Ukraińska recepta na paradoks polskiego rynku pracy

Ukraińska recepta na paradoks polskiego rynku pracy flickr

Wysokie bezrobocie i jednocześnie trudności ze znalezieniem pracowników o odpowiednich kwalifikacjach - to paradoks polskiego rynku pracy. Wśród najbardziej deficytowych grup zawodowych są specjaliści i pracownicy sezonowi o niskich kompetencjach.

Problem będzie się pogłębiał wraz z rosnącą gotowością Polaków do pracy za granicą i utrzymującym się niskim współczynnikiem dzietności. Korzystnym rozwiązaniem w tej sytuacji może być zatrudnienie pracowników z Ukrainy, którzy ze względu na niestabilną sytuację polityczno-gospodarczą w  swoim kraju szukają możliwości zatrudnienia m.in. w Polsce.    

Obywatele Ukrainy stanowią najliczniejszą grupę imigrantów zarobkowych w Polsce. Tylko w ubiegłym roku wydano pracownikom z nad Dniepru ponad 20,4 tys. pozwoleń na pracę w Polsce, co stanowiło ponad połowę wszystkich wydanych zezwoleń. Rzeczywista liczba ukraińskich pracowników jest jednak wyższa niż podają oficjalne źródła, w związku z tym, że część pracowników jest zatrudnionych w szarej strefie. Ukraińcy zazwyczaj redukują braki pracownicze w gospodarstwach domowych, a także w sektorze budowlanym, rolniczym, transporcie czy handlu. Wykwalifikowani pracownicy migrujący do Polski to głównie informatycy, artyści, nauczyciele i pracownicy medyczni. Dobrze opłacane zawody stanowią jednak niewielki odsetek wśród wszystkich pracujących, a zdecydowana większość to wykwalifikowani robotnicy
i osoby wykonujące proste prace.[1]

- Musimy odejść od stereotypowego postrzegania pracowników z Ukrainy. Znaczna część przyjezdnych wykonuje proste prace nie dlatego, że nie ma kwalifikacji, ale z powodu braku dostępności innych ofert pracy – mówi Tomasz Hanczarek, prezes Zarządu Work Service SA. Otwartość na imigrantów to przyszłość nie tylko polskiego, ale i europejskiego rynku pracy. Nie da się ukryć, że wszystkich nas czekają podobne procesy demograficzne. Tylko te państwa, które stworzą mądrą politykę migracyjną wygrają w batalii o wykwalifikowanych pracowników - dodaje Tomasz Hanczarek.

Milion osób wyemigruje z Ukrainy?

Szacuje się, że około 1 mln Ukraińców może w najbliższych latach emigrować do krajów Unii Europejskiej w związku z pogarszającą się kondycją gospodarki Ukrainy.[2]

Już teraz obserwujemy wzrost liczby obywateli Ukrainy, którzy złożyli wniosek o nadanie statusu uchodźcy w Polsce – od początku 2014 r. takich osób było 555, w porównaniu z 46 w roku 2013.[3] Jednym z głównych kierunków emigracji dla Ukraińców wciąż jest Rosja, lecz wraz z pogłębiającymi się nastrojami nacjonalistycznymi może się okazać, że zamiast autorytaryzmu alternatywą dla obywateli Ukrainy będzie europejska kultura demokracji. Wówczas Polska doświadczy jeszcze większego niż dotychczas napływu pracowników zza wschodniej granicy.

- Warto zadbać o to, aby rynek pracy w Polsce był dostępny i atrakcyjny dla Ukraińców. Potrzebna jest większa liberalizacja przepisów dotyczących zatrudniania pracowników ze Wschodu, dostępność ofert pracy, wsparcie w zakresie wyrównania kwalifikacji,  nauce języka, czy wreszcie pomoc przy akomodacji w osiedleniu się na stałe. Tylko wtedy Polska nie będzie traktowana jako kraj tranzytowy, będący jedynie przystankiem w drodze do lepszego świata w Europie Zachodniej – dodaje Tomasz Hanczarek.

Proces migracji specjalistów na tle wysokości wynagrodzeń. Przykład pracowników służby zdrowia. 

Work Service Work Service

Nie tylko pracują, ale chcą się też w Polsce uczyć

Obywatele Ukrainy to także najliczniejsza grupa studentów zagranicznych uczących się na polskich uczelniach. W roku akademickim 2012/2013 około 10 tys. ukraińskich studentów zdobywało wykształcenie w naszym kraju. Pięciokrotny wzrost liczby studentów z Ukrainy od 2005 roku sprawił, że staliśmy się drugim, po Rosji, najchętniej wybieranym krajem do studiowania.[4] Młodzi w wieku 18-25 lat stanowią potencjalną grupę imigrantów, którzy osiedlą się w Polsce na stałe i podejmą pracę w oparciu o swoje kwalifikacje i nabyte umiejętności. Co ważne, nasi wschodni sąsiedzi nie mają problemów z komunikowaniem się w języku polskim. Bardzo dobrą polszczyzną włada 43,2% przyjezdnych z Ukrainy, 28,2% zna język polski w stopniu dobrym, 14,1% w stopniu wystarczającym, a tylko 1% ma trudności w porozumiewaniu się.[5]

- Polscy przedsiębiorcy bardzo chętnie zatrudnią pracowników z Ukrainy. Blisko nam do Ukraińców pod względem kulturowym, a także biorąc pod uwagę sympatie społeczno-polityczne. Jedyną przeszkodą dziś jest brak otwartości na okresowe zatrudnianie specjalistów z Ukrainy. Polska gościnność  i otwartość na obcokrajowców, szczególnie w trudnej sytuacji polityczno-gospodarczej, w jakiej znalazła się Ukraina, będzie bardziej istotna niż działania w wymiarze politycznym – mówi Krzysztof Inglot, dyrektor działu rozwoju rynków w Work Service SA.  

[1] Dane MPiPS, Cudzoziemcy pracujący w Polsce, Dane zbiorcze 2013

[2] Raport Ośrodka Studiów Wschodnich im. Marka Karpia

[3] Dane Urzędu Do Spraw Cudzoziemców

[4] Raport ”Studenci zagraniczni w Polsce” opracowany przez Fundację Edukacyjną Perspektywy

[5] Raport GUS „Migracje zagraniczne ludności. Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2011.”

Work Service S.A. Krzysztof Inglot