Twoja praca - moje warunki?

Twoja praca - moje warunki? Image courtesy of SOMMAI/FreeDigitalPhotos.net

Mało elastyczne warunki zatrudnienia w dużej mierze spowodowane są charakterem samej umowy o pracę. Przepisy chroniące interesy pracownika niejednokrotnie narzucają pracodawcy sztywne bariery, do których musi się dostosować.

Przeglądając ogłoszenia o pracę potencjalny kandydat coraz częściej może odnieść wrażenie, że ma do czynienia z jedną ofertą powieloną dziesiątki razy i ozdobioną logotypami różnych firm. Typowy format można streścić następująco: „Dynamicznie rozwijająca się firma zatrudni elastyczną i dyspozycyjną osobę z doświadczeniem. Oferujemy konkurencyjne warunki, pakiet świadczeń oraz atrakcyjny system wynagrodzeń”. Nagle okazuje się, że większość kandydatów doskonale sprawdziłaby się w każdej roli. Dlaczego zatem coraz trudniej im znaleźć odpowiednią dla siebie pracę? Czy to ludzie są mniej otwarci na zmiany niż im się początkowo wydaje? A może elastyczność oznacza co innego dla pracodawcy, a co innego dla pracownika?

Czas i miejsce

Miejsce pracy nieodłącznie wiąże się z jej charakterem i rzadko podlega negocjacjom (np. kandydat na przedstawiciela handlowego znaczną część swojej pracy spędzi za kółkiem). Pracodawca oczekuje, że już na etapie składania aplikacji pracownik zgadza się na ustalone miejsce pracy, którym najczęściej jest siedziba danej firmy. W wyjątkowych przypadkach takich jak powódź, śnieżyce czy przedłużona nieobecność pracownika potencjalnie możliwe jest wykonywanie pracy zdalnie (z domu lub innej lokalizacji), dzięki czemu ciągłość pracy zostaje zachowana i nikt nie ponosi strat z powodu „wymuszonej” nieobecności pracownika.

Wielu pracodawców walcząc o klienta stara się sprostać jego oczekiwaniom m. in. dostosowując pracę biura do jego potrzeb, co może wiązać się z niestandardowymi godzinami pracy. Czas pracy często wydłuża przerwa lunchowa, w związku z czym coraz częściej typowy pracownik zarówno małego banku jak i potężnej korporacji kończy swoją pracę po godzinie 17 lub 18. W tej sytuacji niewiele czasu pozostaje na odpoczynek lub życie rodzinne, a załatwienie swoich spraw w instytucji państwowej staje się niemożliwe. Zachodzi tutaj konflikt interesów i konieczne jest wypracowanie kompromisu, który godziłby zarówno interesy firmy, jak i jej pracowników. Dobrym rozwiązaniem jest tu mechanizm rotacyjnych godzin pracy (czyli system zmianowy). Dzięki temu część osób pracuje w danym dniu w dogodnych dla siebie godzinach (np. rozpoczynając i kończąc pracę wcześniej), podczas gdy pozostali dostosowują się do potrzeb klienta, aby zapewnić mu profesjonalną obsługę. System ten wymaga dostosowań prawnych, ale oprócz tego niezbędna jest tu zarówno dobra wola pracodawcy, jak i świadomość podwładnego odnośnie jego roli w działaniu na rzecz interesów firmy.

Ważna atmosfera

Wielu pracodawców zdaje sobie sprawę z motywacyjnej roli atmosfery w pracy. Często niewielki gest w kierunku uelastycznienia godzin pracy przynosi wymierne efekty. Piętnastominutowe ‘okienko’, podczas którego dopuszczalne jest spóźnienie z powodu np. korków, pozwala zaoszczędzić sporo stresu i z pewnością zostanie docenione przez pracowników.

Mało elastyczne warunki zatrudnienia w dużej mierze spowodowane są charakterem samej umowy o pracę. Przepisy chroniące interesy pracownika niejednokrotnie narzucają pracodawcy sztywne bariery, do których musi się dostosować. Coraz częściej obie strony decydują się na alternatywne formy zatrudnienia takie jak umowa zlecenie, umowa o dzieło, kontrakty menedżerskie czy freelancing. Niestety tak jak umowa na czas nieokreślony ma swoje ograniczenia, tak i inne formy zatrudnienia nie są pozbawione minusów. Tam gdzie pracownik kontraktowy zyskuje względną swobodę w wyborze czasu i miejsca pracy, pozbawiony zostaje innych świadczeń w postaci ubezpieczenia zdrowotnego czy odprowadzanych składek.

W kolejnych odsłonach przyjrzymy się, w jakim stopniu elastyczność przekłada się na warunki i atmosferę w pracy.

Podobne artykuły:

Jaroslaw Harasim Alexander Mann Solutions