Wibratory na Facebooku?

Wibratory na Facebooku? Photo credit: niallkennedy / Foter

Facebook nie jest zjawiskiem nowym, więc oszczędzę sobie tutaj wywodów na temat wciąż rosnącej popularności tego serwisu.

Wymownym dowodem tego fenomenu jest liczba ponad 11 milionów użytkowników w Polsce. Co takiego daje nam Facebook, że jego popularność nie maleje? Otóż przede wszystkim to, że od dawna nie jest już zwykłą platformą komunikacji, służącą interakcji ze znajomymi.

To nie tylko miejsce do wrzucania lanserskich fotek prezentujących gdzie to ostatnio byliśmy na wakacjach, komentarzy co smacznego zjedliśmy na obiad, czy wrzucanie ostatnio zasłyszanych piosenek. Facebook to również idealne miejsce do promocji biznesu, marki i produktu. Czy jednak jest to miejsce dla każdego?

Na Facebook’u trzeba być i już!

Facebook jest na topie. Widać to wszędzie: w telewizji, radiu, prasie, na bannerach i billboardach reklamowych, które wręcz krzyczą: „znajdź nas na Facebook’u”!

Trzeba przyznać, że działania te są dość skuteczne, o czym świadczą liczby fanów na profilach  marek. Facebook’owy fanpage to bardzo sprytne narzędzie promocji, a dobrze przemyślana strategia może zagwarantować spore grono fanów, zwiększyć rozpoznawalność marki, a co za tym idzie, wpłynąć na wzrost sprzedaży. Brzmi świetnie! Jednak jak to często bywa w marketingu, lubimy podążać utartymi ścieżkami w przekonaniu: innym się udało, to uda się i mnie. Czasami jednak, nie jest to dobry kierunek.

Zastanówmy się, czy Facebook to miejsce na każdy biznes.

Podobne artykuły:

Marketing do grobowej deski

Do refleksji na ten temat, a następnie do napisania tego artykułu skłoniło mnie kilka profili biznesowych, na które przypadkiem się natknąłem. Postanowiłem po tym zrobić dokładniejszy research i mam nawet wnioski... Ich właściciele, przekonani iż Facebook gwarantuje sukces, poszli za ciosem i oto mamy: zakład pogrzebowy, usługi pogrzebowe, kremacja, przewóz zwłok – pełen pakiet! Dodatkowo zakładki z poradami, jak i również taka, w której można wyrazić opinie na temat usług. Śmieszne czy raczej przerażające?

Dobrze, że strony założone są w miarę profesjonalnie, ponieważ wiele firm, nie do końca świadomych na temat działań na Facebook’u, zakłada swój profil biznesowy jako konto użytkownika. Jaka byłaby Wasza reakcja na zaproszenie od Zakładu Pogrzebowego XYZ? Jak wygląda promocja takiej strony, interakcja z „fanami”? Wymiana ulubionych marszów pogrzebowych czy zamieszczanie sondy na temat „jaki kamień lepszy na nagrobek”?  Nie sądzę, aby przeciętny użytkownik był chętny, aby dołączyć do takiego profilu i obserwować umieszczane tam treści. Dodam, że branża pogrzebowa to taka, na którą (niestety) jest ciągłe zapotrzebowanie, więc zamiast tracić czas na bezowocne działania na Facebook’u, lepiej popracować nad ulepszeniem jakości swoich usług, poszerzenie asortymentu czy promocję w danym regionie.

Parówki, szynki, kabanosy. Lubię to?

Kolejnym przykładem nie do końca trafionych kampanii na Facebook’u, są profile wszelkiego rodzaju masarni i zakładów wędliniarskich. Pewnie niektórzy z Was słyszeli co nieco o przypadku reklamy wędlin firmy Gzella, której ogromny banner wołał, aby szukać firmy na Facebook’u. O ile fajnie jest przynależeć do grona konsumentów Coca-coli czy kawy sygnowanej logiem Starbucks’a, to po co głosić wszem i wobec, że lubimy jeść parówki czy baleron? Myślę, że większość użytkowników jest podobnego zdania, bo liczby fanów na tego typu stronach wahają się od kilku do maksymalnie kilkudziesięciu osób. Po dogłębnym przefiltrowaniu Facebook’a, natknąłem się na wiele innych, nietypowych stron oferujących m.in. leki na przykre dolegliwości, koszenie zarośli czy podpaski (uwaga!) wielokrotnego użytku. Ciężko stwierdzić, czy powinniśmy traktować takie strony poważnie, czy też podesłać ich właścicielom link do Facebook’owego profilu lekarza psychiatry, na który również trafiłem przy okazji moich poszukiwań.

