Zmiany w sposobie rozliczania auta służbowego – skorzystają najbogatsi

Zmiany w sposobie rozliczania auta służbowego – skorzystają najbogatsi Volvo

Sejm uprościł skomplikowane prawo regulujące kwestie rozliczania aut służbowych użytkowanych do celów prywatnych. Jak jednak zauważają eksperci – zyskają głównie najzamożniejsi, a przeciętny pracownik będzie musiał nawet dopłacić.

Wprowadzane zmiany są częścią pakietu deregulacyjnego, mającego uprościć formalności związane z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Jak ocenia dla PAP firma Grant Thorton, zmiany są w ujęciu ogólnym bardzo korzystne. Znacznie upraszczają zasady rozliczania prywatnego wykorzystania auta służbowego. Wprowadzono nieskomplikowany ryczałt, który użycie samochodu do celów prywatnych kategoryzuje na dwóch poziomach – jeśli auto ma pojemność mniejszą niż 1600 cm sześciennych do dochodu doliczamy kwotę 250 złotych na miesiąc. Jeśli pojemność jest większa – dodać musimy 400 złotych.

Limuzyna za grosze

Jak zauważa Małgorzata Samborska, doradca podatkowy w Grand Thorton, bardziej racjonalne byłby powiązanie ryczałtu z wartością samochodu, a nie pojemnością silnika. Na tak skonstruowanych przepisach skorzystają przede wszystkim osoby posiadające bardzo drogie, luksusowe auta.

Rozliczenie prowadzone dotychczasową metodą w przypadku drogiego auta (wartego kilkaset tysięcy złotych) powodowało, że do przychodu miesięcznie trzeba było doliczyć nawet kilka tysięcy złotych (niezależnie od wyboru metody rozliczenia). Przy zastosowaniu obecnej metody kwota ta spadnie do poziomu wspomnianych 400 złotych. Właściciel takiego auta w skali roku może więc zyskać nawet ponad 10 tysięcy złotych.

Nad zmianami prawnymi ubolewać będą z kolei szeregowi pracownicy jeżdżący często wysłużonymi, służbowymi autami. W przypadku kilku-, kilkunastoletniego samochodu wartego około 10 tysięcy złotych, właściciel do hipotetycznego dochodu za użytek prywatny auta doliczał około 100 złotych, co dawało podatek rzędu kilkunastu złotych miesięcznie.

Ryczałt niewymierny

Teraz, jeśli auto będzie miało silnik o pojemności większej niż 1600 cm sześciennych, pracownik z niego korzystający płacić będzie miesięcznie dodatkowy podatek w wysokości ponad pięćdziesięciu złotych.

W większości krajów europejskich wartość dochodu wynikającego z używania samochodu służbowego dla celów prywatnych wylicza się jako procent aktualnej wartości samochodu, co jest najbardziej wymiernym sposobem rozliczania się z użytkowania służbowego samochodu.

 

red.