Trudności w pozyskaniu pracowników

Trudności w pozyskaniu pracowników © Minerva Studio - Fotolia.com

Wyniki badania „Plany Pracodawców” Instytutu Badawczego Randstad i TNS pokazują, że zdecydowana większość firm w ciągu ostatniego roku poszukiwała nowych pracowników (83%).

Najczęściej działania takie podejmowały duże firmy zatrudniające powyżej 250 osób (94%). Prowadzone przez pracodawców poszukiwania najczęściej dotyczyły techników i robotników wykwalifikowanych (59%), robotników wykonujących proste prace fizyczne (49%) oraz specjalistów z wyższym wykształceniem (48%).

Wyniki sondażu pokazują jednak, że blisko połowa badanych firm ma trudności w pozyskiwaniu pracowników o odpowiednich kompetencjach, co przekłada się na problemy w zatrudnieniu zakładanej liczby pracowników. Jedna czwarta (25%) przedsiębiorstw zatrudniła mniejszą od pierwotnie zakładanej liczby pracowników, a jedna piąta (20%) zatrudniła zakładaną liczbę pracowników jednak musiała obniżyć swoje wymagania odnośnie ich kompetencji. Dwóch pracodawców na stu finalnie nie zatrudniło żadnego z poszukiwanych pracowników.

Niedopasowanie kompetencji

Dlaczego tylko połowa pracodawców radzi sobie ze znalezieniem pracowników? Zdaniem dwóch trzecich respondentów głównym źródłem trudności jest niedopasowanie kompetencji osób poszukujących pracy do oczekiwań pracodawców (66%). Drugim w kolejności, najczęściej wymienianym źródłem trudności jest niekonkurencyjne wynagrodzenie oferowane przez pracodawcę – zadeklarowało tak aż 37% badanych. Trzecim wskazanym przez 34% badanych czynnikiem był fakt konkurowania pracodawców o podobnych kandydatów. Również duża grupa, bo aż 32% badanych, wskazało jako utrudnienie w dostępności do pracowników zagraniczną emigrację zarobkową.

Podobne artykuły:



- Obserwujemy bardzo wysoki poziom niedopasowania kompetencji pracowników do potrzeb pracodawców – podkreśla Kajetan Słonina, Dyrektor Zarządzający agencji doradztwa personalnego i pracy tymczasowej Randstad. - W efekcie, podczas gdy część pracodawców silnie konkuruje o wąską grupę najbardziej pożądanych kandydatów, potężna grupa poszukujących pracy nie znajduje jej, co przekłada się na poziom bezrobocia. Jednocześnie, olbrzymia część firm dostosowuje się do możliwości rynku i ograniczeń budżetowych zatrudniając mniej pracowników lub osoby o niższych niż oczekiwane kwalifikacjach. Taki stan na dłuższą metę może znaleźć odbicie w ograniczeniu wydajności pracy i potencjału rozwojowego przedsiębiorstwa. Tymczasem w obecnym okresie bardzo umiarkowanego wzrostu gospodarczego, innowacyjność i efektywność firm będą decydowały o sukcesie rynkowym, co oczywiście przekłada się na rozwój gospodarki. Umiejętny dobór odpowiednich specjalistów jest tu coraz bardziej decydującym czynnikiem, wybór ten jednak jest trudny, ze względu na ograniczoną podaż kandydatów o kwalifikacjach cenionych na rynku. Nasze badanie wyraźnie wskazuje, że system kształcenia młodych ludzi i szkoleń dla osób poszerzających, czy zmieniających kwalifikacje musi być lepiej dostosowany do realiów rynku. Bezrobocie nie spadnie radykalnie, jeśli kandydaci do pracy nie będą odpowiadali na zapotrzebowanie pracodawców. Trwałe zmiany wymagają uruchomienia programów doradztwa zawodowego dla młodych ludzi oraz pomocy dla poszukujących pracy w przekwalifikowaniu i kształceniu ustawicznym.

- Rosnąca liczba przedsiębiorców zwiększających zatrudnienie daje nadzieję, że najgorsze na rynku pracy już za nami - komentuje wyniki badaniaWładysław Kosiniak-Kamysz, Minister Pracy i Polityki Społecznej. - Wskazują na to także kolejne pozytywne sygnały płynące z gospodarki. Jednak wyniki badania dowodzą, że ożywienie nie będzie pełne bez zmian w funkcjonowaniu urzędów pracy. Muszą one lepiej odpowiadać zarówno na potrzeby pracodawców, jak i pracowników. Temu ma służyć przygotowana przez nas reforma, która wejdzie w życie z początkiem przyszłego roku. Urzędy przestaną być miejscem głównie rejestracji osób bezrobotnych, a staną się prawdziwymi centrami pracy. Będzie to możliwe dzięki zwiększeniu liczby doradców zawodowych, rozliczaniu ich z efektów pracy, a także nowym instrumentom wsparcia. Liczę, że te zmiany ułatwią osobom bezrobotnym znalezienie pracy, a pracodawcom pozwolą taniej i szybciej zdobyć dobrego pracownika.

W bieżącej edycji sondażu Instytutu Badawczego Randstad badani wskazywali również, jakie działania zachęciłyby przedsiębiorców do zwiększenia poziomu zatrudnienia w ich firmach. Zdecydowana większość pracodawców (83%) uważa, że wpływ taki miałoby obniżenie kosztów zatrudnienia pracowników. Ponad dwie trzecie firm (64%) twierdzi, że takim czynnikiem mogłyby być dofinansowania szkoleń, które pozwoliłyby dostosować kwalifikacje do potrzeb rynku. Nieco mniej przedsiębiorstw (60%), wybrało dofinansowanie zatrudnienia pracowników z grup o wysokim poziomie bezrobocia.

Podobne artykuły:

Olimpia Wolf