Postaw się „Fejsbukomanii”

Reasumując, zanim przystąpimy do samodzielnego i bezmyślnego tworzenia strony na Facebook’u, warto wcześniej zasięgnąć porady doświadczonej agencji i zdać się na jej opinię. „Nieprzemyślane działania mogą przynieść masę szkód i narazić naszą firmę na wyszydzenie” – mówi Marcin Zaborowski z Fabryki e-biznesu. „Doświadczyłem wielu przypadków kiedy klient ślepo wierzył w moc Facebook’a. Najbardziej kontrowersyjny przypadek miał miejsce, kiedy klientka upierała się, aby pomóc jej w promocji wibratorów na Facebook’u. Na szczęście udało mi się odwieść ją od tego pomysłu”, mówi Zaborowski. Czy Wy dołączylibyście do takiej grupy? Przypuszczam, że nawet zwolenniczki tego typu urządzeń nie chciałyby się afiszować z tym publicznie;-)

Nie tylko Facebook?

Wiele osób może stwierdzić, że strona na Facebook’u, jeśli nie pomoże, to przecież nie zaszkodzi firmie. Ale przecież nie będzie ona prowadzić się sama. Nawet jeśli nie wynajmiemy w tym celu speca od Social Media, to przecież ktoś musi się nim opiekować, uzupełniać, odpowiadać na potrzeby klientów. Prowadzenie profilu powinno być przemyślane i trzeba wygospodarować na ten cel trochę czasu. Nie wystarczy raz na tydzień wrzucić zdjęcie produktu i spodziewać się cudów. Powyższe przykłady doskonale prezentują fakt, że promocja na Facebook’u nie wpisuje się w strategię wszystkich firm. Istnieją przecież inne narzędzia, a czas przeznaczony na zabawę Facebook’iem, można wykorzystać o wiele efektywniej. Takie rozwiązanie z pewnością przyniesie firmie większe korzyści. Nie żyjmy więc w przekonaniu, że jeśli nie ma nas na Facebook’u, to nie istniejemy. Internet nie ogranicza się tylko do Facebook’a. Zamiast bezmyślnego utworzenia strony, lepiej przemyślmy inne, alternatywne sposoby jak zwrócić uwagę na nasz produkt. Działania w Social Media muszą być częścią przemyślanej strategii i nie mogą być traktowane jako działania „z doskoku”. Takie działanie może przynieść więcej szkody niż pożytku. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Podobne artykuły:


Michał Weryński Fabryka e-biznesu sp. z o.o.

Dalej

x

8 komentarzy

Nie udało się dodać komentarza, spróbuj ponownie za chwilę

Komentarz powinien być dłuższy niż 5 znaków

Prosze wprowadzić prawidłowy adres e-mail

Nick powinien być dłuższy niż 4 znaki

  • Fejsowa Fejsowa

    Lubię to :)

    2011-11-09 16:36:37

    Oceniono 0 razy

    x

    Odpisz na ten komentarz

  • marianka marianka

    Jedna drobnostka: w przypadku słowa "Facebook" nie używa się apostrofu przy odmianie wyrazu, gdyż kończy się na spółgłoskę.

    2011-11-10 10:01:50

    Oceniono 1 razy

    1
    x

    Odpisz na ten komentarz

  • Gosia Gosia

    No brawo! W końcu jakiś sensowny artykuł! Mam nadzieję, że będziecie dalej trzymali fason i poziom. Jedna uwaga do moderatorów: dziś za artykuł dałam 5 i mój głos został zaakceptowany, za poprzedni dałam 1 i mój głos nie został zaakceptowany, nie lubicie krytyki czy był to przypadek albo "przeciążenie linii".

