazw firm i produktów to nazwy jednowyrazowe. Dynamika czasów w jakich żyjemy wymaga percepcyjnej ekonomii, stąd też krótkie nazwy zdecydowanie bardziej im odpowiadają. Nadal dość znaczną grupą są nazwy dwuwyrazowe, niemniej jednak nazwy barokowe, pełne słownego rozmachu, jak nazwa krakowskiej kawiarni „Pierwszy Lokal Na Stolarskiej Po Lewej Stronie Idąc Od Małego Rynku” zdają się odchodzić do lamusa. Zdecydowaną większość stanowią nazwy w formie rzeczowników, bardziej opisowe, ekspresywne nazwy odprzymiotnikowe tracą na znaczeniu.

Podobne artykuły:

Z całą pewnością, nadal na równi koegzystują ze sobą nazwy tradycyjne, odimienne, o polskim źródłosłowie oraz nowoczesne, wywiedzione najczęściej z języka angielskiego, łacińskiego, francuskiego, włoskiego, niemieckiego oraz hiszpańskiego. Nazwy odimienne najczęściej są używane przez sklepy odzieżowe, spożywcze, salony kosmetyczne i fryzjerskie. Powiększająca się świadomość właścicieli firm, brand managerów w kwestii identyfikacji wizualnej, sprawia, że w nazewnictwie ważną rolę zaczyna odgrywać także czytelność graficzna poszczególnych liter.

-LAND, -EX, -POL

Przez wiele lat odgrywający kluczową rolę „syndrom Landexpolu”, obecnie traci na znaczeniu. Pozbawione swojego pierwotnego znaczenia sufiksy i prefiksy – LAND, EX, POL, EX, IX, UX, YX, AX, OX – tak chętnie używane do tworzenia nazw w ostatnich trzech, czterech dekadach dziś odbierane są nie jako symbol nowoczesności, otwartości, światowości, ale jako relikt minionej epoki. Budzą raczej wesołość niż onieśmielają swoim „zachodnim” brzmieniem.

Nazewniczym signum temporis, być może nie jedynym, ale na pewno statystycznie przeważającym, są wszelkie kontaminacje wyrazów bazowych oraz sufiksu i prefiksu -ECO i -EKO. Na tym przykładzie najlepiej widać, jak wielkim cieniem na nazewnictwo kładą się trendy społeczno-kulturowe. Dziś bycie ECO to niemal kulturowa, biznesowa konieczność.

Między sztuką a nauką jest Arkadia

Potrzeba oryginalności chyba najlepiej jest widoczna w masowym wykwicie nazw, których ważnymi składnikami są słowa: studio, galeria, atelier. Żyjemy bowiem w czasach quasi indywidualizmu, w których wszyscy chcemy być wyjątkowi, jedyni, niepowtarzalni. Duch homo fabera, człowieka stwarzającego samego siebie, prawdziwego artysty życia sprawił, że słowa dotychczas głęboko osadzone w świecie sztuki przeniknęły do mainstreamu. Stały się, czasami bardzo drażniącym, elementem codzienności.

Podobne artykuły:

Z kolei potrzebę nobilitacji, bezdyskusyjnego prestiżu zaspokajają dziś słowa dotychczas kojarzone ze światem nauki – akademia, instytut. Koniec końców żyjemy w czasach, w których sztuka pragnie być nauką, a nauka bywa sztuką. Któż nie chciałby być liderem tego społecznie pożądanego nurtu? Moda na ekologię, zwrot ku naturze, alternatywnym formom życia, spędzania czasu wolnego widoczny jest z kolei w nazwach złożonych, bądź wywiedzionych ze słów: park, ogród, las, arkadia. Aktywny człowiek XXI wieku niczego tak nie potrzebuje jak oazy spokoju i wyciszenia, stąd też nazwy firm z branży beauty&wellness, rekreacyjnej, sportowej, turystycznej dość często odwołują się do tych „wyciszających” słów.

7 grzechów głównych – nazwy restauracji, klubów, kawiarni

Bardzo ciekawym trendem, również silnie motywowanym przemianami kulturowymi, jest nazewnictwo w branży gastronomicznej. Odradzająca się w Polsce kultura kulinarna, widoczna w proliferacji blogów, wideo-kanałów, restauracji, kawiarni, food trucków, zaowocowała szeregiem bardzo oryginalnych nazw. Tworzone na zasadzie pars pro toto, streszczają wyjątkowość menu, sposobów konsumpcji. Dziś każda szanująca się placówka gastronomiczna, chcąca uchodzić za modną, nowoczesną, światową nie przyjmie nudnej, przewidywalnej nazwy. Nawet, jeżeli się na to zdobędzie, zrobi to na zasadzie przewrotnego puszczenia oczka, ironii, żartu. Nazwy w branży gastronomicznej oszałamiają przede wszystkim poczuciem humoru, lekkością, pomysłowością, oryginalnością, ironią, przewrotnością, łamaniem reguł gramatycznych, ortograficznych. Aluzje, nietypowe skojarzenia, kalambury semantyczne stanowią ich podstawowy budulec. Są także dobrym przykładem westernizacji współczesnej polszczyzny, która z dużą łapczywością asymiluje modne key-wordsy.

Agencja Klikmii Radosław Zieliński