    2011-11-10 10:35:19

    Oceniono 0 razy

    x

    Odpisz na ten komentarz

  • nina2 nina2

    Gosia - tez mi się to zdarzało, ale po paru dniach ocena lub komentarz się pojawiał Nie wiem jak jest w przypadku ocen, ale komentarze są moderowane. Ciekawy tekst, sądzę jednak, że facebook niebawem przestanie być tak chętnie wykorzystywanym narzędziem. U nas nadal mało kto wie, co to jest ochrona prywatności, jak dba o nią fecebook itd. Ludzie w końcu zdadzą sobie sprawę,że umieszczanie zbyt wielu informacji o sobie i swoim życiu w internecie może zaszkodzić.

    2011-11-10 12:25:15

    Oceniono 0 razy

    x

    Odpisz na ten komentarz

  • Gosia Gosia

    Tak Nino masz rację. Myślę, że wielu ludzi robi sobie krzywdę używając Facebooka. Zdjęcia podpisane tekstem:"Dwa dziubaski na plaży" jeszcze śmieszą, ale pokazanie jak to się dobrze bawiliśmy na suto zakrapianej imprezie może nas pogrążyć. Osobiście nie lubię Facebooka, jest dla mnie za statyczny, przez to nudny. Zupełnie nie rozumiem fenomenu Facebooka. Nie mam konta na Facebooku. Tak nie mam konta! - nawet nie wiecie jakie wrażenie robi ta informacja na innych :) Firma, którą współprowadzę, także nie ma konta i nigdy nie będzie miała, choć nie jest to firma z branży pogrzebowej. Natomiast chętnie korzystam z innych social media, np. z grup dyskusyjnych zrzeszających choćby hobbistów elektroników. Nie wiem jak tą swoją niechęć do Facebooka zracjonalizować, ale mam wrażenie, że Facebook nie nadaję dla małych firm, które zajmują się bardzo wąskimi, specjalistycznymi dziedzinami. Bo o ile wiele osób jest wstanie poczytać (a przede wszystkim zrozumieć!) o wydarzeniach i promocjach firmy takiej jak Wedel, o tyle mało kto chciałby czytać np. o najnowszym sterowniku pieca hutniczego, albo jakieś maszyny przemysłowej. Konkluzja: do listy firm, oprócz tych wypisanych w artykule - które to nazwałabym firmami zajmujących się sprawami delikatnymi (śmierć- usługi pogrzebowe) i tabu (sex- sprzedaż wibratorów) - dołączyłabym małe specjalistyczne firmy, który po pierwsze mają mało informacji do zamieszczania na Facebooku, a po drugie te informację są bardzo specjalistyczne i mało kogo interesują.

    2011-11-10 14:08:31

    Oceniono 0 razy

    x

    Odpisz na ten komentarz

  • Marian Marian

    Facebook Pamiętajmy, że od miłości do nienawiści jest cienka granica. F Facebook to mydlana bańka, która prawdopodobnie pęknie możliwe, że na rzecz innej platformy. Już niebawem "bycie", pisanie na fejsie będzie mocno PASSE ;) Facebook to produkt a każdy produkt ma swoje życie z sinusoidą.

    2011-11-23 16:42:56

    Oceniono 0 razy

    x

    Odpisz na ten komentarz

  • Krytyk głupoty Krytyk głupoty

    Jeżeli pisze się takie odważne tezy jak ta: "Myślę, że większość użytkowników jest podobnego zdania, bo liczby fanów na tego typu stronach wahają się od kilku do maksymalnie kilkudziesięciu osób." to wypadałoby się przygotować a nie bzdury wypisywać. Berlinki mają 40 000 fanów http://www.facebook.com/Berlinki

    2011-12-04 17:58:36

    Oceniono 1 razy

    1
    x

    Odpisz na ten komentarz

  • Inka Inka

    Wreszcie ktoś powiedział jak jest. Merytoryczny artykuł, ale sugeruję dodawać więcej wypunktowań/pogrubień.

    2012-02-02 10:37:32

    Oceniono 0 razy

    x

    Odpisz na ten komentarz